Nic z powietrza *Dr Zofia Olejniczakowska twierdzi, że wiele jej pacjentek podczas pierwszej wizyty mówi: „Mam beznadziejny metabolizm” albo: „Żeby nie tyć, muszę prawie nic nie jeść”. – Jako diabetolog pracuję już 27 lat i nie wierzę w to, że otyłość bierze się z powietrza. Owszem, *zaburzenia mogą wynikać z niedoczynności tarczycy, cukrzycy, zespołu policystycznych jajników, guzów trzustki. Jeśli jednak kobieta mówi, że głodzi się i ciągle tyje, a jest zdrowa, wspólnie z nią staram się przeprowadzić bilans tego, co je w ciągu dnia.
Otóż zwykle nie bierzemy pod uwagę, że podgryzane w ciągu dnia ciasteczka czy popijana cola dodają nam sporo kalorii. Któż z nas pamięta, że trzy cukierki-krówki to jeden pełnokaloryczny posiłek? – mówi dr Zofia Olejniczakowska. Zjadamy przekąski w biegu. Są to najczęściej pokarmy słodkie, a te powodują wzrost poziomu insuliny w organizmie, która wzmaga apetyt. Cukierek czy czekolada nie nasycą nas na długo i po nich szybko czujemy się znów głodne. Więc biegniemy na obiad. Z powodu wyrzutów sumienia zamawiamy sałatkę. I zapamiętujemy ten dzień jako jeden z kolejnych dni pełnych kulinarnych wyrzeczeń. – Uwaga! – przestrzega dr Zofia Olejniczakowska. – Wystarczy, że codziennie przekroczysz swoją bezpieczną dawkę kalorii o 100, a w ciągu roku przytyjesz aż 5 kg. Przybrać na wadze jest niezwykle łatwo. I właśnie dlatego tak wiele z nas tkwi w przekonaniu, że wszystkiemu winna jest przede wszystkim fatalna przemiana materii.
* Pożegnanie z papierosem Wiele kobiet boi się rzucić palenie, żeby nie utyć. Faktycznie, *statystyki dowodzą, że 1/3 po zerwaniu z nałogiem przybiera na wadze. Dlaczego? Nikotyna blokuje częściowo ośrodek łaknienia. Po jej odstawieniu czujesz więc większy apetyt. Ponadto kiedy organizm oczyści się, zmysł węchu i smaku są jak nowo narodzone. Wtedy masz większą ochotę na kulinarne przyjemności. Delektujesz się nimi, smakujesz. Co jeszcze? – Jeden nałóg najłatwiej zastąpić drugim – twierdzi dr Zofia Olejniczakowska. – Przywykłaś do trzymania w ręku czy ustach papierosa i teraz musisz czymś go zastąpić. A najprostszym sposobem jest podjadanie. Jeśli już nie potrafimy sobie poradzić z taką sytuacją, warto słodkie przekąski zamienić na niskokaloryczne warzywa: marchewkę, kalarepę, surowy ogórek. Dla uzależnionych palenie jest pewnego rodzaju przyjemnością. Bo nikotyna pobudza w mózgu wydzielanie dopaminy, która jest substancją odpowiedzialną właśnie za doznawanie przyjemności. Gdy więc zrezygnujesz już z
papierosów, powinnaś szukać innych sposobów zadowolenia. Zamiast dymka warto wylegiwać się na plaży, chodzić na długie spacery, oddychać świeżym powietrzem. Prof. Linda Ferry, amerykańska specjalistka terapii uzależnień, poleca antydepresyjny zyban, który uwalnia noradrenalinę i podnosi poziom dopaminy w mózgu. Upraszczając: zyban utrzymuje pozytywny nastrój podobnie jak wcześniej papieros. To ważne, bo nikotyna oddziałuje też na noradrenalinę, substancję wpływającą na pobudzenie aktywności organizmu. Dlatego kiedy rzucamy palenie, nagle czujemy się osowiałe i działamy jakby na zwolnionych obrotach. To powoduje, że nasz wydatek energetyczny może zmniejszyć się nawet o 300 kcal. Zamiast zybanu możesz więc z powodzeniem poćwiczyć, choćby 10 minut dziennie, by odzyskać dawny wigor. Specjaliści twierdzą, że wysiłek fizyczny jest najlepszą metodą pobudzania metabolizmu.