­Wigilia z mistrzem

Ni­na Te­ren­tiew, Gra­ży­na Wolsz­czak, Pau­li­na Holtz i Ur­szu­la Du­dziak, uczennice mistrza sztuki kulinarnej, Mar­ka Łeb­kow­skie­go. U nas razem szykują wi­gi­lij­ną kolację.

Obraz
Źródło zdjęć: © Adam Wlazły

Ni­na Te­ren­tiew, Gra­ży­na Wolsz­czak, Pau­li­na Holtz i Ur­szu­la Du­dziak, uczennice mistrza sztuki kulinarnej, Mar­ka Łeb­kow­skie­go. U nas razem szykują wi­gi­lij­ną kolację.

Ma­rek Łeb­kow­ski, kucharz i autor książek

Dla mnie Bo­że Na­ro­dze­nie to czas na­praw­dę wzmo­żo­nej pra­cy. Od lat w ra­mach pre­zen­tów przy­go­to­wu­ję dla mo­ich zna­jo­mych i przy­ja­ciół – a więk­szość z nich to ko­bie­ty – pasz­te­ty i na­lew­ki. Pasz­te­ty pie­kę już nie­mal jak ma­ła fa­brycz­ka, kil­ka­na­ście na­raz, a na­lew­ki za­czy­nam ro­bić już pod ko­niec czerw­ca. Mam na­wet przy­go­to­wa­ne wła­sne na­lep­ki na bu­tel­ki z na­pi­sem: „Na­lew­ka Mar­ka Łeb­kow­skie­go, moc prze­pi­so­wa”. Dla przy­ja­ciół, któ­rzy nie umie­ją go­to­wać, je­stem swo­istym po­go­to­wiem ku­li­nar­nym i wła­śnie dla­te­go na­pi­sa­łem książ­kę „Po­go­to­wie ku­li­nar­ne”, któ­ra po­zwa­la im raz na ja­kiś czas przy­go­to­wać cie­ka­we po­tra­wy.

Ur­szu­la Du­dziak, wokalistka jazzowa

Mar­ka Łeb­kow­skie­go pod­czas go­to­wa­nia oglą­da się ni­czym mu­zy­ka na kon­cer­cie. To praw­dzi­wy wir­tu­oz, wi­dać, że kuchnia go na­praw­dę fa­scy­nu­je, że to je­go mi­łość. Ile­kroć za­pra­sza mnie do sie­bie, wiem, że cze­ka mnie wy­jąt­ko­wa uczta du­cho­wo­-żo­łąd­ko­wa. A po­tem obie­cu­ję so­bie, że na­uczę się go­to­wać to, co wła­śnie zja­dłam. Ale nie uda­ło mi się po­wtó­rzyć sma­ku eska­lo­pek w so­sie smar­dzo­wym z gnoc­chi. Swo­ją ku­li­nar­ną nie­udol­ność re­kom­pen­su­ję, czy­ta­jąc je­go książ­ki ku­char­skie i prze­pi­sy. Bo­że Na­ro­dze­nie ko­ja­rzy mi się ostat­nio z wy­bor­nym czer­wo­nym wi­nem, ja­kie do­sta­łam z tej oka­zji od Mar­ka.

Pau­li­na Holtz, ak­tor­ka

Pierw­szym prze­pi­sem Mar­ka, ja­ki wpro­wa­dzi­łam w ży­cie, są wi­gi­lij­ne kru­che cia­stecz­ka mig­da­ło­wo­-po­ma­rań­czo­we. Sta­ły się one na­szą ro­dzin­ną bo­żo­na­ro­dze­nio­wą tra­dy­cją. Są nie tyl­ko pro­ściut­kie do zro­bie­nia, co jest szcze­gól­nie waż­ne dla ta­kiej ku­chen­nej ła­ma­gi jak ja, ale też prze­pysz­ne. Dzię­ki tym ciast­kom od­kry­łam, że go­to­wa­nie wca­le nie mu­si być trud­ne. Ma­rek ma jed­nak ta­jem­ni­ce, któ­rych nie wy­ja­wia w książ­kach. Tak by­ło choć­by z jaj­ka­mi prze­piór­czy­mi na brą­zo­wo w so­sie so­jo­wym. Ileś ra­zy je ro­bi­łam i wy­cho­dzi­ły tyl­ko lek­ko ka­wo­we. Spy­ta­łam Mar­ka i wy­znał, że do­da­je do nich jesz­cze sos ostry­go­wy.

