ycipk-5u4mze

Czują śmierć "w duszy". Pracownicy hospicjum opowiadają o trudnych chwilach swoich pacjentów

Niektórzy nazywają to "egzystencjalnym kryzysem", inni po prostu "bolesnym ciosem". Pracownicy hospicjów opowiadają o trudnej chwili, w której ich pacjenci dowiadują się od lekarzy, że nic więcej nie można dla nich zrobić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pracownicy hospicjum opisują najtrudniejsze chwile swoich pacjentów.
Pracownicy hospicjum opisują najtrudniejsze chwile swoich pacjentów. (123RF)
ycipk-5u4mze

Pacjenci mówią im, że czują "śmierć w duszy". Niektórzy reagują gniewem, inni depresją, a jeszcze inni jednym i drugim. Pracownicy hospicjów każdego dnia w ciszy przyglądają się największym ludzkim dramatom. W rozmowie z "The Atlantic" kilkoro z nich opowiedziało o traumie u pacjentów wywołanej wiadomością, że czeka ich śmierć.

– W takiej chwili zwykłe spychanie myśli o własnej śmierci gdzieś na ubocze świadomości staje się niemożliwe – tłumaczy pielęgniarka specjalizująca się w opiece paliatywnej Nessa Coyle z Nowego Jorku. Opowiada, że kryzys często zaczyna się w momencie, gdy lekarz przekazuje pacjentowi złe wieści. Ale niekoniecznie wówczas.

Czasami "egzystencjalny cios" spada na pacjenta później, gdy zaczyna dostrzegać, że jego ciało robi się coraz słabsze lub gdy widzi reakcje innych ludzi na swój wygląd. – Te reakcje niekoniecznie muszą być werbalne, tu często nie chodzi o to, co inni mówią. Czasami może ci to podpowiadać dusza albo to, co widzisz we wzroku innych – mówi pielęgniarka.

ycipk-5u4mze

Wówczas pojawia się kryzys, a wraz z nim silne emocje – gniew lub rozpacz. Pracownicy hospicjum tłumaczą, że taki stan nie trwa długo. Większość pacjentów przechodzi od kryzysu do akceptacji swojego stanu. Virginia Lee, która pracuje z chorymi na raka, dodaje, że ci z jej pacjentów, którym udaje się w pełni zaakceptować to, że odchodzą, zaczynają również bardziej doceniać swoje dotychczasowe życie. Jest to jednak niewyobrażalnie trudne i wymaga przezwyciężenia mechanizmu wyparcia prawdy o stanie swojego zdrowia.

Zobacz też: Przeszedł 1000 kilometrów pieszo by wspomóc hospicja

– To jak udawanie, że nie pada deszcz. Możesz to robić, kiedy to zaledwie mżawka, ale w końcu będziesz musiał zaakceptować, że jednak jest mokro – mówi Lee w rozmowie z "The Atlantic".

ycipk-5u4mze

Własna śmierć to nie jest coś, nad czym większość z nas zastanawia się każdego dnia. Niemniej przynajmniej niektórzy z nas w przyszłości będą musieli poradzić sobie z diagnozą o nieuleczalnej chorobie. Nikt ani nic nie jest w stanie przygotować nas na te trudne chwile, możemy tylko mieć nadzieję, że będziemy wówczas otoczeni przez tych, których kochamy.

Badania przeprowadzone przez CBOS w 2012 roku pokazują, że jesteśmy dość refleksyjnym społeczeństwem. 72 proc. z nas myśli o własnej śmiertelności, jednak ponad połowa robi to rzadko lub bardzo rzadko. To samo badanie pokazuje też, jak bardzo obawiamy się nieuleczalnej choroby – aż 71 proc. z nas, gdyby miało wybór, wolałoby odejść w sposób niespodziewany.

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-5u4mze

ycipk-5u4mze
ycipk-5u4mze