GotowaniePrzepisyOd ziemniaka do Maka. Sprawdzamy, jak produkuje się popularne frytki

Od ziemniaka do Maka. Sprawdzamy, jak produkuje się popularne frytki

Od ziemniaka do Maka. Sprawdzamy, jak produkuje się popularne frytki
Monika Rosmanowska

30.07.2021 13:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czy to możliwe, by frytki mogły być tak długie, chrupiące i w jednakowym kolorze? Zastanawia się wielu, sięgając po najpopularniejszą przekąskę w McDonald’s®. Mogą! Sprawdziliśmy to, biorąc pod dziennikarską lupę pole ziemniaków na Kaszubach, gdzie uprawia się specjalne ich odmiany, a także fabrykę frytek i jedną z restauracji McDonald’s w Lęborku – polskiej stolicy tego przysmaku. Materiał powstał we współpracy z McDonald’s.

Choć ojczyzną frytek jest Belgia – w tradycyjnej postaci podaje się je tam z… majonezem (połączenie dość osobliwe, ale – w subiektywnym odczuciu autorki – smaczne), to w każdym kraju, także u nas, ta smażona lub pieczona przekąska ma rzesze zwolenników. Tylko w ubiegłym roku w restauracjach McDonald’s w Polsce sprzedano ponad 144 mln porcji frytek! Gdyby ułożyć je w linii prostej, spokojnie sięgnęłyby z Ziemi do Księżyca.

W restauracjach z charakterystycznym żółtym logo zatrzymujemy się najchętniej, kiedy jesteśmy w drodze, np. na upragnione wakacje, ale też – nie ruszając się z miasta – na szybki obiad czy spotkanie przy kawie ze znajomymi lub partnerami biznesowymi. Co ciekawe, frytki są jednym z najczęściej wybieranych produktów z menu McDonald’s. Są dla nas zarówno przekąską, jak i nieodłącznym elementem zestawu.

Wokół kultowych frytek z McDonald’s narosło sporo mitów. Bo jak to możliwe, że są tak długie, chrupiące i mają jednolity kolor? Wszak ziemniaki, które przyrządzamy w domu, już takie idealne nie są. Nie ma sensu zaprzątać sobie głowy teoriami spiskowymi. Sprawdziliśmy, jak wygląda droga tego produktu od pola do restauracji.

Obraz

Podłużny Innovator i Ludmilla

62-hektarowe pole w gminie Gniewino na Kaszubach odwiedzamy 13 lipca w Międzynarodowy Dzień Frytek. Jest godz. 9.00, a upał już daje się mocno we znaki. Ziemniaki za wysokimi temperaturami nie przepadają – przedział optymalny to 18–23°C w dzień i poniżej 18°C w nocy.

Potrzebują też odpowiedniego nawodnienia – 500–700 mm deszczu w roku, który – co ważne – od wiosny do jesieni pada w miarę równomiernie w poszczególnych miesiącach. To dlatego, kiedy po kilku dniach spiekoty wydaje nam się, że byliśmy świadkami oberwania chmury i ziemia dostała to, czego potrzebuje, rolnicy powtarzają: wody spadło na pola za mało. Średnia obszarowa suma opadów w Polsce w 2020 roku wyniosła 645,4 mm.

Wczesne odmiany sadzi się już w marcu, a zbiera na przełomie lipca i sierpnia. Z kolei wykopki tych zasadzonych w kwietniu odbywają się w połowie września. Optymalny czas wzrostu to 120–150 dni.

– Ziemniak jest wymagającą rośliną, a jego uprawa wiąże się ze znacznymi nakładami, także finansowymi. Mówimy o kilkunastu tysiącach złotych na hektar. Wszystko musi więc być zorganizowane bardzo profesjonalnie i dopracowane w każdym szczególe – zwraca uwagę Jarosław Wańkowicz, Dyrektor Działu Zarządzania Surowcem w Farm Frites Poland.

Obraz

Firma od ponad 25 lat dostarcza frytki do restauracji McDonald’s nie tylko w Polsce, ale i za granicą – zakład zaopatruje prawie 900 restauracji w 11 europejskich krajach.

Na potrzeby McDonald’s Polska w naszym kraju uprawia się dwie, specjalnie wyselekcjonowane odmiany ziemniaków: Innovator i Ludmilla. Ich bulwy mają owalny, podłużny kształt (dzięki czemu frytki są długie), płytkie oczka, kremową barwę i odpowiednią zawartość skrobi.

Ziemniaki do Lęborka, stolicy polskich frytek i siedziby Farm Frites Poland, dostarcza ponad 100 gospodarstw o łącznej powierzchni ok. 7 tys. ha, położonych na terenach od Stargardu Szczecińskiego przez okolice Lęborka, Wielkopolskę, Żuławy i Kujawy aż po Mazury.

