Królowa Marysieńka – piękna, mądra i nowoczesna. Uczcie się od niej, dziewczyny!

Było to jedno z niewielu małżeństw zawartych w owych czasach nie w wyniku machinacji politycznych, ale po prostu ze zwykłej miłości. On – znany wódz i polityk, mający jednak największe sukcesy jeszcze przed sobą. Ona – dama dworu królowej Ludwiki Marii, żony Jana Kazimierza, ostatniego z Wazów na tronie polskim. Królowa jest jedną z najbardziej lubianych w Polsce postaci historycznych. Z okazji jej urodzin, przypadających pod koniec czerwca, przypominamy sylwetkę królowej.

Obraz
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons CC BY

Gdy Marysieńka, jak nazywa się powszechnie do dzisiaj (między innymi dzięki Boyowi) Marię Kazimierę de La Grange d'Arquien, stawała na ślubnym kobiercu z Janem Sobieskim, była już wdową. Dodajmy bardzo młodą wdową, gdy wychodziła za mąż po raz pierwszy nie miała nawet siedemnastu lat. Gdy pochowała pierwszego małżonka i wzięła ślub z Sobieskim była, jak na ówczesne czasy w sile wieku, zbliżała się do 24 lat.

Przybyła do Polski jako czterolatka

Urodzona w czerwcu 1641 roku (historycy kłócą się, co do dokładnej daty) przybyła do Polski już jako czterolatka, w orszaku Ludwiki Marii Gonzagi, przyszłej żony Władysława IV Wazy. Dziewczynka nie przebywała w naszym kraju długo. Opuściła Polskę już trzy lata później. Znała już jednak dobrze język, co przydało jej się bardzo przy drugim przyjeździe, do którego doszło w 1653 roku.

Z Janem Sobieskim poznała się dwa lata później – w 1655 roku. Było to na jednym z dworskich przyjęć. Podobno młoda para zakochała się w sobie od pierwszego wejrzenia. Co zauroczyło Sobieskiego w młodziutkiej, niespełna czternastoletniej dziewczynie? Z pewnością była to nieprzeciętna uroda.

Urodę zachowała na całe życie

Zachowała ją zresztą na długie lata. Gdy była już królową, przy boku Jana III, zachwycała swoją figurą i piękną twarzą zagranicznych posłów. "Jest najładniejszą, najzgrabniejszą i najbardziej błyskotliwą z całego dworu" – opisywali ją zauroczeni dyplomaci francuscy. A warto zauważyć, że miała wówczas już ponad czterdzieści lat i przeszła wiele porodów (skrupulatni historycy obliczyli, że była 24 razy w ciąży!).

Obraz
© Wikimedia Commons CC BY

Na wszystkie owe wdzięki musiał jednak Sobieski kilka lat poczekać, gdyż Ludwika Maria wydała Marysieńkę za dużo starszego od niej Zamojskiego. W związku tym młodziutka kobieta męczyła się kilka lat, aż do śmierci niekochanego męża. Gdy go pochwała mogła wrócić do starej miłości (choć złośliwi twierdzili, że wcale od niej nie odchodziła).

Była doradczynią ukochanego męża

Sobiescy byli bardzo zgodnym i kochającym się małżeństwem. Ich związek miał charakter partnerski, a pan Jan, a od 1674 roku król Jan III nie wstydził się radzić żony w wielu nie tylko rodzinnych sprawach. Z jej zdaniem także się liczył, na przykład w kwestii sojuszu polsko-francuskiego. Nie wstydził się również okazywać jej swoich uczuć. Dowodem są tu choćby zachowane listy Sobieskiego. Pisał je przez lata do ukochanej Marysieńki, nie zważając nawet na najbardziej niesprzyjające okoliczności.

Zobacz też: Kontrowersje wokół Szczerbca - miecza polskich królów

Po śmierci Sobieskiego Ludwika Maria wyjechała z Polski. Nie udało jej się zrealizować ambitnego planu – podobno chciała przekształcić nasz kraj z monarchii elekcyjnej w monarchię dynastyczną – z rodem Sobieskich na tronie. Jakub Ludwik, najstarszy syn zmarłego monarchy, próżno ubiegał się o schedę po ojcu.

Do swojego królestwa powróciła w trumnie

Marysieńka zamieszkała w 1699 roku w Rzymie, gdzie był podejmowana z rewerencjami przez kolejnych papieży. Potem postanowiła powrócić do Francji, gdzie jednak zapomniano już jej zasługi przy montowaniu sojuszu z Polską. Ludwik XIV wydał jej nawet zakaz pojawiania się w Wersalu.

Ostatnie kilkanaście miesięcy życia spędziła w mieście Blois. Tu także zmarła, w styczniu 1716 roku, po płukaniu żołądka nakazanym przez miejscowego lekarza.

O ironio, po śmierci odzyskała monarszy prestiż. W 1717 roku trumna z jej ciałem spoczęła w kościele kapucynów w Warszawie, obok Jana III. W 1733 roku królewscy małżonkowie zostali pochowani w krypcie św. Leonarda na Wawelu.

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
To jego trzeba żona. Jest młodsza od Korzeniowskiego o 6 lat
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Właściciele grożą eksmisją. Sterta śmieci rośnie koło jej domu
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Rozwiódł się z Samusionek. Nie każdy wie, z kim żyje dziś
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Skąd bierze się zapach starszych ludzi? Naukowcy ustalili jego źródło
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. "Wydobywam się na powierzchnię"
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
Na twoim ciele pojawiły się "rubinki"? To może być sygnał alarmowy
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
240 tys. zł to dopiero początek. Koszty leczenia zwalają z nóg
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Psychoterapeutka o Martyniuku. Tak podsumowała jego wybryki
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Jest Irańczykiem. Mówi, czego uczyli go o Polsce w szkole
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Wydała 50 tys. zł na poprawę urody. Dziś trudno ją rozpoznać
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zetki nie chcą tracić czasu. Urządzają "date stacking"
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
Zawiadomiła prokuraturę. Chodzi o aborcje w gdańskim szpitalu
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