Blisko ludziKoronawirus. Rzeczywistość ratowników medycznych. To zdjęcie napawa nadzieją

Koronawirus. Rzeczywistość ratowników medycznych. To zdjęcie napawa nadzieją

Koronawirus. Rzeczywistość ratowników medycznych. To zdjęcie napawa nadzieją
Źródło zdjęć: © East News
25.03.2020 09:38, aktualizacja: 25.03.2020 11:30

W ostatnim czasie sieć obiegło wiele zdjęć wycieńczonych ratowników medycznych, którzy każdego dnia narażają swoje zdrowie, niosąc nam ratunek w obliczu pandemii koronawirusa. Jak jednak pokazuje fotografia opublikowana na Facebooku na profilu "To nie z mojej karetki", w ich pracy zdarzają się też radosne momenty.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że jeszcze bardziej niż dotychczas doceniliśmy pracę ratowników medycznych. To właśnie oni w pocie czoła pracują, narażając swoje życie, by pomóc nam w trudnym czasie epidemii. Ich praca wciąż jednak nie ogranicza się tylko i wyłącznie do walki z koronawirusem. Wśród wielu trudnych wezwań zdarzają się i takie, które napawają teraz nadzieją.

Nie tylko koronawirus. Ratownik medyczny pozuje z noworodkiem

Na fanpage'u "To nie z mojej karetki" prowadzonym właśnie przez medyków pojawiło się wyjątkowe zdjęcie ratownika medycznego. Pozuje on w pomieszczeniu wyglądającym na kuchnię, z noworodkiem owiniętym kocem termicznym na rękach. Administratorzy strony nie zdecydowali się zdradzić historii zdjęcia, możemy się jedynie domyślać, że ratownik chwilę wcześniej przyjął domowy poród. Nie są to jednak oficjalne informacje. "Koronawirus, koronawirusem a w międzyczasie robimy ratownictwo! Witamy młodą księżniczkę na tym trudnym świecie..." - napisano w opisie zdjęcia.

Niezwykłą fotografię nadesłał zespół z Czerwina. Wzbudziła ona zachwyt komentujących. "Promyk nadziei", "to najlepsza wiadomość w tym całym bałaganie", "brawo, panowie", "więcej takich informacji" – pisali.

Profil na bieżąco relacjonuje pracę ratowników medycznych. Wcześniej znalazło się na nim wiele zdjęć ukazujących ich trudną rzeczywistość w obliczu epidemii.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta