Trwa ładowanie...

Meghan była zawiedzona Kate. Liczyła, że księżna będzie jej pomagać

Meghan Markle zdecydowanie nie miała łatwego startu po wejściu do rodziny królewskiej. Autorzy książki "Finding Freedom" dopatrują się sporej części winy po stronie Kate Middleton, która nie wspierała nowej księżnej.

Share
Meghan jest rozczarowana KateMeghan jest rozczarowana KateŹródło: PAP
d2gplk7

Relacje Meghan Markle z członkami brytyjskiej rodziny królewskiej są niezwykle zawiłe i czasem trudne do zrozumienia. Autorzy książki "Finding Freedom" poświęcili sporo czasu na analizę wzajemnych stosunków Meghan i Kate. Z ich doniesień wynika, że żona Harry'ego ma sporo pretensji i żalu do Kate Middleton.

Meghan rozczarowana Kate

Omid Scobie i Carolyn Durand zauważyli, że Kate zbyt rzadko próbowała nie tylko zaprzyjaźnić się z nową księżną, ale również nie udzielała jej należytego wsparcia.

Meghan Markle liczyła na to, że Kate zacznie pokazywać się z nią publicznie i tym samym pokaże mediom, że darzy ją szacunkiem. Takie gesty z pewnością dobrze wpłynęłyby na budowanie wizerunku Meghan w oczach Brytyjczyków, dla których Kate często jest ucieleśnieniem idealnej monarchini.

Autorzy książki wspominają moment, gdy Kate i Meghan zasiadły wspólnie na trybunach Wimbledonu. Ich zdaniem Meghan liczyła, że takich momentów będzie zdecydowanie więcej.

d2gplk7

Dlaczego tak się nie stało? Z książki wynika, że powodem mógł być fakt, że Kate jest bardzo zajętą osobą. Wychowywanie trójki dzieci oraz wypełnianie obowiązków wynikających z bycia żoną przyszłego następcy tronu, wypełnia jej całe dnie.

Ponadto powodem mogło być negatywne nastawienie Williama do związku Harrego. Relacje braci pogorszyły się odkąd Meghan weszła do ich rodziny, a Kate być może nie chciała robić niczego wbrew woli męża.

Oburzający widok na polskich plażach. "W tych czasach trzeba uważać"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2gplk7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2gplk7
d2gplk7