Trwa ładowanie...

Rok temu wyszłyśmy walczyć o swoje prawa. Tak wyglądał największy Strajk Kobiet

Strajk Kobiet, który miał miejsce w październiku 2020 roku zapisał się na zawsze w kartach historii Polski. Rok później wspominamy jego przebieg.

Share
Od największego Strajku Kobiet minął rok Od największego Strajku Kobiet minął rok Źródło: Getty Images, fot: Omar Marques
d2jco7c

Jest rok 2016. 23 września Sejm RP odrzuca projekt ustawy "Ratujmy Kobiety", jednocześnie przekazując do czytania projekt "Stop aborcji". To właśnie wtedy we wrześniu powstaje Ogólnopolski Strajk Kobiet, ruch feministyczny, który jeszcze nie raz będzie próbować walczyć o prawa polskich kobiet.

Październik 2020 zmienił wszystko

Sprawa wspomnianej ustawy antyaborcyjnej ucichła na niecałe cztery kolejne lata. W wyniku Czarnego Poniedziałku oraz Międzynarodowego Strajku Kobiet, zagrażająca naszym prawom ustawa nie weszła w życie. Do czasu. Rząd, który nie liczy się z kobietami, 22 października 2020 roku wydaje na nie wyrok. To właśnie tego dnia Trybunał Konstytucyjny orzeka, że aborcja w naszym państwie z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodna z konstytucją. Nie mogłyśmy siedzieć bezczynnie, nie pokazując swojego sprzeciwu. Wyszłyśmy zabrać głos.

d2jco7c

"Nigdy nie będziesz szła sama"

Protesty rozpoczęły się w całej Polsce. Tysiące ludzi przemierzało ulice kilkuset miast naszego państwa, a także w ponad stu znajdujących się poza granicami. Pojawiały się blokady ruchu drogowego, symboliczne błyskawice w oknach, na maseczkach ochronnych, na odzieży czy nawet w mediach społecznościowych. Państwo, które miało nas chronić i wspierać potraktowało nas przedmiotowo, nie umożliwiając nam prawa do decydowania o zdrowiu i swoim życiu.

- Rząd wypowiedział nam wojnę - mówiła Maria Lempart w październiku ubiegłego roku, w rozmowie z reporterem "Newsroomu" Wirtualnej Polski.

Każde zdjęcie z tych strajków to symbol wściekłości kobiet
Każde zdjęcie z tych strajków to symbol wściekłości kobiet Fot: Maciej Stanik

Fala protestów rozlała się po kraju, mówiono o niej na całym świecie. Decyzję Trybunału Konstytucyjnego krytykowano zewsząd; oświadczenia o tym, jak szkodliwa jest ustawa, którą powołał polski rząd mówiło m.in. Amnesty International czy Human Rights Watch, podkreślając, że łamie ona prawa człowieka.

d2jco7c

28 października 2020 roku swój niepokój wyraził również Senat; na 17. posiedzeniu przedstawiono projekt uchwały w sprawie ograniczania praw obywatelskich. Projekt został odrzucony przez senatorów głównie partii rządzącej, czyli PiS. Tego samego dnia Ogólnopolski Strajk Kobiet rozpoczął przemarsze z hasłem "Nie idziemy do roboty". W manifestacjach 28 października wzięło udział ok. 430 tysięcy osób.

30 października na Pałacu Kultury i Nauki pojawiła się czerwona błyskawica

Akcja "Na Warszawę" zgromadziła stutysięczny tłum kobiet i mężczyzn. Znak rozpoznawczy protestujących pojawiał się w wielu ważnych punktach całej stolicy. W tłum wmieszali się narodowcy i pseudokibice, którzy zaczęli wywoływać bójki. Policja zaczęła reagować z pomocą granatów hukowych i siły fizycznej. Kolejne dni przynosiły kolejne liczne manifestacje i przemarsze, a także artykuły prasowe na całym świecie, głoszące, że w Polsce rząd łamie podstawowe prawa człowieka. Niestety wszystkie te działania były krzykiem w próżnię.

27 stycznia 2021 roku Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku ws. aborcji. Jeszcze tego samego dnia jego treść pojawiła się w Dzienniku Ustaw RP.

Strajk Kobiet. Marta Lempart o czwartkowych protestach. "Rząd wypowiedział wojnę"

d2jco7c
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2jco7c
d2jco7c