Jej związek z Porterem elektryzował Polaków. Przykre, z czym się mierzyła

Anita Lipnicka otworzyła się na temat hejtu
Anita Lipnicka otworzyła się na temat hejtu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | KAMIL PIKLIKIEWICZ

06.11.2023 10:02, aktual.: 06.11.2023 11:07

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Anita Lipnicka to jedna z najbardziej znanych polskich piosenkarek, która jest na scenie od 1996 roku. Ostatnio wokalistka udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o hejcie doświadczanym po poruszaniu tematów politycznych, a także o reakcjach na jej związek z Johnem Porterem.

Anita Lipnicka udzieliła niedawno wywiadu tygodnikowi "Wprost", gdzie opowiedziała m.in. o hejcie, jakiego doświadcza za każdym razem, gdy porusza tematy polityczne. "Rzeczywiście: hejt po raz pierwszy dotknął mnie w momencie, kiedy otwarcie zaczęłam dzielić się swoimi przemyśleniami w kwestiach ważnych" - mówi Lipnicka. Tak się stało w 2020 roku, gdy razem z amerykańską piosenkarką Moriah Woods nagrała piosenkę "Our Voice / Nasz Głos", zainspirowaną strajkami po decyzji Trybunału Konstytucyjnego na temat aborcji.

Podobnie było niedawno, gdy opublikowała zdjęcie z Marszu Miliona Serc w Warszawie oraz wpis na temat stosunku do głosowania trzech pokoleń kobiet w jej rodzinie. "A pod postem wpisy typu: 'Kogo to obchodzi, dziewczyno z nizin! Co ty piszesz, głupia babo! Ty to lepiej zajmij się śpiewaniem! Wy artyści nie wypowiadajcie się publicznie na tematy ważne, bo to Was nie dotyczy'".

Anita Lipnicka o eutanazji. Ma jasne stanowisko

Lipnicka nie kryje się też z poglądami dotyczącymi eutanazji. "Jestem za tym, żeby człowiek, który chce odejść, mógł to zrobić w cywilizowany sposób pod kontrolą lekarzy" - mówi jasno. Wynika to z jej osobistego doświadczenia, ponieważ jej dziadek odebrał sobie życie.

"Absolutnie nie był to przejaw jego słabości czy potrzeba ucieczki, tylko akt ogromnej siły i hartu ducha; chciał po prostu odejść na własnych warunkach, przewidując, że będzie obciążeniem dla rodziny, swojej żony" - podkreśliła.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Jest mi żal, że musiał się tak męczyć, być samotny w tej decyzji, nie mógł się nią podzielić, na pewno męczył się z tym bardzo, była to dla niego niewyobrażalnie trudne, a wydaje mi się, że mogłoby to przebiec w inny sposób, gdyby miał prawo odejść na swoich zasadach" – czytamy w tygodniku "Wprost".

Anita Lipnicka i John Porter. "Co ona robi z tym starym dziadem?"

Piosenkarka wspomina też reakcje na jej związek z Johnem Porterem, z którym była związana w latach 2003–2015. Ocenia, że ich relacja była idealizowana przez fanów i doprowadziła do sukcesu komercyjnego pary, która wspólnie występowała."Nasz związek faktycznie był dla mediów czymś atrakcyjnym" - mówi.

Między Lipnicką a Porterem było 25 lat różnicy. To rodziło krzywdzące komentarze. "Pamiętam jakieś indywidualne głosy typu: 'Co ona robi z tym starym dziadem?'. Albo: 'Pewnie jest z nim dla kasy', co zawsze doprowadzało mnie do histerycznego śmiechu, bo to akurat było zupełną nieprawdą" - wyznaje.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (8)
Zobacz także