ycipk-3ntrm6

Siedzi 7 panów i rozprawia o tym, co wolno kobietom. To nie kraj trzeciego świata, to Polska

Prowadzący program "Kawa na ławę" Bogdan Rymanowski zaprosił 6 polityków na rozmowę dotyczącą prawa antyaborcyjnego w Polsce. Wśród nich znów nie było ani jednej kobiety. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z partii Razem podsuwa listę działaczek i polityczek, które chętnie zabrałyby głos w tej dyskusji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Widzowie oburzeni dyskusją o prawach kobiet bez kobiet.
Widzowie oburzeni dyskusją o prawach kobiet bez kobiet. (Agencja Gazeta / Facebook)
ycipk-3ntrm6

Zaproszeni goście dyskutowali nad projektem ustawy liberalizującej prawo aborcyjne i nad tym, co wtorkowe posiedzenie Sejmu może oznaczać dla opozycji. – Byłem wściekły, szlag mnie trafił, jak zobaczyłem wyniki tego głosowania. Nie popieram tego, co się stało. Dwa lata walczymy o prawa kobiet. Dwa lata stoimy z ludźmi na ulicy i przychodzi go kluczowego głosowania, i dzieje się, jak się dzieje – oburzył się były minister zdrowia Bartosz Arułkowicz. – Opozycja mówi, że trzeba walczyć o prawa kobiet i w związku z tym niektórzy posłowie "zasypiają" i nie przychodzą na głosowanie – ocenił wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Żadnemu z polityków nie wydało się dziwne, że dyskutują o prawach kobiet bez obecności samych zainteresowanych. Trudno powiedzieć, dlaczego prowadzący program nie zdecydował się na zaproszenie żadnej polityczki bądź działaczki do studia, gdy debatuje się nad tym, co kobietom w Polsce wolno, a czego nie. Wiele osób odebrało to jako sytuację skandaliczną.

ycipk-3ntrm6

– (…) kiedy kilka dni po tym, jak sejmowi politycy po raz kolejny pokazali, że prawa kobiet nie mają dla nich żadnego znaczenia i dzień po wielotysięcznej demonstracji przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej - demonstracji, na której przez dwie godziny przemawiało kilkanaście działaczek i polityczek - jednej z największych stacji telewizyjnych nie chce się zaprosić do studia żadnej kobiety, to nie wiadomo już, czy się oburzać, czy załamywać ręce – pisze Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na Facebooku.

Dziemianowicz-Bąk zauważa, że zapraszanie kobiet do dyskusji w telewizji, niezależnie od tematu, powinno być standardem. – Drogi redaktorze Rymanowski, drogie TVN24. Ogarnijcie się! – apeluje i przedstawia listę kobiet, które stacja mogłaby zaprosić do dyskusji na temat aborcji.

Nie jest to pierwsza tego typu wpadka w "Kawie na ławę". Z dokładnie taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia w październiku 2016 roku, kiedy również sześciu polityków zaproszonych przez Bogdana Rymanowskiego dyskutowało o "Czarnym Proteście".

Dyskusja w ostatnim programie "Kawa na ławę" stacji TVN24 dotyczyła rozpatrywanych we wtorek przez Sejm dwóch obywatelskich projektów ustaw, dotyczących aborcji. Pierwszy z nich, "Ratujmy Kobiety 2017", liberalizujący przepisy, przepadł w pierwszym czytaniu. Drugi, "Zatrzymaj aborcję", skierowano do dalszych prac. Zabrakło kilka głosów, by projekt wspierany przez środowiska kobiece również przeszedł.

ycipk-3ntrm6

Ogromnym ciosem dla osób wspierających inicjatywę "Ratujmy Kobiety" było to, że losy projektu ustawy leżały w rękach opozycji, która wcześniej w mediach chętnie deklarowała swoje wsparcie. Tymczasem wielu posłów i posłanek, które wcześniej fotografowały się na zdjęciach "Czarnego Protestu" i innych manifestacji kobiet, tego dnia w ogóle nie głosowało.

Zobacz też: Kaja Godek w Sejmie: "Świadomi obywatele chcą zakazu zabijania chorych dzieci"

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3ntrm6

ycipk-3ntrm6
ycipk-3ntrm6