Tyle płaci pracownikom rolniczka z Podlasia. Padły kwoty

Justyna Maciorowska ujawniła, ile płaci pracownikom
Justyna Maciorowska ujawniła, ile płaci pracownikom
Źródło zdjęć: © Fokus TV - zrzut ekranu | Rolnicy. Podlasie

13.06.2024 18:50, aktual.: 13.06.2024 19:13

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Justyna Maciorowska z serialu dokumentalnego "Rolnicy. Podlasie" zdradziła, jakie wynagrodzenie oferuje swoim pracownikom. - Jeżeli chodzi o pracownika na oborze, to wbrew pozorom to nie jest praca za najniższą krajową, jakby komuś mogłoby się wydawać - tłumaczy.

Justyna i Łukasz Maciorowscy to jedni z najbardziej lubianych bohaterów serialu dokumentalnego "Rolnicy. Podlasie". Ich autentyczność szybko zdobyła serca widzów programu. Oboje prowadzą na co dzień gospodarstwo z hodowlą bydła i z pewnością nie narzekają na brak pracy. Z tego też względu potrzebują wielu rąk do pomocy. W nowym wywiadzie zdradzili, ile można u nich zarobić.

Ile płacą pracownikom Justyna i Łukasz z "Rolników"?

Justyna Maciorowska ujawniła w rozmowie z portalem party.pl, że kwota wynagrodzenia danego pracownika w ich gospodarstwie zależy od jego predyspozycji i doświadczenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Jeżeli chodzi o pracownika na oborze to wbrew pozorom to nie jest praca za najniższą krajową, jakby komuś mogłoby się wydawać. To też nie jest praca dla każdego. (...) Płacimy nie tak, jak dla początkującego pracownika, tylko jak dla fachowca. Dla takiego początkującego pracownika może się przeplatać od 4500 zł do nawet 8500 netto - mówiła.

Choć takie kwoty mogą niektórych zaskoczyć, Maciorowscy cenią swoich pracowników.

Myślała, że do ślubu nie dojdzie

Justyna Maciorowska powróciła także w rozmowie z Party do wspomnień związanych ze ślubem. Okazuje się, że zorganizowany aż na 300 osób, mógł nie dojść do skutku. Panna młoda myślała, że jej przyszły mąż nie pojawi się przed ołtarzem ze względu na pracę.

- Ja byłam przerażona, bo byłam pewna, że mąż nie przyjedzie. (...) Mój mąż w noc przed naszym ślubem kosił trawę. Całą noc kosił trawę. (...) Goście się zaczęli niepokoić, bo miał być kawaler - a nie ma. Oczywiście mąż telefonu nie odbierał i ja byłam pewna, że on nie przyjedzie - wyznała.

Jej czarny scenariusz na szczęście się nie sprawdził. Pan młody pojawił się na czas.

© Materiały WP

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (122)
Zobacz także