Gra­ży­na Wolsz­czak, aktorka

Przy Mar­ku ośmie­lam się być tyl­ko po­moc­ni­kiem, kuch­ci­kiem, któ­ry coś tam po­kroi i za­mie­sza. A na­praw­dę wo­lę pa­trzeć, jak on go­tu­je. Uwiel­biam te je­go pro­ste roz­wią­za­nia trud­nych, wy­da­wa­ło­by się, pro­ble­mów ku­li­nar­nych. I tak, ma­zu­rek kaj­ma­ko­wy, któ­re­go je­stem mi­ło­ś­nicz­ką, jest do­syć pra­co­chłon­ny, ale wy­star­czy za­stą­pić mle­ko zwy­kłe mle­kiem w prosz­ku – jak pod­po­wie­dział mi Ma­rek – i pro­ces je­go przy­go­to­wa­nia znacz­nie się skra­ca. Nie za­po­mnę też naszego pobytu z Mar­kiem i przy­ja­ciół­mi w Pro­wan­sji. W kuch­ni była tyl­ko mą­ka, ce­bu­la i oliw­ki. Ma­rek wy­cza­ro­wał z te­go prze­pysz­ną tar­tę z ce­bu­lą i oliw­ka­mi.

Ni­na Te­ren­tiew, dyrektor programowy Polsatu

Wi­gi­lij­nym prze­bo­jem Mar­ka, któ­ry pod­pa­trzy­łam, są pie­czo­ne ziem­nia­ki z kmin­kiem po­da­wa­ne do śle­dzi. Ma­ją oczy­wi­ście swo­ją ta­jem­ni­cę: kmi­nek z nich nie spa­da, bo wcze­śniej sma­ru­je się je biał­kiem. Uwiel­biam je­go świą­tecz­ne pasz­te­ty, któ­re przy­go­to­wu­je na fran­cu­ski spo­sób z ga­la­ret­ką na wierz­chu i róż­ny­mi nie­spo­dzian­ka­mi, jak orze­chy pi­nii w środ­ku. A już go­to­wa­nie z Mar­kiem Łeb­kow­skim jest naj­lep­sze z moż­li­wych. Ma­rek przy­cho­dzi, przy­no­si ze so­bą na przy­kład za­ma­ry­no­wa­ne już bef­szty­ki z po­lę­dwi­cy wo­ło­wej i mnó­stwo ta­kich pla­sti­ko­wych po­jem­ni­ków (nie wie­rzy w za­sob­ność mo­jej lo­dów­ki) z po­sie­ka­ną ce­bu­lą, dres­sin­giem do sa­ła­ty. Po­tem wszyst­ko pięk­nie przy­go­to­wu­je, a ja tyl­ko na­kry­wam do sto­łu, sie­dzę, po­pi­ja­jąc wi­no, i pa­trzę, jak pod­rzu­ca na pa­tel­niach i otwie­ra ko­lej­ne swo­je ma­gicz­ne pu­de­łecz­ka.

Wydanie Internetowe

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Nie koś wtedy trawy. To najgorszy możliwy moment
Nie koś wtedy trawy. To najgorszy możliwy moment
Tylko spójrzcie, co miała na nogach. Postawiła na mocny kolor
Tylko spójrzcie, co miała na nogach. Postawiła na mocny kolor
"To wielki dzień". Agata Młynarska o uwolnieniu Poczobuta
"To wielki dzień". Agata Młynarska o uwolnieniu Poczobuta
Wraca trend sprzed lat. Tylko spójrzcie na jej paznokcie
Wraca trend sprzed lat. Tylko spójrzcie na jej paznokcie
Sąsiedzi zostawili kartkę pod drzwiami. "Chcielibyśmy przeprosić"
Sąsiedzi zostawili kartkę pod drzwiami. "Chcielibyśmy przeprosić"
Horoskop dzienny na jutro - środę 29 kwietnia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Horoskop dzienny na jutro - środę 29 kwietnia 2026. Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby
Tak mówi o walce z rakiem. "Dostałam kulę i chemioterapię"
Tak mówi o walce z rakiem. "Dostałam kulę i chemioterapię"
Tak robią leśnicy po wyjściu z lasu. Żaden kleszcz się nie uchroni
Tak robią leśnicy po wyjściu z lasu. Żaden kleszcz się nie uchroni
Pij regularnie. Usuwa toksyny, balsam dla jelit i wątroby
Pij regularnie. Usuwa toksyny, balsam dla jelit i wątroby
Andrzej Poczobut uwolniony. Co wiadomo o jego żonie?
Andrzej Poczobut uwolniony. Co wiadomo o jego żonie?
Wyrób oprócz legitymacji emeryta. Skorzystasz ze sporych ulg
Wyrób oprócz legitymacji emeryta. Skorzystasz ze sporych ulg
Wsyp do wody i wymocz stopy. Po "skorupie" na piętach nie będzie śladu
Wsyp do wody i wymocz stopy. Po "skorupie" na piętach nie będzie śladu
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