Pozuje bez ubrania. Ciało zasłania tylko tajemnicza maź

Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska
Źródło zdjęć: © AKPA

06.02.2024 11:53, aktual.: 06.02.2024 13:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Beata Pawlikowska to znana podróżniczka i autorka książek. Dziennikarka nieraz potrafiła zaskoczyć swoim podejściem do niekonwencjonalnych technik leczenia. Tym internautów zaintrygowała czerwona maź na twarzy kobiety.

Beata Pawlikowska od lat szokuje i to nie tylko swoimi ekstremalnymi podróżami, ale także niecodziennymi metodami leczenia. Dziennikarka i autorka książek w zeszłym roku stwierdziła, że substancje psychoaktywne mogą "wywołać chroniczny stan depresji" oraz "zmieniają działanie mózgu".

Ta teza nie spodobała się specjalistom i lekarzom, którzy pomagają pacjentom wyjść z depresji. Psychiatrka Maja Herman zapowiedziała nawet pozew i podkreśliła, że zachowania podobne do działań podróżniczki mogą być szkodliwe i zniechęcić pacjenta do leczenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pawlikowska uniknęła sądu

Psychoterapeutka i podróżniczka postanowiły jednak zawrzeć ugodę, a Beata Pawlikowska nie musiała stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Do ugody doszło blisko rok temu, a dokładnie 14 lutego 2023 roku, czyli w Walentynki.

- Jestem przede wszystkim lekarką. Mam pomagać, a nie sprawiać, by przeze mnie był ktoś potencjalnie narażony na utratę zdrowia. Właściwie od samego początku tej sprawy korespondowałam prywatnie z panią Beatą Pawlikowską; spór chciałam rozwiązać - zaznaczała w rozmowie z portalem pulsmedycyny.pl Maja Herman.

Pawlikowska próbuje niekonwencjonalnej terapii

Beata Pawlikowska niedawno podzieliła się zdjęciem, na którym pozuje bez górnej części odzieży podczas sesji terapeutycznej. Fotografia została zrobiona w odległych regionach dalekiego wschodu. 

W swoim instagramowym wpisie Pawlikowska wyjaśniła, że jest to część zaawansowanego etapu terapii regeneracyjnej w centrum ajurwedyjskim na południu Indii. Na fotografii widać, jak inna kobieta trzyma ją za piersi. Uwagę przykuwa też tajemnicza maź na twarzy podróżniczki.

"Wyższy stopień wtajemniczenia, czyli kolejny etap terapii regeneracyjnej w ośrodku medycyny ajurwedyjskiej w południowych Indiach " - zaznaczyła Pawlikowska.

Internauci debatują na temat czerwonej mazi

Fani Beaty Pawlikowskiej zastanawiają się, czym może być tajemnicza maź, którą pomazana jest twarz oraz dekolt podróżniczki. "Czy to krew?" - zapytała jedna z internautek.

"Wygląda na maseczkę czerwoną glinką, ale mogę się mylić. Może czerwone porzeczki rozgniecione, albo dżem truskawkowy - oczywiście żartuję" - zaznaczyła druga z komentujących kobiet.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Wypełnij naszą ankietę dotyczącą Walentynek TUTAJ.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (16)
Zobacz także