Ludzie
29-12-2016 (15:41)

Pracują na czarno, oszukują. Tak polski ojciec nie płaci alimentów

„Przymusowe prace społeczne za zadłużenie i wynagrodzenie wypłacane na rzecz alimentów”, „Zacznijmy budować więzienia, bo dla dłużników alimentacyjnych brakuje miejsce”, „Dozór elektroniczny najlepszym wyjściem” – takie głosy pojawią się przy okazji dyskusji wokół zmiany artykułu 209 prawa karnego, jakie zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości, a które dotyczy prawa alimentacyjnego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pracują na czarno, oszukują. Tak polski ojciec nie płaci alimentów
(123RF.COM)

O problemie alimentów, a raczej o dłużnikach alimentacyjnych zaczęło być głośno jakiś czas temu. Kobiety – bo to one w większości (ok. 95%) walczą o alimenty dla swoich dzieci, wyszły z ukrycia i przestały wstydzić się tego, że drugie z rodziców uchyla się od odpowiedzialności zapewnienia normalnych warunków do życia swoich dzieciom, zaczęły domagać się sprawiedliwości, bo dłużnicy alimentacyjni czują się w Polsce bezkarni. Dług alimentacyjnych w naszym kraju sięga w tej chwili około 10 miliardów złotych, a ponad milion dzieci nie otrzymuje alimentów w ogóle. Dłużnicy śmieją się w nos polskiemu prawu, komornikom i… swoim dzieciom. Minister Ziobro obiecał, że zajmie się problemem dłużników alimentacyjnych. Do rozmów zaprosił środowiska zaangażowane w działania na rzecz zmian w prawie alimentacyjnym, ostatecznie, na dzisiaj, zaproponowano zmiany w kodeksie karnym, a konkretnie w artykule 209 dotyczącym kwestii alimentów.

Stan obecny
Artykuł 209 prawa karnego mówi:
§ 1. Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego.
§ 3. Jeżeli pokrzywdzonemu przyznano odpowiednie świadczenia rodzinne albo świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, ściganie odbywa się z urzędu.

I to właśnie „uporczywość” stanowi furtkę dla alimentacyjnych dłużników, gdyż w naszym prawie nie zostały jasno określone znamiona uporczywości. Dla jednego sądu jest to miesiąc niepłacenia alimentów, dla innego rok, wszystko zależy od tego, do jakiego sądu sprawa trafi. Natomiast czas to jedno, inną sprawą jest sama kwota. – Mój mąż z zasądzonych na trójkę dzieci alimentów w wysokości 1800 złotych wpłaca raz na trzy miesiące 50 złotych. Te wpłaty zdaniem sądu wykluczają przesłankę o uporczywości, bo przecież „jednak coś im płaci” – mówi jedna z matek walczących o wyegzekwowanie alimentów. A przecież są rodzice, którzy po rozwodzie przez 15 lat nie zapłacili złotówki na rzecz swoich dzieci, pracują na czarno zapisując cały majątek na nową żonę, na swoją matkę. – Mój były mąż twierdził, że nie płaci alimentów, bo jest bez pracy, a jego nową rodzinę utrzymuje jego matka. Tyle tylko, że on sam wynajmował mieszkanie za 3000 złotych, a emerytura matki wynosiła 1500 złotych. Sąd rozkładał ręce, a ja? Co mogę zrobić, skoro z żadnej strony nie mam wsparcia, a przecież to o moje dzieci chodzi – to nie są odosobnione przypadki.

Stan proponowany
Zmiany, jakie chce wnieść do prawa karnego minister Ziobro mają pomóc w egzekwowaniu alimentów. Pytanie brzmi, czy te zmiany faktycznie zmienią sytuację dzieci, które alimentów nie otrzymują?

Artykuł 209 prawa karnego miałby brzmieć:
§ 1. Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych z tego tytułu zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w § l naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub § 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego.
§ 4. Jeżeli pokrzywdzonemu przyznano odpowiednie świadczenia rodzinne albo świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, ściganie przestępstwa określonego w § l lub § 2 odbywa się z urzędu.
§ 5. Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1, który nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty.
§ 6. Sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeżeli nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego sprawca przestępstwa określonego w § 2 uiścił w całości zaległe alimenty, chyba że wina i społeczna szkodliwość czynu przemawiają przeciwko odstąpieniu od wymierzenia kary”.

