Zabrała partnera na wigilię. Po pytaniach rodziny zaniemówił

Paulina od dwóch lat nie odwiedziła rodzinnego domu w okresie świątecznym. Eliza spędza ostatni tydzień grudnia za granicą, z dala od wścibskich krewnych. Odkąd mąż Marii zmarł w Wigilię, kobieta nie obchodzi świąt. Dla wielu Polaków święta wiążą się ze zbyt dużym stresem.

Zabrała partnera na wigilię. Po pytaniach rodziny zaniemówiłTylko 30 proc. Polaków chce spędzić święta z rodziną
Źródło zdjęć: © Getty Images | franckreporter
Sara Przepióra
194

- Świąteczny wyjazd planuję z partnerem na przełomie czerwca i lipca. Wybieramy egzotyczne kierunki, żeby odpocząć od polskiej grudniowej pogody - wyznaje Eliza.

Kobieta ucieka jednak nie tylko od zimy, ale także frustrujących ją rodzinnych spotkań przy świątecznym stole. - Od siedmiu lat jestem w stałym, poważnym związku. O ile rodzice rozumieją, że nie zamierzam brać ślubu i zakładać tradycyjnej rodziny, o tyle reszta rodziny niespecjalnie traktuje poważnie moje prawo do podejmowania samodzielnych, dorosłych decyzji - dodaje.

Eliza wspomina najgorzej wigilię sprzed trzech lat. Właśnie wtedy postanowiła, że już więcej nie pojawi się na podobnym rodzinnym spotkaniu. - Dwa tygodnie przed świętami obchodzimy rocznicę związku. Stuknęły nam cztery lata razem, więc uznałam, że to dobry moment na poznanie go z rodziną. Wigilia wydała mi się idealną okazją. Nie mogłam się bardziej pomylić - wspomina.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Magda Gessler o świętach: "Polacy źle przygotowują karpia. Powinniśmy smażyć go w głębokim tłuszczu"

Tuż po kolacji wigilijnej zebrana w domu Elizy rodzina rozpoczęła przepytywanie jej partnera. - "Masz poważne plany wobec Elizki? Jak to, mieszkacie już razem? Tak bez ślubu?" - pytały na przemian babcia i ciocia. Siedział przy stole pod ostrzałem i nie mógł wydusić z siebie słowa. A ja zrozumiałam, że mimo moich przekonań, czuję się źle z tym, że nie zajął żadnego stanowiska - opowiada.

Wigilijne spotkanie skończyło się kłótnią pomiędzy Elizą a jej partnerem. Kobieta nie mogła wytrzymać napięcia spowodowanego przez dyskusję o ich życiu prywatnym. - Minęło kilka dni, zanim znów się do siebie odezwaliśmy. Po tej sytuacji obiecaliśmy sobie, że to koniec rodzinnych spotkań - przyznaje. Od tej pory partnerzy spędzają wigilię z dala od rodzinnego domu.

- Na pierwsze święta bez bliskich wybraliśmy Dubaj. Potem padło na Zanzibar. W tym roku będziemy w Egipcie. Niczego nie żałuję. Rodzice rozumieją moją decyzję, a to jest najważniejsze - kwituje.

Wigilia źródłem stresu i konfliktów

Rosnąca świadomość społeczeństwa w różnych obszarach powoduje, że śmielej stawiamy granice w sprawach, które są dla nas trudne lub niewygodne, także przy wigilijnym stole. Jak wskazują badania przeprowadzone przez Amazon.pl we współpracy z Instytutem Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS, tylko 30 proc. Polaków chce spędzać święta Bożego Narodzenia w tradycyjny sposób. Powód? Wigilia znajduje się na liście najbardziej stresujących wydarzeń w ludzkim życiu. Potwierdzają to badania amerykańskich psychiatrów - Thomasa H. Holmesa i Richarda H. Rahe’a. Nie każdemu jednak uda się uniknąć stresujących świąt w rodzinnych gronie.

- Święta to zarówno wysiłek fizyczny, jak i psychiczny. Przygotowania do wigilijnych spotkań pochłaniają czas i energię. Są też okazją do rozmów w szerszym rodzinnym gronie, które nierzadko wymagają od nas psychicznego przygotowania. Odpowiadamy bowiem na szereg pytań ze strony krewnych dotyczących osobistego życia, a przecież nie zawsze chcemy dzielić się takimi informacjami z innymi - wskazuje dr Małgorzata Godlewska, psycholożka społeczna z Uniwersytetu SWPS.

