Uprawia seksturystykę. Mówi, z jakimi mężczyznami sypia

Uprawia seksturystykę. Mówi, z jakimi mężczyznami sypia / zdjęcie poglądowe
Uprawia seksturystykę. Mówi, z jakimi mężczyznami sypia / zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | terovesalainen

28.04.2024 15:31, aktual.: 28.04.2024 16:44

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Dbamy tylko o to, aby się zabezpieczać i aby nie zakochać się. Seks to seks, cała reszta to kłopoty - powiedziała w rozmowie z "Newsweekiem" Krystyna, która uprawia tzw. seksturystykę. Jak dodała, czeka na ten moment cały rok.

Jedni wyjeżdżają na wakacje, by odpocząć i się zregenerować. Inni liczą przede wszystkim na dobrą zabawę, randkowanie i seksualne przygody, czego nie ukrywają. Niektórzy regularnie uprawiają tzw. seksturystykę. Wybierają się do danych krajów z myślą, że spędzą niezapomniane chwile z przypadkowo poznanymi osobami.

- Co roku jeżdżę z dwiema przyjaciółkami na tydzień wakacji, obowiązkowo w opcji all inclusive. Pijemy białe wino już od południa, a do kolacji kolorowe drinki. (...) Każdy wieczór spędzamy w klubie, zazwyczaj wracamy z kimś do pokojów - powiedziała w rozmowie z "Newsweekiem" 41-letnia Krystyna.

"Seks to seks, cała reszta to kłopoty"

Krystyna i jej przyjaciółki czekają na wakacyjne wyjazdy cały rok. Wszystkie są rozwódkami, więc "nie widzą powodów, aby nie eksperymentować, nie flirtować i nie wchodzić w romanse". Jak wyjawiła, sama z doświadczenia już wie, z jakimi mężczyznami chce i lubi sypiać.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Uwielbiam sypiać ze Skandynawami i Holendrami, których pełno w kurortach. Są świetni w seksie, zwykle nie mają zahamowań - ujawniła.

- Każda z nas o tym marzy przez całą zimę, a kiedy wracamy, jest co wspominać i z czego żartować. Dbamy tylko o to, aby się zabezpieczać i aby nie zakochać się. Seks to seks, cała reszta to kłopoty - dodała.

"Opowiadają o tym z mieszanką ekscytacji i wstydu"

Psycholożka i seksuolożka Daria Świderek zdradziła "Newsweekowi", że choć jej pacjenci i pacjentki rzadko kiedy chwalą się upijaniem na wyjazdach, inaczej jest z tym, na co pozwalają sobie w sferze seksualnej.

- Głównie kobiety czują, że na wakacjach mogą wreszcie swobodnie pokazać więcej ciała, jeść, ile chcą, flirtować do woli, a także wdawać się w romanse. Nie bez powodu krążą legendy o przystojnych kelnerach czy innych pracownikach hoteli, polujących na turystki, które "wyrwały się z kieratu" na tydzień czy dwa, chcąc zaszaleć. Na tyle, żeby im tego szaleństwa starczyło do następnych wakacji - powiedziała psycholożka.

- Potem przychodzą do gabinetu i opowiadają o tym z mieszanką ekscytacji i wstydu, bo zrobiły coś zakazanego, społecznie potępianego. I jeszcze czerpały z tego przyjemność. I bardzo im się podobało - dodała.

Kiedy dopytuje jednak o to, co chciałyby przenieść z takich wakacji do życia codziennego, odpowiadają: "nic". Swoje pragnienia pozostawiają na wyjazdy.

- Czyli być przykładną partnerką, żoną, matką, córką, pracownicą itd. Bez własnych potrzeb, zachcianek. Jednym zdaniem: co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas - podsumowała Daria Świderek.
© Materiały WP

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także