– Sadzenie i zbiór takiej ilości ziemniaków odbywa się w sposób zautomatyzowany. Zaawansowane technologie pozwalają na precyzyjną uprawę. Rolników wspierają takie urządzenia i metody jak m.in. autopiloty - pozwalające precyzyjnie nawigować w polu i rozłożyć rzędy z dokładnością do 2 cm, a co za tym idzie, w pełni wykorzystać powierzchnię pola, mapy zasobności gleby w składniki mineralne, precyzyjne rozsiewacze nawozów czy czujnik chlorofilu i sortowanie optyczne – mówi Andrzej Moch, Szef Działu Przyjęcia Ziemniaka w Farm Frites Poland.

Obraz

Cięcie przy 60 km/h

Z pól ziemniaki – jak już wspomnieliśmy – trafiają do zakładu produkcyjnego w Lęborku. Wyposażeni w fartuchy, czepki, kaski, rękawiczki, maseczki i specjalne gumowe nakładki na buty oraz pod czujnym okiem przewodnika zajrzeliśmy za drzwi fabryki, która działa na polskim rynku od 1994 roku.

Co godzinę z linii produkcyjnej Farm Frites Poland schodzi 15 ton frytek, a rocznie dla McDonald’s Polska produkuje się 26 tys. ton frytek. Zakład jest w znacznej mierze zautomatyzowany. Pracuje w nim niespełna 230 osób. Na zmianie, w czasie której produkuje się ponad 100 ton frytek, nad całym procesem czuwa… pięć osób.

Jak wygląda produkcja frytek w Farm Frites Poland? Przywiezione z pola ziemniaki najpierw są odkamienianie i myte, a potem trafiają do kąpieli solankowej. Następnie para wodna (o temperaturze ponad 200°C) pod dużym ciśnieniem usuwa z nich skórkę, a pulsacyjny impuls elektryczny sprawia, że bulwy stają się bardziej elastyczne i nie pękają przy cięciu.

Obraz

W kolejnym kroku specjalne noże wodne tną posortowane według rozmiaru ziemniaki na słupki (zanurzone w wodzie warzywa wpadają na ostrza z prędkością 60 km/h). Już pocięte frytki są ponownie sortowane według długości oraz ewentualnych defektów (specjalne kamery wyłapują i odseparowują te, które mają oczka czy ciemniejsze plamki).

Następnie frytki są blanszowane, co pozwala wypłukać nadmiar cukru i ujednolicić barwę, suszone oraz podsmażane w gorącym oleju roślinnym (słonecznikowo-rzepakowym). Ostatni etap produkcji to mrożenie i pakowanie.

I jeszcze jeden ważny moment – kontrola jakości. W laboratorium regularnie sprawdza się m.in. długość frytek, ich chrupkość, strukturę wewnętrzną, zawartość tłuszczu czy kolor. Wszystko według całej listy wytycznych i standardów McDonald’s.

Niełatwa to praca. Poproszeni o rozpoznanie różnych zapachów, smaków czy struktur – tak przygotowuje się osoby testujące produkty – mieliśmy z tym nie lada problem. Wskazanie wody z lekko wyczuwalną gorzką nutą okazało się zadaniem ponad nasze siły.

Zastanawialiście się czasem, dlaczego frytki w Maku podawane są tak szybko? Dzięki podsmażaniu w Farm Frites Poland, w restauracji wystarczy zanurzyć je w oleju słonecznikowo-rzepakowym tylko na 3 minuty.

Obraz

– Frytki w McDonald’s swój wyjątkowy smak, złocistą barwę i chrupkość z zewnątrz oraz puszystość w środku zawdzięczają specjalnie wyselekcjonowanym odmianom ziemniaków z polskich pól. To również efekt szczegółowego planowania, wieloetapowej kontroli i optymalizacji procesu produkcji – konkluduje Patrycja Pazio z biura prasowego McDonald’s Polska.

Z Farm Frites Poland frytki trafiają do ponad 470 Maków w całym kraju, w tym także do restauracji sieci w Lęborku. Co ciekawe, w polskiej stolicy frytek, McDonald’s jest dopiero od 2018 roku. Warto tam zajrzeć chociażby ze względu na wystrój wnętrza, jedyny taki w Polsce, a trzeci na świecie.

Jednak niezależnie od tego, do której restauracji McDonald’s w kraju ostatecznie trafimy, jednego możemy mieć pewność tego, że wszystkie frytki zostały wyprodukowane z ziemniaków pochodzących w 100% z polskich pól.

Obraz
Źródło artykułu:Materiał Partnera
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.