Do tego dochodzą dyskusje na drażliwe tematy oraz ścieranie się na płaszczyźnie poglądów politycznych czy religijnych. - Spotykamy się przy tym stole z osobami, które mają inny światopogląd, co bywa konfliktogenne i stresogenne - podkreśla ekspertka. - W takich sytuacjach mamy tendencję do ucieczki - dodaje.

Dr Godlewska zaznacza jednak, że wigilijne spotkania z rodziną mogą być okazją do zwiększenia samoświadomości oraz treningu asertywności.

- Spróbujmy przemyśleć, jak odpowiedzieć krewnym na pytania, tak aby czuć się dobrze ze sobą i nie urazić drugiej osoby. Pamiętajmy, że nie musimy zmuszać się do rozmowy o prywatnych problemach. To, jakie tematy poruszymy przy wigilijnym stole, zależy również od nas. Nie bójmy się wyznaczać granic, uprzejmie informując rozmówców o tym, że pewne sprawy chcemy zachować dla siebie - tłumaczy ekspertka.

"Wigilia, której nie chcę wspominać"

- To były najsmutniejsze święta w moim życiu i wigilia, której nie chcę wspominać - mówi Maria. Kobieta pożegnała w ten dzień swojego męża, który chorował na nowotwór trzustki. - Z rakiem walczyliśmy od roku. Mimo tego, że rokowania nie były najlepsze, mieliśmy nadzieję, że po operacji i chemioterapii uda się wygrać z chorobą - stwierdza.

Stan zdrowia mężczyzny drastycznie się pogarszał. - Ktoś mógłby pomyśleć, że skoro chorował od miesięcy, to miałam czas przyzwyczaić się do myśli o śmierci. W tamtym momencie czułam się jednak, jakbym dostała obuchem w głowę. Nic z zewnątrz do mnie nie docierało - dodaje. Święta minęły Marii na przygotowaniach do pogrzebu i trudnych, emocjonalnych rozmowach z rodziną.

- Działałam na autopilocie. Chciałam mieć to wszystko już za sobą i przeżyć żałobę w samotności, bez ciągłych pytań o to, jak się trzymam. W środku byłam w rozsypce, ale starałam się tego nie pokazywać. Kosztowało mnie to wiele wysiłku - wyznaje.

Po pogrzebie Maria zamieszkała z matką, która pomogła jej stanąć na nogi. - Powrót do normalnego funkcjonowania zajął mi kilka miesięcy. Nie jestem jednak w stanie do dziś pogodzić się ze śmiercią męża - mówi. Grudzień przypomina jej o największej tragedii w jej życiu.

- W święta Bożego Narodzenia nie mam ochoty na rodzinne spotkania. To nie jest dla mnie już radosny czas, który mogę przeżyć w gronie najbliższych. Tej najważniejszej osoby nie ma obok, a święta tylko mi o tym przypominają - przyznaje Maria.

- Wigilię spędzam tylko z mamą, choć nie nazywamy tego świąteczną kolacją. Nie gotujemy, nie ubieramy choinki, nie kupujemy sobie prezentów. Po prostu siadamy tego wieczora razem, rozmawiamy i staramy się przetrwać ten trudny czas - dodaje.

Czeka nas plaga samotności?

Wigilia kojarzy się Paulinie z fizyczną pracą od rana do wieczora. Odkąd wyprowadziła się z rodzinnego domu, nie odwiedza rodziców zbyt często. Jeszcze do niedawna święta Bożego Narodzenia były dla niej okazją do nadrobienia relacyjnych zaległości.

- Cztery lata temu zaczęłam pracę na wymagającym stanowisku w mieście na drugim krańcu Polski. Długi urlop wybieram tylko raz w roku. Do tej pory była to końcówka grudnia. Jechałam do domu, żeby spędzić czas z rodziną i odpocząć. Jakiekolwiek świętowanie pod względem religijnym nie było dla mnie istotne - mówi.

O relaksie nie ma jednak mowy. Paulina przez większą część urlopu sprząta mieszkanie rodziców, a później pomaga w przyrządzaniu świątecznych potraw. Nie miałaby nic przeciwko, gdyby nie była wykończona pracą.

