Cierpi na otosklerozę. Przeszedł już sześć operacji

Maciej Miecznikowski cierpi na otosklerozę
Maciej Miecznikowski cierpi na otosklerozę
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

07.03.2024 12:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Maciej Miecznikowski to muzyk i wokalista zespołu Leszcze. 7 marca, w czwartkowym programie "Pytanie na śniadanie" artysta przyznał, że choruje na otosklerozę, która powoduje problemy ze słuchem. Zdradził też, jak czuje się po operacjach.

Maciej Miecznikowski do 2013 roku działał z zespołem Leszcze, z którym wydał pięć albumów studyjnych. Przez wiele lat występował z kabaretem DKD, prowadził również programy telewizyjne m.in. "Śpiewanie na ekranie", Tak to leciało!", a także był jednym z kapitanów w programie "Bitwa na głosy".

Prywatnie muzyk od lat zmaga się z otosklerozą, która może doprowadzić do całkowitej utraty słuchu. Ze względu na fakt, że 3 marca obchodzony jest Światowy Dzień Słuchu, piosenkarz opowiedział w programie śniadaniowym o swoich zmaganiach z utrzymaniem zdrowia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Maciej Miecznikowski powiedział o chorobie i operacjach

W czwartkowym wydaniu "Pytania na śniadanie" Maciej Miecznikowski opowiedział Beacie Tadli oraz Tomaszowi Tylickiemu o swoich problemach zdrowotnych. Muzyk od dawna zmaga się z otosklerozą. Już w 2019 roku przyznał, że przeszedł aż sześć operacji. Artysta przyznał, że początkowo nie podejrzewał, że nie zauważył symptomów choroby.

- To bardzo wolno wzrasta, nagle podgłaśniamy telewizor, prosimy, żeby ktoś powtórzył - przyznał w śniadaniówce.

Przed Miecznikowskim jeszcze jedna operacja, jednak już teraz zauważa znaczną różnicę w poprawie słuchu, chociaż w "PnŚ" nie ukrywał, że jest już przemęczony.

- Już po operacji, nagle świat staje się taki głośny (…) Jestem tak zmęczony dźwiękami - zdradził.
Maciej Miecznikowski przeszedł już sześć operacji
Maciej Miecznikowski przeszedł już sześć operacji© AKPA | AKPA

Muzyk od lat nosi aparat słuchowy

Mimo operacji Maciej Miecznikowski musi na co dzień nosić aparat słuchowy, dzięki czemu wciąż może wykonywać swój zawód. W programie muzyk przyznał, że na jednym z koncertów doszło przez to do małej wpadki.

- Ja mam aparat. Przez to mówię głośniej, nachylam się. Nagle na koncercie bateryjka mi wypadła i nagle... Jak się gra samemu to nie ma problemu, bo mamy wewnętrzny słuch, jak musimy współpracować z muzykami, to się zaczyna problem - wyznał.

Na kanapie obok Macieja Miecznikowskiego pojawił się profesor Henryk Skarżyński, który zdiagnozował piosenkarza i przeprowadził zabiegi. Specjalista i dyrektor Instytutu Słuchu zaapelował, aby zwracać szczególną uwagę na swój słuch, zwłaszcza jeśli w przeszłości przebyliśmy infekcje.

- To jest choroba, która postępuje. Osoby często się przyzwyczają, (...) okazuje się, że do pewnego momentu możemy w 100 proc. przywrócić słuch. (...) Choroba może być wrodzona, może wystąpić w każdym wieku, ale jest bardziej agresywna u młodych osób (...). Częściej też występuje u kobiet niż u mężczyzn - wyjaśnił w 2019 roku prof. Skarżyński.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

© Materiały WP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także