Iwona Janeczek ze „Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci” mówi: - Dwa lata temu słyszeliśmy, że nie ma szans na zmianę artykułu 209 prawa karnego. Dzisiaj okazuje się, że jednak coś można zrobić. Uważam, że najbardziej znaczącym jest fakt, iż zmiana przewiduje zniesienia znamion uporczywości w niepłaceniu alimentów. Natomiast nadal nie wiem, w jaki sposób będzie egzekwowane ściganie dłużnika, na czyj wniosek, czy tylko tej umęczonej kobiety? Jak zmiany w teorii będą się miały do faktycznego zmniejszenia zadłużenia? To pewnie okaże się już po zmianie prawa.

Ściągalność alimentów wynosi obecnie w Polsce około 20%
Robert Damski, komornik zaangażowany w prace nad zwiększeniem możliwości egzekwowania tego rodzaju zadłużenia tłumaczy: - Wydaje się, że zmiana artykułu 209 kodeksu karnego to pierwsza dobra zmiana. Czas pokaże czy skuteczna, bo dobry przepis jest wtedy, kiedy organy powołane do jego przestrzegania nie szukają rozwiązań, które pozwolą tego przepisu nie zastosować. Tak było dotychczas, kiedy uporczywość stanowiła nawet nie furtkę, ale wrota, by móc uchylać się od stosowania tego przepisu. Więc jeżeli teraz prokuratura czy sądy zobaczą, że artykuł 209 kodeksu karnego został skonstruowany inaczej, to będzie pierwszy sukces. Drugi sukces, jak to w przypadku kodeksu karnego, ma pełnić funkcję prewencyjną.

Jednak my - komornicy od samego początku mówimy, że nas nie interesuje zamykanie dłużników alimentacyjnych w zakładach karnych w sytuacji, kiedy nie będą tam mieli pracy. Kodeks karny chcemy stosować jako ostateczność. I patrząc na tę proponowaną zmianę dochodzimy do wniosku, że rząd, czyli ustawodawca, wprowadzając ją zaczyna niejako od końca, od tej najpoważniejszej sankcji jaką jest prawo karne. Natomiast my cały czas czekamy na zmiany, które sprawią, że po pierwsze w Polsce nie będzie się dłużnikom opłacała praca na czarno, po drugie - nie będzie się opłacało nielegalne zatrudnianie dłużników alimentacyjnych.

Robert Damski podkreśla, że dobrym rozwiązaniem, obiecanym zresztą przez rząd, byłoby wprowadzenie systemu dozoru elektronicznego. - Dozór elektroniczny ukróciłby pracę na czarno. My komornicy nie wierzymy, że dłużnicy żyją z niczego, my wiemy, gdzie oni pracują, ale dziś nic z tym nie możemy zrobić. System dozoru dałby możliwość ukrócenia tego procederu. Mówiąc o zmianach liczymy także na rozpoczęcie dyskusji na temat Rejestru Uporczywych Dłużników Alimentacyjnych, na razie rozmowy nie ma, są tylko nasze propozycje. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni i stworzony zostanie rejestr tak, by dłużnikom nie opłacało się do niego trafić. Jeśli to wszystko zostanie wprowadzone plus zajdą zmiany w kodeksie karnym, to myślę, że wtedy moglibyśmy powiedzieć, iż zmiana jeśli chodzi o przepisy prawne stała się faktem.

Iwona Janeczek mówi też o przeprowadzeniu szkoleń dla policji i prokuratorów, które zwiększą ich świadomość w kontekście dłużników alimentacyjnych. - To właśnie z policją ma pierwszy kontakt kobieta zgłaszająca, że jej dziecko nie otrzymuje alimentów. Warto by zmieniała się świadomość tych służb, że uchylanie się od płacenia alimentów jest przestępstwem, nie może tu być mowy o niskiej szkodliwości społecznej, by oni reagowali i dawali wsparcie – zarówno matkom, jak i mężczyznom, którzy walczą o alimenty dla swoich dzieci – tłumaczy Janeczek, a Rober Damski dodaje: - Po zmianie prawa należy wrócić do tego o czym również mówimy, czyli do kampanii społecznej, do wytłumaczenia społeczeństwu czym jest niepłacenie alimentów i kto tak naprawdę ponosi ciężar spłaty zadłużenia.

Czy to początek zmian prowadzących do zmniejszenia zadłużenia alimentacyjnego, czy zmiany w prawie karnym przełożą się na zwiększenie liczy dzieci, które alimenty otrzymują? Na efekty trzeba będzie poczekać.

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.