Nie gryzła się w język. Wskazuje winnych skłócenia społeczeństwa

Ewa Ewart z przykrością patrzy na obraz współczesnej Polski
Ewa Ewart z przykrością patrzy na obraz współczesnej Polski
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA

06.10.2023 13:30, aktual.: 10.10.2023 17:51

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"To już nie jest Polska pęknięta na pół — wykopano między nami przepaść" - stwierdza gorzko reżyserka i reportażystka Ewa Ewart. Ma ogromny żal do polityków. "Mam tylko głęboką nadzieję, że karma do nich wróci" - mówi. Liczy, że naród się "ocknie".

Przy okazji premiery filmu dokumentalnego "Bez retuszu", który pokazuje historie kobiet zmagających się z rakiem piersi, Ewa Ewart opowiedziała, co sądzi o obecnej sytuacji politycznej w naszym kraju. Reżyserka nie przebiera w słowach. W wywiadzie udzielonym Onetowi mówi o gorzkim, ponurym obrazie współczesnej rzeczywistości.

Zawiodła się światem polityki

Ewa Ewart została zapytana przez Pawła Piotrowicza, czy nakręciłaby film dotyczący palących tematów politycznych w Polsce.

"Na pewno nie zrobię żadnego filmu na temat polskiej polityki" - odparła stanowczo. - "Uważam, że są cztery razy ważniejsze tematy niż nurzanie się w politycznych tematach. Nie tylko polskich" - dodała.

"To jest takie przelewanie z pustego w próżne, dawanie przestrzeni politykom, czyli ludziom, którzy na to w ogóle nie zasługują i co do których mam coraz gorsze zdanie. I po prostu nie chcę uczestniczyć w tych ich wszystkich jatkach, sporach i konfliktach" - podsumowała.

"To jest Polska pęknięta na pół"

Reżyserka wróciła pamięcią do czasów, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej w 2004 roku.

"Byłam wtedy w BBC i z wielką dumą chodziłam po redakcyjnych korytarzach w Londynie, prawie przypisując sobie zasługi, że my jesteśmy w tej Unii. I wiesz, z jakim podziwem wszyscy wyrażali się na temat naszego kraju?" - zwróciła się do dziennikarza Onetu.

Zaznaczyła, że od tamtego czasu Polska zmieniła się nie do poznania.

"Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że jest fast forward i mamy rok 2023, budzisz się rano codziennie rano w takiej Polsce, w życiu bym w to nie uwierzyła. To już nie jest Polska pęknięta na pół — wykopano między nami przepaść" - podsumowała gorzko.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jej zdaniem do takiego skłócenia społeczeństwa przyczyniło się zaledwie kilka osób. - "Mam tylko głęboką nadzieję, że karma do nich wróci" - stwierdziła.

Przyznała, że w Polsce pisana jest nowa narracja i coraz ciężej uchronić jest pamięć historyczną.

"To będzie trauma, z której będziemy wychodzić bardzo długo. I dlatego te wybory są tak kluczowe. Jeżeli po 15 października ma być powielany podobny scenariusz, jaki mieliśmy w ciągu ostatnich 8 lat, to podejrzewam, że w zasadzie to, co się wydarzyło 30 lat temu, cały ten cud pod tytułem "My, naród", będzie w ogóle wygumkowany z naszej historii. Czyli młode pokolenie w ogóle o nim nie będzie wiedziało albo będzie wiedziało w bardzo wykrzywiony sposób. Na przykład, że Okrągły Stół był aktem zdradzieckim".

Wciąż ma jednak nadzieję na lepsze. "Mimo wszystko wierzę jeszcze, że nie spełni się ten najczarniejszy scenariusz. Wierzę w tę taką milczącą większość, niezdecydowaną, która 15 października rano obudzi się i ocknie".

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (63)
Zobacz także