Trwa ładowanie...
13-04-2005 15:28

Koty lubią zmysłowe wnętrza

W tym mieszkaniu chce się głaskać futryny, dotykać gładkich powierzchni blatów, chodzić boso po ciepłej podłodze.

Share
Koty lubią zmysłowe wnętrza
d2pu7ve

Już od progu widać, jak na luksusowym granitowym kuchennym blacie nagle ląduje kot – jego aparycja sprawia, że każdy nowy gość musi z wrażenia oprzeć się o rzeczony blat.

Następuje przegląd przedstawicieli kocich ras (Sfinx, Cornish Rex, Devon Rex), a potem degustacja coca-coli z krajów Europy i z Ameryki. Przeczucie zamienia się w pewność. To nie jest sztampowe mieszkanie z żurnala. To mieszkanie indywidualistki o niebanalnym guście.
Zlecając agencjom szukanie mieszkania, przyszła właścicielka doskonale wiedziała, co jest jej i czterem kocim kosmitom do życia potrzebne. Ciepło, światło i przyjazna przestrzeń. I tak, okna koniecznie miały wychodzić na zachód. Przy wejściu powinna być kuchnia, a z niej przejście do salonu. Oddzielnie, w drugiej części mieszkania, miała być usytuowana sypialnia i to z jak największą łazienką. Prawie się udało. Prawie, bo wybór padł na 70-metrowe mieszkanie na Saskiej Kępie. Za małe! Ale serce nie sługa. Choć wielkość i rozkład mieszkania nie były idealne, a jego stan opłakany, decydujący okazał się tak zwany klimat. D*zielnica, okolica, architektura i wiek budynku (1937 rok) to atuty mieszkania, dla których Anika przymknęła oko na twarde warunki, jakie sama na początku postawiła. *

Zaczął się remont. Jak się potem okazało, niezwykle kosztowny, długotrwały i męczący. Mieszkanie ogołocono do żywej cegły, wyburzono część ścian, aby połączyć
kuchnię z pokojem, powiększono jedno z okien. Wymieniono wszystko, co trzeba było wymienić, łącznie z tynkiem. Z każdą kolejną zerwaną warstwą i wyniesioną porcją gruzu i śmieci napotykano nieprzyjemne niespodzianki: krzywy sufit, zmurszała podłoga, niedoróbki i tandeta. Dopiero gdy nie zostało już nic, gdy obniżono o 20 cm krzywy sufit, a ściany pokryto płytami gipsowymi i wymurowano z cegieł słupek pod przyszły kredens, można było tworzyć wnętrze. Wkroczyły kolejne ekipy: Sebastian Kowalski z firmy Excellent, który zadbał o wyposażenie łazienki, Iwona i Piotr Szczepanikowie z 3F Studio, którzy sprowadzili większość mebli, pani Dorota Dąbrowska z Multi-Tech, dostawca granitowych blatów do kuchni, Iwona Kowalik z firmy Iwo-Parkiet.

Autorką koncepcji wnętrza jest sama właścicielka. Mieszkanie pełne jest wyrazistych pomysłów. Łazienka w czarnym kolorze, grafitowa sypialnia, granit na kuchennej podłodze, czerwona sofa zajmująca niemal cały salon to rozwiązania nieczęsto spotykane. A jednocześnie wnętrze nie sprawia wrażenia ekscentrycznego. Raczej perfekcyjnego. Luksusowe materiały i doskonałe wykończenie sprawiają, że chce się głaskać futryny, dotykać gładkich powierzchni, chodzić boso po ciepłej podłodze. Koty lubią zmysłowe wnętrza. A to wszystko zasługa kochającej jakość życia właścicielki. Właśnie planuje montaż sauny w łazience. – Nigdy dość przyjemności! – deklaruje. W imię przyjemności w niewielkiej przecież kuchni musiały zmieścić się aż dwie lodówki. Jedna z nich służy wyłącznie do chłodzenia coca-coli, którą właścicielka sprowadza z różnych krajów świata. Jest prekursorką i chyba pierwszym ekspertem w dziedzinie „cocacologii”! Potrafi barwnie opowiadać o
smakach i inspiracjach. Niemiecka? Tylko do kanapek z szynką, francuska do węgorza, angielska do delektowania się, a amerykańska... ba! Nie ma sobie równych.

[Z ostatniej chwili: niestrudzona właścicielka rozpoczęła właśnie kolejny totalny remont, który ominie chyba tylko kuchnię. Obiecała, że za jakiś czas zaprezentuje nam swoje nowe pomysły.]

Tekst Agnieszka Rasmus-Zgorzelska
Stylizacja Szymon Zgorzelski
Zdjęcia Rafał Lipski

d2pu7ve
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2pu7ve
d2pu7ve