Przemoc, brud i wyzysk w pracy nad morzem. Historia Weroniki z Dziwnowa

Robaki w pokojach, przeterminowane owoce i brak higieny. 17-letnia Weronika wraz z koleżanką zatrudniły się w obiekcie hotelarskim w Dziwnowie. Zapłaty nie otrzymały, bo cytując właściciela: "jesteście c***a warte, tak samo, jak wasza praca".

Uderzenia padały ze strony zarówno szefowej, jak i szefa
Źródło zdjęć: © ONS.pl
Agata Porażka

Dziewczyny przyjechały nad polskie morze, żeby spróbować zarobić pieniądze na własną rękę. W okresie wakacyjnym to właśnie do nadmorskich miejscowości zjeżdżają się młodzi ludzie, w poszukiwaniu sezonowej pracy. I są wykorzystywani na potęgę. Jak ktoś wytrzyma tydzień, to jest prawdziwym "kozakiem". Bo nawet 5 dni w takim miejscu to jak wstęp do piekła. A potem jest tylko gorzej. Post na Facebook'u, w którym dziewczyny opisały swoją historię, udostępniło już ponad 2,8 tysiąca osób.

"Przez pierwsze 3 dni 'w tak zwanym okresie próbnym' spędzałyśmy w pracy po 12-13 godzin - zależnie od upodobania szefa" - tak Weronika opisuje początek historii. Potem podpisały umowę, ale równie dobrze mogły tego nie robić. Żadnych pieniędzy nie zobaczyły na oczy. A przepracowały w sumie 179 godzin. I to w niezwykle trudnych warunkach, bo właściciele ich nie oszczędzali. Ani fizycznie, ani psychicznie.

Wulgaryzmy były tam używane na porządku dziennym. Jak regularny boks, tyle że słowny. Weronika przytacza cytaty, które utkwiły jej najbardziej w pamięci: "jesteście c****a warte, tak samo, jak wasza praca", "znajdźcie sobie takich samych mężów brudasów, to będziecie je****e 3 razy dziennie", "jesteście tylko dziewczynkami/gówniarami i szacunek za taką pracę się wam nie należy, zresztą tak, jak jakiekolwiek wynagrodzenie".

Praca nastolatek nie była łatwa. Starsza z nich, Weronika, sprzątała cały hotel, pokój po pokoju. Przy tego typu zajęciach używa się silnych środków chemicznych, do których trzeba nosić rękawiczki. Ona ich nie dostała. Poparzone ręce to tylko jedna z konsekwencji, z którymi musiała się zmagać. Bierze leki, ale w ciągu dnia nie miała nawet pięciu minut, żeby móc po nie pójść.

Podczas gdy Weronika zajmowała się hotelem, młodsza z dziewczyn zostawała sama do obsługi dwóch sal. "Cała wizja tego miejsca od strony pracownika to mrożone dania (dosłownie wszystko), zupy i sosy do makaronu z proszku (a makaron gotowany kilka dni wcześniej), przeterminowane owoce, które się mrozi, robiąc z nich później koktajle" - pisze Weronika na Facebook'u - "Otwarte nie wiadomo ile sosy typu ketchup, nie myte piekarnik, mikrofalówki, gofrownice, naleśnikarki, blachy do pieczenia i narzędzia do gotowania, myta max 2 razy w miesiącu podłoga i nie ścierane kurze oraz hit - skrzynka napojów energetycznych, stojąca pod ladą szefowej, które w trakcie dnia cały czas popija, będąc tak pobudzona, że gotowa jest stawić się do bicia za nasz najmniejszy błąd".

Uderzenia padały ze strony zarówno szefowej, jak i szefa. Dziewczyny twierdzą, że bardzo często był gotów je popchnąć za najmniejszą pomyłkę. A tolerancja błędu była minimalna, o ile w ogóle była.

Aż do dzisiaj żadna z dziewczyn nie chciała opowiadać o tym, co przeszły. Po 12 godzinach codziennej pracy, wyzwiskach i fatalnych warunkach. Teraz przerwały milczenie i zwróciły się o pomoc. Sprawa została zgłoszona do odpowiednich organów. Próbowaliśmy skontaktować się z właścicielami hotelu, ale nie udało nam się uzyskać od nich żadnego komentarza na temat opisywanych wydarzeń.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
"Zetki" randkują inaczej. Dlaczego decydują się na "date stacking"?
"Zetki" randkują inaczej. Dlaczego decydują się na "date stacking"?
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
Koniec clean girl. Wieniawa już nosi najmodniejszy makijaż 2026 roku
Koniec clean girl. Wieniawa już nosi najmodniejszy makijaż 2026 roku
Burza wokół słów Roberts. Tak miała skomentować wygląd aktorki
Burza wokół słów Roberts. Tak miała skomentować wygląd aktorki
Nękał ją miesiącami. Zgłosiła to na policję. Oto co usłyszała
Nękał ją miesiącami. Zgłosiła to na policję. Oto co usłyszała
Horoskop dzienny na jutro - sobota 17 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - sobota 17 stycznia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Był hollywoodzkim amantem. Dziś jest nie do poznania
Był hollywoodzkim amantem. Dziś jest nie do poznania
Ma za sobą trzy rozwody. "Bolesny napad lękowy"
Ma za sobą trzy rozwody. "Bolesny napad lękowy"
Od 20 lat nie je mięsa. Mówi, co wykazały badania
Od 20 lat nie je mięsa. Mówi, co wykazały badania
Ma 87 lat. Narzeka na zarobki. "Za dużo za mało zarabiam"
Ma 87 lat. Narzeka na zarobki. "Za dużo za mało zarabiam"
Śpisz w hotelu? Od razu wstaw walizkę pod prysznic
Śpisz w hotelu? Od razu wstaw walizkę pod prysznic
Zapytano ją o TV Republika. O stacji mówi jednoznacznie
Zapytano ją o TV Republika. O stacji mówi jednoznacznie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