Trwa ładowanie...
d1w2xfn

Dorośli na uwięzi rodziców. Telefony po nocach, szantaże i ataki histerii

Ojciec Diany śledzi ją za pomocą mobilnej aplikacji. 21-latka nie może wyprowadzić się z rodzinnego domu, ponieważ mężczyzna szantażuje ją swoim złym stanem zdrowia. – Jeśli coś mu się stanie przeze mnie, będę obwiniać się do końca życia – zapewnia młoda kobieta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nadopiekuńczy rodzice tłumaczą swoje zachowanie troską
Nadopiekuńczy rodzice tłumaczą swoje zachowanie troską (123RF)
d1w2xfn

Marcin jest na uwięzi swojej matki. Mężczyzna ma wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem kobieta coraz bardziej kurczowo próbuje zatrzymać go przy sobie i podupada psychicznie, gdy tylko poczuje się odtrącona. – Rozmawiam z mamą codziennie rano i wieczorem. Jeśli nie odbieram dłużej niż przez godzinę, zaczyna wydzwaniać do mojej dziewczyny – opowiada 25-latek.

Mężczyzna przyznaje, że relacje z matką przybrały nieoczekiwany obrót w momencie, gdy zaczął studiować i wyprowadził się z domu do większego miasta. – Mama zawsze była bardzo opiekuńcza, ale gdy mieszkaliśmy razem, jej troska mieściła się w granicach rozsądku. Teraz jest to nie do wytrzymania. Nie mogę zabalować na mieście, bo muszę odebrać telefon. Mama potrafi przyjechać do mnie z niezapowiedzianą wizytą albo organizować dla nas rozrywki na mieście – mówi zawstydzony.

Początkowo Marcin reagował nerwowo na zachowanie nadopiekuńczej mamy. Były awantury, krzyki, a nawet błagania. – Za każdym razem kończyło się łzami w jej oczach, a raz nawet wizytą w szpitalu – przyznaje 25-latek. Matce Marcina tak bardzo podskoczyło ciśnienie, że wystraszona rodzina wezwała pogotowie.

d1w2xfn

Zobacz także: Maja Frykowska wspomina dziadka Wojciecha. Komentuje najnowszy film Tarantino

Pani Janina nie wyobraża sobie dnia bez syna. Kobieta interesuje się każdą kwestią, która dotyczy jej już dorosłego dziecka. – Jest moją największą fanką. Wspiera mnie, gdy mam gorszy czas w pracy, i oferuje pomoc, gdy tylko widzi, że mogę jej potrzebować. Wiem, że wynika to z bezwarunkowej miłości, którą mnie darzy – wyznaje.

25-latek czuje się osaczony, ale jednocześnie nie wie, co musiałoby się wydarzyć, żeby pani Janina przeniosła swoją uwagę na kogoś lub coś innego. – Wielokrotnie tłumaczyła mi, że nie chce mnie kontrolować, tylko potrzebuje wiedzieć, czy wszystko u mnie jest ok. Czy nie stało mi się nic złego. Nie chcę jej ranić, ale to, co mam, nie wygląda jak dorosłe życie – wyjaśnia mężczyzna.

d1w2xfn

Ojciec Marcina załamuje ręce, widząc zachowanie żony. Do Janiny nie docierają żadne racjonalne argumenty, bo kobieta tłumaczy, że Marcin jest jej dzieckiem i kontakt z nim jest jej niezbędny do życia. – Tata widzi, że matka wpędziła mnie i siebie w błędne koło, ale też nie wie, w jaki sposób mógłby pomóc – twierdzi 25-latek.

Na poglądzie w telefonie ojca

Diana odkąd pamięta, próbuje wywinąć się ze zbyt ciasnych ramion ojca. – Bycie córeczką tatusia było fajne tak do gimnazjum. Tata poświęcał mi cały swój wolny czas i kupował, wszystko czego zapragnęłam – wspomina 21-latka.

Teraz relacja ojca i córki robi się coraz bardziej toksyczna. Mężczyzna nie chce pozwolić jej na wyprowadzkę z domu, szantażując swoim skołatanym sercem. – Cały czas jest na lekach, dwa razy miał stan przedzawałowy i musi bardzo uważać – tłumaczy Diana, która boi się zrobić cokolwiek wbrew woli ojca. – Jeśli coś mu się stanie przeze mnie, będę obwiniać się do końca życia – zapewnia.

d1w2xfn

Niedawno 21-latka odkryła, że ojciec śledzi ją za pomocą mobilnej aplikacji. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem. – Jechaliśmy całą rodziną do restauracji z okazji rocznicy ślubu dziadków. Ojciec miał problemy z zaparkowaniem i bezmyślnie zapytał: "No gdzie jest ten wjazd na parking? Diana przecież byłaś tutaj kilka dni temu!" – relacjonuje dziewczyna.

Diana rzeczywiście była tam na kolacji z chłopakiem, ale trzymała ten fakt w tajemnicy, więc zorientowała się, że pytanie ojca było podejrzane. – Nie odpuściłam. Dopytywałam cały wieczór i w końcu przyznał się, że obserwuje mnie poprzez aplikację – mówi.

Argumenty ojca Diany są zbieżne z tłumaczeniem matki Marcina. Rodzice chcą być w stałym kontakcie ze swoimi dziećmi ze względu na obawę o ich bezpieczeństwo. – Tata nie miesza się do tego, jak się ubieram, jaki kierunek studiów wybrałam, czy z kim się spotykam. Jedynie chce wiedzieć, czy jestem cała i zdrowa – twierdzi 21-latka. – To strasznie frustrujące. Nawet nie chcę myśleć, jak to będzie, gdy wejdę w poważny związek i założę własną rodzinę – dodaje.

d1w2xfn

Skąd wynika nadopiekuńczość?

Psycholog dziecięcy Agnieszka Gola zwraca uwagę na przyczynę nadopiekuńczego zachowania rodziców. Postawy często wynikają z głęboko zakorzenionych lęków lub czynników sytuacyjnych. – Rodzice, którzy długo starali się o dziecko, mają później skłonności do wyolbrzymiania sytuacji i tzw. chuchania na swoją pociechę – wyjaśnia.

Popularnym powodem jest zaburzenie relacji z partnerem lub samotne rodzicielstwo. – Takie sytuacje podbudowują zachowania lękowe czy niepewność, co do swoich kompetencji rodzicielskich – tłumaczy Agnieszka Gola.

d1w2xfn

Psycholog nie ma wątpliwości, że w tego typu sytuacjach dzieci powinny uświadomić sobie, że są autonomicznymi jednostkami i rozpoczęcie samodzielnego życia nie jest niczym złym. – Muszą ustalić zdrowe granice i nie mogą mieć wyrzutów sumienia. Gdy dziecko dorasta, to naturalne jest, że rodzaj relacji z rodzicami przybiera inny charakter – zapewnia Agnieszka Gola.

– Nadopiekuńczemu rodzicowi można pomóc odnaleźć hobby, które chociaż trochę sprowadziłoby jego myśli na inne tory. Dorośli, których dzieci wyprowadziły się z rodzinnego gniazda, często poświęcają im dużo uwagi z powodu pustki, która pojawiła się w domu – dopowiada.

Zobacz także: Dzieci na weselach. Ekspertka wyjaśnia, kiedy rodzice powinni przyjść sami

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1w2xfn

Podziel się opinią

Share

d1w2xfn

d1w2xfn