Qaqwqwrqw

Panna młoda pozwoliła synowi włożyć sukienkę na wesele. Goście byli oburzeni

Panna młoda ze Szkocji, matka trójki dzieci pozwoliła, aby jej syn założył sukienkę na jej ślub. Goście weselni byli zniesmaczeni i nie kryli oburzenia. "Wychowujesz go na homoseksualistę" – mówili.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Panna młoda ze Szkocji wzbudziła kontrowersje wyborem stroju dla synka
Panna młoda ze Szkocji wzbudziła kontrowersje wyborem stroju dla synka (123rf/facebook)
Qaqwqwrqw

Panna młoda założyła synkowi sukienkę

39-letnia Szkotka Joanna Minuzzo, obecnie mieszkanka Cairns w Australii, niedawno wyszła za mąż za Australijczyka. Teraz na łamach "Daily Mail" opowiedziała historię swojego wesele. Na kilka dni przed ceremonią zaproponowała swojemu synowi trzy opcje stroju, w tym kilt z jej rodzimego kraju. Chłopiec jednak szybko zakochał się w sukienkach swoich starszych sióstr. Na początku nie zgodziła się, ponieważ uważała, że założenie sukienki przez chłopca społecznie jest nie do przyjęcia.

Zobacz także: Strój na wesele może wzbudzić kontrowersje. Panna młoda skrytykowała siostrzenicę

Gdy chłopiec się upierał, Minuzzo pozwoliła mu włożyć wymarzoną niebieską sukienkę. "Pragnę, aby moje dzieci były takie, jakie chcą być" – powiedziała w rozmowie z "Daily Mail". Gościom nie spodobała się postawa Szkotki. Zdziwili się również, że jej mąż zaakceptował ten wybór. Powiedzieli, że w ten sposób "robią z niego homoseksualistę".

Qaqwqwrqw

"Co chwilę pytali, dlaczego pozwalam synowi nosić dziewczęce ubrania" – opowiada kobieta. Dodała, że żyjemy w świecie, w którym dorośli obawiają się osądzania przez inne osoby. "Chcę, aby moje dzieci wiedziały, że jedyna opinia na ich temat, która ma znaczenie, to ich własna" – skwitowała.

Zobacz także: W kopercie dała 500 złotych. Z wesela wróciła głodna

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Odmawianie udziału w weselu. Ekspert wyjaśnia, jak wypada to zrobić

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

Qaqwqwrqw