Trwa ładowanie...

Wiosna – najlepsza pora na miłość?

„Przyszła dziś do mnie miłość, w czerwoną odziana sukienkę i cieplej się jakoś zrobiło, gdy mnie chwyciła za rękę” – śpiewał Krzysztof Klenczon w utworze „Wiosenna miłość”. W powszechnej opinii ta pora roku wyjątkowo sprzyja wybuchom emocji, uczuć i namiętności.

Share
Wiosna – najlepsza pora na miłość?
Źródło: 123RF
d3xg8wy

„Przyszła dziś do mnie miłość, w czerwoną odziana sukienkę i cieplej się jakoś zrobiło, gdy mnie chwyciła za rękę” – śpiewał Krzysztof Klenczon w utworze „Wiosenna miłość”. W powszechnej opinii ta pora roku wyjątkowo sprzyja wybuchom emocji, uczuć i namiętności. Potwierdzają to naukowcy, którzy tłumaczą, że sezonowa kochliwość to efekt reakcji zachodzących w naszym organizmie.

Większość Polaków nie ma wątpliwości, że wiosna jest porą roku, która szczególnie służy miłości. Przekonują o tym wyniki sondażu przeprowadzonego kilka lat temu przez TNS OBOP.

Aż 84 proc. ankietowanych zgodziło się z opinią na temat „kochliwej atmosfery” panującej między marcem a czerwcem. Przeciwnego zdania było zaledwie czterech na 100 pytanych, a wśród sceptyków przeważały osoby, które jeszcze nigdy nie przeżyły miłości.

d3xg8wy

Bogaty kocha bardziej?

Wiosną cieszą się przede wszystkim Polacy o dobrej sytuacji materialnej – aż 55 proc. zadowolonych z warunków bytowych dostrzega uroki tej pory roku. Wśród osób z kiepską kondycją finansową entuzjazm jest znacznie niższy, co raczej nie powinno dziwić – pusty portfel potrafi zepsuć nawet najpiękniejszy, wiosenny dzień i zniechęcić do amorów.

Na postrzeganie „kochliwej atmosfery” tej pory roku wpływa również wykształcenie. Wśród osób z wykształceniem podstawowym, specjalną rolę wiośnie przypisuje tylko 36 proc., gdy tymczasem wśród absolwentów wyższych uczelni – aż 55 proc.

Opinie Polaków różnicuje również miejsce zamieszkania. Mieszkańcy wsi nie przypisują wiośnie szczególnego znaczenia dla życia emocjonalnego. Zdecydowanie bardziej romantyczni okazują się „miastowi”.

Punkt widzenia zależy też od wykonywanego zawodu. O wyjątkowym charakterze tej pory roku mówią przede wszystkim kierownicy i specjaliści, gospodynie domowe, pracownicy administracji i usług oraz prywatni przedsiębiorcy.

d3xg8wy

Wiosenna dawka dopaminy

Jak widać, w powszechnej opinii wiosna wyjątkowo sprzyja wybuchom emocji, uczuć i namiętności. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie znaleźli naukowcy, badający reakcje zachodzące w naszym organizmie.

Na poprawę nastroju, entuzjazm i rosnącą chęć do życia wpływa przede wszystkim większa ilość światła słonecznego. Gdy jego duża dawka dociera do oka, produkujemy mniej hormonu zwanego melatoniną, którego „zasługą” jest jesienno-zimowa apatia i wszechogarniająca senność. Kiedy dni stają się dłuższe i bardziej słoneczne, nasze libido błyskawicznie rośnie, wywołując chęć na miłosne igraszki.

Wraz z silniejszym nasłonecznieniem, organizm zaczyna ze zdwojoną siłą produkować dopaminę, neuroprzekaźnik odpowiedzialny za procesy emocjonalne i wyższe czynności psychiczne w układzie limbicznym. U zakochanych jej poziom dodatkowo rośnie, wywołując euforię, zadowolenie, przypływ energii i skłonność do intensywniejszego przeżywania każdej chwili. Badania wykazały, że u ludzi będących na etapie zauroczenia, dopamina aktywuje podobne obszary mózgu co kokaina; może to tłumaczyć powiedzenie „miłość jest jak narkotyk”.

Sztachnij feromona

W utrzymywaniu miłosnego nastroju dużą rolę odgrywa również noradrenalina, której zwiększone wydzielenie objawia się poceniem i szybszym biciem serca. Zdaniem naukowców wiosenne zakochanie powoduje natomiast spadek poziomu serotoniny – wytwarzanej w mózgu substancji, która odpowiada za przekazywanie impulsów nerwowych między komórkami. Jej niedobór skutkuje wahaniami nastrojów oraz zakłóceniem odczuwania niektórych potrzeb fizjologicznych, np. snu lub łaknienia.

d3xg8wy

Kiedy dni stają się dłuższe i zdecydowanie cieplejsze, nasze ciało zaczyna wydzielać większe ilości feromonów, obecnych w pocie, śluzie, wydzielinach i stymulujących reakcje seksualne innych osób. Bezwonne związki chemiczne stają się atrybutem atrakcyjności, przyciągają płeć przeciwną, przekazują otoczeniu pozytywne informacje o nas.

Skuteczność tego naturalnego afrodyzjaku potwierdzono w licznych badaniach naukowych. Podczas eksperymentów, naukowcom udało się wykazać, że wydzielane przez nas feromony aktywują „seksualne” obszary mózgu osób w naszym otoczeniu.

Związki intensyfikują także doznania w sytuacjach intymnych. Efekty ich działania można porównać do tych po zjedzeniu tabliczki czekolady, kiedy organizm wydziela więcej endorfin – hormonów szczęścia.

Cieszymy się życiem

Wiosną jesteśmy bardziej zrelaksowani, częściej się uśmiechamy, co pozytywnie wpływa na naszą atrakcyjność.

d3xg8wy

„Wraz z nadejściem wiosennych dni zyskujemy bowiem więcej słońca, ciepło, zielone drzewa, bezchmurne niebo, a także coraz więcej z nas myśli o wakacjach, dłuższych weekendach, czujemy perspektywę odpoczynku i zabawy” – tłumaczy w „Dzienniku” Izabela Kiełczyk, psycholog biznesu.

„Jednocześnie mając do wyboru pracę w nadgodzinach wolimy wyjść wcześniej z pracy i pójść na spacer, pojeździć na rowerze itd. Tym samym mniej pracujemy a pamiętajmy, że nadmierne poświęcanie się pracy i siedzenie przed biurkiem 10, 11 lub więcej godzin, skutecznie obniża nasze libido. Nerwowy pośpiech i stres zabierają czas i przestrzeń potrzebną do cieszenia się życiem, nie mówiąc o zakochaniu się” – dodaje psycholog.

Tekst: Rafał Natorski

(raf/sr), kobieta.wp.pl

d3xg8wy

Podziel się opinią

Share
d3xg8wy
d3xg8wy