- Marzę tylko o tym, żeby odpocząć. Nie potrzebuję wystawnej kolacji, wypchanej po brzegi lodówki. Matka tego nie rozumie. Woli tradycyjne święta i urabianie się po pachy. Gdy zaproponowałam jej, żebyśmy choć raz kupili gotowe dania, rozkręciła awanturę - wyznaje.

- "Chcesz wykończyć własną matkę?" - Paulina przytacza fragment kłótni. Dodaje, że czuła się po tych słowach źle ze sobą. - To czysty szantaż emocjonalny. Oczywiście, że chcę jej pomóc, ale nie za wszelką cenę. Nie wtedy, gdy ona sama narzuca na siebie za dużo obowiązków - wyjaśnia.

Paulina od dwóch lat nie przyjeżdża do domu na święta. Matka nie przyjęła jej decyzji dobrze. - Po tym, jak usłyszała, że nie chcę spędzać z nimi wigilii i wolę odpoczywać w tym czasie, przestała się odzywać - stwierdza gorzko Paulina.

Stawianie wyraźnych granic to jedno, ale uciekanie od konfrontacji i utrzymywanie skonfliktowanych relacji może mieć w przyszłości poważne skutki.

- Jeśli nie próbujemy wypracować sposobu komunikacji z bliskimi, nasze relacje siłą rzeczy będą się rozluźniać lub kończyć się na dobre. Jesteśmy istotami społecznymi, które potrzebują kontaktów z innymi ludźmi do codziennego funkcjonowania - w mniejszym lub większym stopniu. Zerwanie ich spowoduje, że narażamy się na doświadczanie samotności - wyjaśnia dr Małgorzata Godlewska, dodając, że skala samotności jest coraz większa, a w przyszłości będzie jedną z większych społecznych bolączek.

- Samotność jest dla ludzi przytłaczającym przeżyciem. Możemy próbować jej uniknąć np. dzięki uważności na własne potrzeby i ćwiczeniu umiejętności rozwiązywania problemów komunikacyjnych oraz współpracę z bliskimi nad poprawą relacji - podsumowuje psycholog społeczna.

Sara Przepióra dla Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie

W zeszłym roku nadano je 23 dziewczynkom. Staropolskie imię zanika
W zeszłym roku nadano je 23 dziewczynkom. Staropolskie imię zanika
"Wolą taki seks niż żaden". Ekspertka przestrzega
"Wolą taki seks niż żaden". Ekspertka przestrzega
Posadź zamiast hortensji. Będzie kwitnąć przez 120 dni w roku
Posadź zamiast hortensji. Będzie kwitnąć przez 120 dni w roku
Jaruś zwrócił się po pomoc. "Jestem w bardzo złej sytuacji"
Jaruś zwrócił się po pomoc. "Jestem w bardzo złej sytuacji"
Była gwiazdą "Przyjaciół". Piła nawet trzy butelki wódki dziennie
Była gwiazdą "Przyjaciół". Piła nawet trzy butelki wódki dziennie
Przykry obrazek na spacerach. "Jak najszybciej przestańcie"
Przykry obrazek na spacerach. "Jak najszybciej przestańcie"
Nie mów tego przy spowiedzi. Bardzo częsty błąd
Nie mów tego przy spowiedzi. Bardzo częsty błąd
To nie kuna. Jeśli zobaczysz w ogrodzie, działaj natychmiast
To nie kuna. Jeśli zobaczysz w ogrodzie, działaj natychmiast
Gwiazda "M jak miłość" ogłosiła rozwód. "Czasem nie wychodzi"
Gwiazda "M jak miłość" ogłosiła rozwód. "Czasem nie wychodzi"
Prawdziwy klasyk na wiosnę. W Lidlu za jedyne 90 zł
Prawdziwy klasyk na wiosnę. W Lidlu za jedyne 90 zł
Ujawnia prawdę o ostatnim odcinku "Kiepskich". Padły gorzkie słowa
Ujawnia prawdę o ostatnim odcinku "Kiepskich". Padły gorzkie słowa
Pies śpi z tobą w łóżku? Lepiej to przeczytaj
Pies śpi z tobą w łóżku? Lepiej to przeczytaj