GwiazdyMałgorzata Rozenek o in vitro. "Znam kobiety, które sprzedają dla tego mieszkania"

Małgorzata Rozenek o in vitro. "Znam kobiety, które sprzedają dla tego mieszkania"

Małgorzata Rozenek o in vitro. "Znam kobiety, które sprzedają dla tego mieszkania"
Źródło zdjęć: © ONS.pl
Karolina Błaszkiewicz

15.04.2019 13:03, aktual.: 16.04.2019 09:07

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Małgorzata Rozenek wydaje książkę na temat in vitro. Podzieliła się własną historią, podkreślając, że miała szczęście w porównaniu z wieloma kobietami. Te dla macierzyństwa są w stanie się nawet zadłużyć.

Małgorzata Rozenek pojawiła się w "Dzień Dobry TVN", by opowiedzieć o swojej książce "In vitro. Rozmowy intymne". Celebrytka jest pomysłodawczynią publikacji, która ukaże się w maju.

– Bardzo mi zależało na tym, żeby ta książka była odbierana jako książka napisana przez mamę dwóch synów, dwójki dzieci, które się dzięki tej metodzie urodziły – powiedziała Rozenek. – Kobietę, która zna bardzo dobrze rzeczywistość, która zna sukces, ale zna też bardzo dobrze porażkę – dodała.

Gwiazda sama została mamą dzięki in vitro – dziś ma dwóch synów. Jak jednak podkreśliła, niestety nie każdego stać, by znaleźć się na jej miejscu. – Ja mam ogromny przywilej, móc korzystać z tej metody, nie odczuwając w sposób dramatyczny obciążenia dla domowego budżetu – mówiła.

Małgorzata Rozenek zna kobiety, które sprzedawały samochody i domy czy się zadłużały. Wszystko dla realizacji marzenia o dziecku. Ale finansowa kwestia to nie wszystko. Przygotowanie się do zabiegu wiąże się z konsekwencjami zdrowotnymi.

– Zawsze to porównuje do mistrzostw świata lub olimpiady. Przygotowujesz się bardzo długo do tego, żeby w pewnym momencie dać z siebie wszystko i żeby wszystko wyszło – stwierdziła. – (…) Kobieta boryka się z tym wszystkim co przynosi leczenie hormonalne, czyli te wszystkie stany, wahania nastroju, wygląd który się zmienia – zaznaczyła.

Rozenek zdradziła, że odczuwała wahania wagi nawet o 7 kg. Ale co innego spędzało jej sen z powiek. – Wstrzymanie się na trzy miesiące, żeby uspokoić organizm, doprowadzić do tego, żeby znowu móc próbować, jest bardzo często najtrudniejszym czasem. I też trudnym momentem jest powiedzenie sobie, że to jest już koniec. Chciałam, żeby wybrzmiało w mojej książce, żeby kobiety nie zwlekały z macierzyństwem – powiedziała.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (22)
Zobacz także