Blisko ludziZgwałcił ją po imprezie. Od sędzi usłyszała: pijane kobiety same narażają się na ataki

Zgwałcił ją po imprezie. Od sędzi usłyszała: pijane kobiety same narażają się na ataki

Zgwałcił ją po imprezie. Od sędzi usłyszała: pijane kobiety same narażają się na ataki
Źródło zdjęć: © BBC - stopklatki
29.03.2017 08:00, aktualizacja: 29.03.2017 14:11

To był wyjątkowo kontrowersyjny proces. 19-letnia Megan nie chciała zgłaszać gwałtu na policję. Zrobiła to, bo był świadek, który wszystko nagrał telefonem. Sprawa ciągnęła się przez kilka miesięcy. Gwałciciela skazano. Sędzia pod koniec rozprawy stwierdziła, że pijane kobiety same narażają się na niebezpieczeństwo.

Na reakcję społeczeństwa nie trzeba było długo czekać. Słowa sędzi Lindsey Kushner odbiły się szerokim echem we wszystkich brytyjskich mediach. Pod koniec procesu Kushner stwierdziła, że „jako kobieta i sędzia” czuje się zobowiązana, by przestrzec kobiety, że pijane są podatne na ataki – tak jak stało się to w przypadku 19-letniej Megan Clark. – Gwałciciele żerują wśród nieprzytomnych kobiet na imprezach – przyznała sędzia.

Jej słowa wywołały mnóstwo kontrowersji. „Nieodpowiednie”, „Jako kobieta i sędzia powinna dobrze wiedzieć, że jedyną osobą odpowiedzialną za gwałt jest napastnik, nie ofiara”, „Po raz kolejny kobieta jest obwiniana za to, co się stało” – to tylko część komentarzy, które pojawiły się w sieci. Brytyjscy aktywiści przyznają, że po raz kolejny, a mamy 2017 rok, nie średniowiecze, sędziowie stają po stronie przestępców.

- Zgadzam się z jej słowami – mówi w wyemitowanym właśnie wywiadzie dla BBC Megan. Przyznaje, że słowa Kushner, które obiegły media, były wyjęte z kontekstu. Choć większość komentujących tę sprawę zdążyła już uznać ją za podwójną ofiarę – gwałciciela i wymiaru sprawiedliwości – ona sama podkreśla, że odebrała słowa Kushner pozytywnie. W końcu miała rację, gdyby nie była pijana tej nocy, być może wszystko potoczyłoby się inaczej.

Kilka miesięcy temu Megan była ze znajomymi w klubie. Piła, brała narkotyki. Półprzytomna próbowała wrócić do domu. Wtedy zaczepił ją jej rówieśnik – Ricardo Gomes. Chłopak zaciągnął ją na tyły baru i zgwałcił. Megan trafiła do szpitala tylko dzięki świadkowi zdarzenia, który powiadomił policję, a wcześniej nagrał atak telefonem.

Gomes został skazany na 6 lat za kratami. Megan mówi dziś, że gdyby nie to nagranie, pewnie nie zgłosiłaby się na policję sama. – Przecież byłam pijana. To byłby klasyczny przypadek. Jego słowo przeciwko mojemu – opowiada. – Oglądałam ten film na posterunku. To był koszmar. Nie tak to zapamiętałam. Na sali sądowej musiałam oglądać to wideo jeszcze raz.

- Na początku rzeczywiście obwiniałam się za to, co się stało. Ale mówiłam sobie, że to nie moja wina, że to nigdy nie jest wina ofiary. Nie ważne jak się zachowywała, takie coś nie powinno się zdarzyć. Czułam, że sama postawiłam się w tej sytuacji. Powinnam być bardziej ostrożna. Sędzia powiedziała bardzo ważne słowa. Nie obwiniała mnie, a jedynie chciała wskazać, że my, dziewczyny, powinnyśmy być ostrożne, bardziej odpowiedzialne za siebie – dodała Clark.

Kushner chciała dobrze, ale jej słowa miały zupełnie odwrotny skutek. – Błagam dziewczyny i kobiety, by miały to z tyłu głowy. Pijane nie pomagacie sobie. Tak nie powinno być, ale podobne ataki mają miejsce każdego dnia – dodała później.

Temat gwałtów w Wielkiej Brytanii jest delikatny i kontrowersyjny. Słowa Kushner tylko podsyciły tę burzę. Na Wyspach w ciągu kilku ostatnich lat ilość zgłaszanych napaści podwoiła się. Od marca ubiegłego roku do ośrodków pomocowych zgłosiło się ponad 170 tys. Brytyjek. Średnio każdego roku na policję zgłasza się ok. 80 tys. zgwałconych kobiet. Jedna na pięć Brytyjek w wieku 16-59 doświadczyło jakiejś formy przemocy fizycznej. Tylko kilka procent z nich zdecyduje się opowiedzieć o tym policjantom.