Blisko ludziPodczas rozwodu chroń swoje dzieci!

Podczas rozwodu chroń swoje dzieci!

Podczas rozwodu chroń swoje dzieci!
Źródło zdjęć: © iHemera

07.06.2011 00:55, aktual.: 07.06.2011 10:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W ostatnich latach obserwujemy wokół siebie coraz więcej przypadków rozpadu rodziny, wzrastającą liczbę rozwodów i rozstań małżonków. Nierzadko konsekwencje decyzji dorosłych ponoszą też dzieci, postawione przed faktem dokonanym, nie mające wpływu na tę sytuację.

W ostatnich latach obserwujemy wokół siebie coraz więcej przypadków rozpadu rodziny, wzrastającą liczbę rozwodów i rozstań małżonków. Nierzadko konsekwencje decyzji dorosłych ponoszą też dzieci, postawione przed faktem dokonanym, nie mające wpływu na tę sytuację.

Niejednokrotnie zanim dojdzie do rozwodu w sensie prawnym, czyli rozwiązania małżeństwa, przez wiele miesięcy, a czasem nawet lat, trwa i pogłębia się kryzys związku. Potęgująca się wzajemna niechęć, a nawet nienawiść, emocjonalna obojętność, brak kontaktu, złośliwości, oskarżanie – z pewnością nie są wzorcem życia rodzinnego. Gdy małżeństwo trwa, a zerwane są więzi emocjonalne między rodzicami, cierpią na tym dzieci, ponosząc konsekwencje ich zachowań.

Funkcjonowanie dziecka w rodzinie, w której wzrasta z miesiąca na miesiąc wzajemna wrogość, niesie za sobą dużo większe negatywne skutki psychiczne niż rozwód rodziców. Czy wynika z tego, że rozwód tajemniczo uleczy tę sytuację? Czy gdy jest bardzo źle, to jest to jedyne dobre rozwiązanie? Warto przede wszystkim zwrócić uwagę, że postawiona wyżej hipoteza o tym, że rozwód jest lepszy dla dziecka od sytuacji kontynuowania małżeństwa, które jest tylko formalne, dotyczy jedynie sytuacji, w jakich małżonkowie rozstają się w sposób świadomy, pokojowy, nie generując kolejnych żali i niechęci do siebie.

Na ogół jednak dzieje się inaczej. Kryzys, z którym nic się nie robi przez lata, w trakcie sprawy rozwodowej jeszcze bardziej się pogłębia. Gdy trzeba przejść czas zmian, ułożyć sobie życie na nowo, okazuje się, że nie jest łatwo wyzwolić się z pielęgnowanego w sobie przez długi czas poczucia krzywdy, żalu, zawiedzionych nadziei, urażonej godności. Łatwo wtedy o wzmocnienie negatywnych postaw, oskarżeń wobec małżonka, upatrywania jedynie w nim przyczyn rozstania, wymierzania mu kar itd.

Sprzyja temu proces rozwodowy, w którym sąd ma orzec o winie co do rozpadu związku. Toczy się bowiem wtedy walka o to, aby udowodnić drugiej stronie, że przyczyniła się do rozpadu rodziny i obronić swój własny wizerunek. Agresja, wzajemne ataki, wrogość, branie odwetu itp. stają się siłą niszczącą nie tylko dwoje ludzi, którzy kiedyś przecież kochali się bardzo, ale też ich dzieci. Można więc sformułować kolejny wniosek: nie tyle sam fakt rozwodu rodziców, ile to, co dzieje się wokół procesu rozstania, staje się zagrożeniem dla dziecka.

Zmiany w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym, które weszły w życie z dniem 13 czerwca 2009 roku na mocy ustawy stanowią o konieczności wypracowania porozumienia pomiędzy rodzicami w przypadku, gdy oboje chcą zachować pełną władzę rodzicielską. Sąd, orzekając o rozwodzie czy separacji, wymaga od rodziców wypracowania wzajemnie akceptowalnego porozumienia co do opieki i wychowania dzieci. Może ono być przygotowane samodzielnie, lub w drodze mediacji.

Udział bezstronnego i neutralnego mediatora w procesie uzgadniania planu opieki rodzicielskiej wskazany jest szczególnie w tych przypadkach, gdy konflikty nasilają się i bezpośrednie rozmowy nie są możliwe. Pomaga on stronom zapanować nad emocjami, skupić się na tym, co jest ważne i potrzebne dziecku w tej sytuacji. O tym bowiem często zapominają rozwodzący się małżonkowie, że ich dziecko wraz z nimi doświadcza tej skomplikowanej sytuacji życiowej.

Duże zmiany, przebiegające niejednokrotnie bardzo burzliwie, nieprzewidywalne decyzje rodziców, trudne rozmowy lub ich brak, agresywne zachowania związane z wysokim poziomem niewygodnych emocji, niejednokrotnie cierpienie – taki obraz rozpadu rodziny ma dziecko.

Niestety dorośli rzadko wtedy zastanawiają się nad tym, jak wygląda to z jego perspektywy. Podejmując decyzję o rozwodzie przede wszystkim zaabsorbowani są swoimi sprawami, zapominając o tym, że właśnie wtedy w sposób szczególny powinni się nad swoim dzieckiem pochylić. Okoliczności i czas wielu zmian dla dziecka, wymagają od rodziców zrozumienia jego uczuć i potrzeb. W tej często dramatycznej dla niego sytuacji, zostają przecież zachwiane podstawy jego egzystencji, w związku z rozpadem rodziny traci ono poczucie bezpieczeństwa, niezbędne do normalnego funkcjonowania i rozwoju.

Niestety życie pokazuje, że tylko nieliczni rozstający się małżonkowie myślą o rozwodzie w sposób dojrzały i odpowiedzialny. Najczęściej mamy do czynienia z narastaniem konfliktów po rozstaniach, eskalujących w trakcie przeprowadzania rozwodu. Mało kto z rodziców wtedy zauważa, że walczą nie tylko przeciw sobie, ale też przeciw własnym dzieciom. Niejednokrotnie tak zapamiętale spierają się o prawo do sprawowania bezpośredniej pieczy nad dzieckiem, że zapominają o nim samym. Czyżby stwierdzenie, że najważniejsze jest dobro dziecka, traciło w ten sposób w dzisiejszych czasach swoje ważne znaczenie?

Alicja Krata – mediator; trener, coach; prezes Zarządu Fundacji Mediare: Dialog-Mediacja-Prawo; założycielka Szkoły Miłości, w ramach której prowadzi treningi indywidualne oraz warsztaty dla osób i par, które chcą budować dobre relacje, dialog i współpracę, tworzyć szczęśliwe związki.

(akr/bb)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (1)
Zobacz także