Blisko ludziPies Wojtek przez 10 lat strzegł kościoła. Wylądował w schronisku

Pies Wojtek przez 10 lat strzegł kościoła. Wylądował w schronisku

Pies Wojtek przez 10 lat strzegł kościoła. Wylądował w schronisku
Źródło zdjęć: © OTOZ Animals
Karolina Błaszkiewicz
14.08.2018 09:27

11-letni pies Wojtek pilnował budowy kościoła w Wojanowie, niedaleko Pruszcza Gdańskiego. Po dekadzie, kiedy świątynia już stanęła, pozbyto się go. Obecny proboszcz nie czuje się winny sytuacji czworonoga.

Jak podaje "Fakt", zwierzę do schroniska odwiózł jeden z mieszkańców Wojanowa. Od czerwca Wojtek nie ma domu. Pytany o niego proboszcz kościoła, którego strzegł, broni się, twierdząc, że żadnego psa nie widział.

Czego innego dowiadujemy się z postu "OTOZ Animals Schronisko w Tczewie". "Przez 10 lat miał ludzi, którzy sprawowali nad nim opiekę, kojec, własną michę i wielu wiernych uczęszczających do parafii. Wojciech również był patronem własnego kościoła, kiedy przez te wszystkie lata budował się w małej miejscowości w gminie Pruszcz Gdański. Niestety w tym roku budowa się zakończyła a poczciwy staruszek przestał 'pasować' do nowej, pięknej wizytówki diecezji. (...) Czy tak postępuje chrześcijański duchowny, który powinien być wzorem dla katolików?" – czytamy.

– Wiem, że w trakcie budowy piesek tam był, zajmowali się nim pracownicy, a pracami zarządzał inny ksiądz – tak się tłumaczy ks. Marek Kapusta i dodaje, że kiedy przybył na miejsce, "nie było ani śladu budy". Mimo że, jak twierdzi, kocha zwierzęta, nie może zająć się Wojtkiem.

Pies bardzo źle znosi pobyt w schronisku. Czytamy, że nie chce jeść, dużo schudł i zwyczajnie tam mizernieje. – Wciąż jest w szoku i może mu pomóc tylko nowy lepszy pan – opowiadają pracownicy schroniska, do którego trafił czworonóg.

O adopcję Wojtka można dowiadywać się pod numerem tel. 58 531 96 56

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (896)
Zobacz także