Czekali z mieszkaniem do ślubu. Dziś mówią, czy się opłaciło
– Osiem lat na kocią łapę przed ślubem, dwanaście lat po. Nie kupuję kota w worku, nawet jak kupuję chleb, to lubię go porządnie obmacać – mówi Magdalena. Mimo że wspólne mieszkanie jest dziś standardem, są pary, które czekają z tym do ślubu. Większość twierdzi, że nie żałuje. Pod jednym warunkiem.