Trwa ładowanie...
d4jdnys
Ks. prof. Andrzej Kobyliński przygnębiony wersją katolicyzmu w wersji toruńskiej

Ks. prof. Andrzej Kobyliński przygnębiony wersją katolicyzmu w wersji toruńskiej

Ksiądz Andrzej Kobyliński był gościem programu Newsroom WP. Odpowiedział na kilka ważnych dziś dla Polaków pytań, a mianowicie, co Kościół powinien zrobić, by zatrzymać odpływ młodych ludzi. Prof. Kobyliński wskazał, że powinno zmienić się formułę spotkań z młodymi w szkołach, ale też uważa, że duchowni powinni powrócić do większego ubóstwa, niż jest to dzisiaj. Prowadzący Newsroom zapytał też, jak zmieniłby się wizerunek Kościoła w Polsce, gdyby nie było ojca dyrektora w Toruniu. - Ostatni okres jest fatalny. Aspekt biznesowy ojca Rydzyka jest szkodliwy, jest nie do przyjęcia. Jest mi trudno zrozumieć, że Kościół katolicki, który ma 2 tys. lat, nie może sobie poradzić z tą wersją katolicyzmu w wersji toruńskiej - powiedział ks. Kobyliński.

Co można by zrobić, kilka podstawoRozwiń

Transkrypcja:

Co można by zrobić, kilka podstawowych kroków, by Kościół katolicki w Polsce szedł wciąż oczywiście to najważniejsze w duchu Ewangelii, ale jednak by ten sentyment się trochę odwrócił, by młodych na przykład w Kościele było więcej? Dwie rzeczy: pierwsza to jest natychmiastowa reforma nauczania religii w szkole, ja mówię o tym od 20 lat. I druga kwestia, nie bizantynizm, ale ubóstwo w Kościele. Może to zabrzmi tak trochę nieładnie, ale powiem coś o sobie. Ja mieszkałem w latach '92-'98 w krajach zachodnie, głównie we Włoszech, 6 lat i ja z Rzymu po studiach doktoranckich wróciłem samochodem Fiat Cinquecento. I później przez 20 lat do pracy z Płocka do Warszawy na uniwersytet jeździłem najpierw Fiatem Cinquecento, później Fiatem Seicento, a później Oplem Corsą. To był mój moralny wybór, ja się w dużym stopniu nauczyłem takiego ubogiego stylu życia od księży szczególnie włoskich i później, pracując w seminarium w Płocku przez 13 lat, bardzo zabiegałem o to, żeby u młodych księży kształtować takie właśnie postawy Kościoła ubogiego, Kościoła, który jest blisko ludzi wykluczonych, Kościoła jako instytucji, który ma wrażliwość społeczną. I uważam, że dzisiaj bez właśnie takiej postawy nie odzyskamy wiarygodności. To miał ksiądz profesor jednak trochę pecha, bo gdyby ksiądz profesor na swojej drodze spotkał odpowiedniego bezdomnego, to tego Fiata mógłby na Maybacha zamienić. Dostałby ksiądz profesor od takiego bezdomnego luksusowy samochód, a skoro jesteśmy przy tej postaci... No łut szczęścia mnie ominął. Tak, niestety, to prawda. Ksiądz dyrektor, ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk miał to szczęście, spotkał odpowiedniego bezdomnego. Czy ta figura, ta postać... No właśnie, może inaczej zapytam. Gdyby zniknęła, gdybyśmy o niej nie rozmawiali, gdyby się w zaciszu modliła i pracowała na rzecz na przykład ubogich, nie byłoby dyskusji o Rydzyku w polskim Kościele, to też obraz tego Kościoła mógłby się zmienić? Nie ma jednego ojca dyrektora, w tej postaci jest, można powiedzieć, kilka różnych wcieleń, ale ten uważam ostatni okres jest kompletnie fatalny, szczególnie gdy chodzi o obronę pedofilii w Kościele, gdy chodzi o różne kwestie finansowe czy związane z wieloma przedsięwzięciami. W związku z tym uważam, że ten aspekt medialny, biznesowy wielu wypowiedzi ojca dyrektora jest niezwykle szkodliwy. To znaczy uważam, że dla dużej części młodego pokolenia katolicyzm w tej wersji toruńskiej jest po prostu nie do przyjęcia i jestem, no trochę można powiedzieć, przygnębiony tym, że Kościół katolicki w Polsce, instytucja, która w wymiarze światowym ma 2000 lat, nie może sobie poradzić w sumie z marginalnym problemem, który dotyczy tej wersji katolickiej czy wersji katolicyzmu w wydaniu toruńskim.
d4jdnys
d4jdnys