ycipk-457y3d

Bartek Królik o córce z zespołem Downa. "Uczy mnie wszystkiego"

Bartek Królik to muzyk, który zaczynał karierę w zespole Sistars. 2 lata temu został ojcem Jagody, dziewczynki z zespołem Downa. Dziś opowiada, jak to wpłynęło na jego życie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bartek Królik jest tatą dwóch córek
Bartek Królik jest tatą dwóch córek (AKPA)
ycipk-457y3d

Bartek Królik – córka z zespołem Downa

Bartek Królik i jego żona Karolina są rodzicami dwóch córek, Kaliny i Jagody. W czasie ciąży z tą drugą, lekarze powiedzieli, że urodzi się z zespołem Downa. Dla Królika to był szok. Po narodzinach Jagody w rozmowie z WP Kobieta mówił: "Długo przechodziłem etap strachu (…). Ale dla mnie na tym polega prawdziwe życie, że wychodzi mu się naprzeciw. Na tym polega też prawdziwa miłość. Jest to przeciwieństwo 'chowania głowy w piasek'".

2 lata później, Królik udzielił wywiadu w ramach promocji solowej płyty. Poza muzyką dziennikarka poruszyła prywatne tematy. Artysta zebrał się na dużą szczerość. – Przed narodzinami Jagódki zupełnie nic nie wiedziałem na temat tej wady, zespołu Downa, i w mojej głowie kształtował się całkiem niewłaściwy obraz. Zalęgły się we mnie różne wątpliwości, co dziś uważam za swoją wewnętrzną porażkę – wyznał. Dzisiaj najważniejsze jest dla niego to, że ma "wspaniałą córeczkę, którą bardzo kocha". Opisał ją jako osobę "pozbawioną wszystkich negatywnych cech".

ycipk-457y3d

Bartek Królik podkreślił, że jego Gucia wszystkiego go uczy. Otworzyła mu oczy na sprawy, o których wcześniej nie myślał. Teraz jest przekonany choćby, że w restauracjach klientów powinny obsługiwać osoby z zespołem Downa. "Bo ci ludzie są nacechowani wielką otwartością i nieskrępowaną spontanicznością i do szczęścia potrzebują socjalizacji. W zamian potrafią bardzo wiele dać" – zauważył.

Sam długo kierował się stereotypami i bardzo tego żałuje. Jego zdaniem, my jako społeczeństwo wciąż traktujemy z góry osoby takie jak jego córka. Zauważył, że nawet część rodziców dzieci z zespołem Downa wręcz musi je ukrywać. "Czasy się co prawda bardzo zmieniły, ale wiem, że w niektórych miejscach matki chowają przed światem dzieci z zespołem Downa, bo słyszą, że im się dziecko nie udało. Uważam, że takie krzywdzące słowa są przejawem niewiedzy, niedojrzałości lub zwykłej głupoty" – ocenił.

Królik zaprzeczył zarazem, że jego starsza córka Kalina miała problem z zaakceptowaniem Jagody. "Kalinka i Gucia mają od nas po równo i bardzo się kochają. Ostatnio przejmują stery w naszym domu. Organizują nam cały dzień, nie mamy nic do gadania i są na nas robione tylko różne doświadczenia. Mamy super" – dodał.

Zobacz także: Są małżeństwem 49 lat. Jedzą co roku tort weselny

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-457y3d