ycipk-3f0sj5

Dziecko chorowało na nowotwór. Leczono je paracetamolem

Sebastian leczony był w Irlandii paracetamolem i antybiotykami. Tamtejsi lekarze, mimo widocznych zmian, ignorowali objawy. W Polsce zdiagnozowano u niego nowotwór. O sprawie donosi "Gazeta Wyborcza".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sebastian był chory na chłoniaka
Sebastian był chory na chłoniaka (123RF)
ycipk-3f0sj5

"Gazeta Wyborcza" opisuje przypadek małego Sebastiana. Chłopiec mieszkał ze swoimi rodzicami w Irlandii. Tam przez jakiś czas leczony był na zapalenie oskrzeli. Jak twierdzi ojciec dziecka, Sebastian miał trudności w oddychaniu, ciągle odczuwał zmęczenie i nie był w stanie przejść samodzielnie nawet 10 metrów.

"To nas najbardziej dziwiło, że on nagle mówi, że jest zmęczony i chce na ręce. Bo normalnie posiadał tyle energii, jakby miał wbudowany reaktor jądrowy" – mówi "Gazecie Wyborczej" tata Sebastiana.

Po jakimś czasie chłopiec skierowany został na dodatkowe badania. Na prześwietleniu widoczna była duża biała plama. Mimo tego badający Sebastiana radiolog nie potwierdził żadnych zmian i zalecił terapię antybiotykami.

"W Irlandii system jest taki, że pediatra nie mogła zobaczyć zdjęcia, którego wykonanie zleciła. Mogła oprzeć się jedynie na opisie przesłanym przez radiologa, a ten był niestety błędny" – tłumaczy tata dziecka. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", po trzech tygodniach matka Sebastiana zauważyła na jego klatce piersiowej guza wielkości pięści.

ycipk-3f0sj5

Mimo widocznych zmian lekarze dalej nie widzieli problemu. Sugerowali, że Sebastian się uderzył. Na tłumaczenia rodziców, że guz nie jest efektem urazu, nie reagowali. Dziecko odesłano do domu z zaleceniem stosowania paracetamolu.

Wtedy rodzice postanowili szukać pomocy w Polsce. Ostatecznie dziecko trafiło pod opiekę fundacji "Przylądek Nadziei” z siedzibą we Wrocławiu.

"To był 8 marca. Najgorszy dzień w moim życiu. Weszła lekarka, której nigdy wcześniej nie widziałam na oczy i powiedziała to jedno zdanie: Szukamy dla was szpitala onkologicznego. I wyszła" – wspomina matka dziecka.

ycipk-3f0sj5

U Sebastiana zdiagnozowano trzecie stadium chłoniaka. Po kilku cyklach chemioterapii guz zmniejszył się aż o 95 proc. Nie obyło się jednak bez przykrych skutków ubocznych – silna chemia uszkodziła dziecku nerwy i mięsień sercowy. Chłopiec chorował również na sepsę. Dziś jest w remisji – przyjmuje chemioterapię w tabletkach i jest pod stałą opieką lekarzy.

"Gdybyśmy zaczęli leczenie na etapie pierwszego zrobionego w Irlandii prześwietlenia, to po trzech miesiącach chemii byłoby po wszystkim, wtedy było to jeszcze drugie stadium" – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" matka chłopca.

Po złych doświadczeniach z irlandzką służbą zdrowia rodzice Sebastiana nie chcą już wracać na Wyspy. Dziś mieszkają we Wrocławiu. Mają żal do tamtejszych lekarzy.

ycipk-3f0sj5

"Przez 12 lat płaciliśmy tam podatki, a jak przyszło co do czego, to uratował nas polski NFZ" – tłumaczy ojciec Sebastiana.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: "Tradycyjnie Pyszne": przepis na torcik

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3f0sj5