"Kobita jedzie na festiwal i śpi w koedukacyjnym pokoju, a za głupotę się płaci", czyli Polacy o gwałcie
Polska to kraj, w którym, żeby wzbudzić współczucie internautów, trzeba zostać zamordowanym. Najlepiej brutalnie. Do uzyskania statusu "pełnoprawnej ofiary", nie wystarczy kradzież ani pobicie. A usiłowanie gwałtu? Dla rodaków to "słaby podryw". Dobitnie pokazuje to historia Kasi.