ycipk-12q6le

Lato mija, a ja niczyja. Gdzie szukać miłości, gdy sezon dobiega końca?

W popkulturze przyjęło się, że lato to najlepszy moment na nowy związek. Stąd wieczorki taneczne dla singli, wzrost zainteresowania aplikacjami randkowymi. Ale do końca sezonu zostały raptem trzy tygodnie. A miłości na horyzoncie nadal brak.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Latem przybywa użytkowników aplikacji randkowych. Każdemu marzy się wakacyjny romans
Latem przybywa użytkowników aplikacji randkowych. Każdemu marzy się wakacyjny romans (Getty Images)
ycipk-12q6le

Agnieszka jest typowym milenialsem. Wiecznie brakuje jej miejsca w pamięci telefonu. Gdy pojawia się komunikat, zaczyna od usuwania zdjęć. Mnóstwo selfie, foty z imprez, typowo instagramowe ujęcia – rożek z lodami na tle placu Zbawiciela, kieliszek Prosecco pity nad Wisłą, fotka na polu słoneczników. Długo zastanawia się, co usunąć. – Aplikacji nie ruszasz? – pytam. – Nie ma mowy. Instagram i Facebook to życie. Tinder i Badoo to życie zapełniają. Zwłaszcza latem – mówi trzydziestolatka.

Szybka randka, szybkie rozczarowanie

Aga nie ukrywa, że latem szuka miłości. – No może nie takiej na całe życie, do grobowej deski, ale takiej, żeby było z kim chodzić na te imprezy, wyjechać na wakacje – podziwiam ją za otwartość. Kiedyś powiedziałoby się, że jest zdesperowana. Dzisiaj dziewczyn (i chłopaków), którzy szukają wakacyjnego romansu i mówią o tym wprost, jest więcej. Spotykają się na imprezach typu fast-dating, choć tych jest coraz mniej.

ycipk-12q6le

– Przestałam na nie chodzić. Miałam wrażenie, że przyszłam na rozmowę o pracę. Bo jak w 5 minut powiedzieć wszystko o sobie, zainteresować faceta czymś więcej niż fajnymi cyckami? – zastanawia się Agnieszka, a ja zastanawiam się, czy nie da się już poznać mężczyzn "w realu"?

Samotność w sieci. Miłość też

Na to ostatnie pytanie odpowiadają naukowcy. Michael Rosenfeld ze Stanford University i Reuben J. Thomas z University of New Mexico przeprowadzili badania, z których wynika, że 40 proc. dorosłych, heteroseksualnych Amerykanów poznało partnera/partnerkę w sieci. Dla par LGBTQ ten odsetek jest jeszcze wyższy – 60 proc. Szanse, że miłość życia (albo sezonu) przedstawi ci najlepsza przyjaciółka, z roku na rok spadają. W 1995 roku przez wspólnych znajomych poznawało się 33 proc. par. W 2017 roku zaledwie 20 proc.

Nic więc dziwnego, że Agnieszka, zamiast spotykać się ze znajomymi, woli siedzieć z drinkiem i telefonem na bulwarach nad Wisłą. Tinder i Badoo dają większe szanse na znalezienie "tego jedynego" niż koleżanka z pracy. Na internetowe randki chodzą wszyscy.

ycipk-12q6le

Wieczorek taneczny dla samotnych hipsterów

Gdy palec boli od przesuwania w prawo (choć to ponoć taktyka preferowana przez mężczyzn, bo to oni częściej dają serduszka każdej kobiecie podetkniętej przez aplikację, a dopiero potem robią selekcję), Agnieszka idzie potańczyć. Ale na parkiecie również przyświeca jej nadrzędny cel: znaleźć partnera. – Jedna z warszawskich knajp organizuje imprezy "Lato mija, a ja niczyja". To takie trochę ironiczne. Bo wiadomo, że jak człowiek powie ironicznie, że jest samotny, to trochę mniejszy obciach – dziewczyna stara się zaprezentować ironię, o której mówi, ale z marnym skutkiem.

Na potańcówki nad brzegiem Wisły chodzi od ubiegłego lata. – Niestety, to impreza wakacyjna. W sierpniu była ostatnia, kolejne dopiero za rok. Ale do tego czasu kogoś sobie znajdę. Mam nadzieję – deklaruje Agnieszka.

Polacy wolą Badoo

Pocieszam ją danymi z amerykańskiego badania. – Mówisz, że 40 proc? No to przestaję czuć obciach z tytułu korzystania z aplikacji randkowych – śmieje się i pokazuje mi swój profil na Tinderze. Par nie brakuje. Otwarte konwersacje, umawianie się na randki. W sieci życie towarzyskie Agnieszki wrze. – Z Badoo korzystam, gdy mam ochotę na intensywniejszą znajomość. Wiesz, co mam na myśli? – pyta. Wiem.

ycipk-12q6le

Nie tylko Agnieszka latem szuka miłości (również tej fizycznej). Z raportu agencji Spicy Mobile wynika, że najpopularniejszą aplikacją randkową w Polsce (wśród użytkowników Androidów) jest właśnie Badoo. A najwięcej użytkowników korzysta z aplikacji w wakacje. Lipiec i sierpień to ogromny wzrost popularności.

Można to tłumaczyć wieloma rzeczami. Latem w Polsce w końcu mamy słońce, witamina D3 produkuje się na potęgę, mamy więcej energii i chęci do życia. Mamy też wobec tego życia mniejsze oczekiwania. Wakacyjny stan zawieszenia i pozornego braku zobowiązań sprawia, że chętniej "łączymy się w pary, kochamy się".

Intuicja podpowiada, że skoro lato sprzyja przygodnym związkom i powstawaniu trwalszych relacji, to dzieci najwięcej powinno rodzić się w okolicach kwietnia i maja. Tymczasem statystyki pokazują, że jest inaczej - szczyt urodzeń w Polsce przypada w grudniu. Powodów może być wiele. Być może w wakacje dajemy się ponieść emocjom, ale rozum także czuwa i nie zapominamy o antykoncepcji. A może jednak długie zimowe wieczory bardziej sprzyjają spędzaniu czasu w łóżku? A może to kwestia świątecznej, rodzinnej atmosfery i spontanicznie podejmowanych decyzji o zakładaniu tychże rodzin?

ycipk-12q6le

Męża szuka na kanapie

Pytam Agnieszkę o miłosny plan na resztę roku. – Wieczory będą coraz dłuższe, więc będę mogła bezkarnie siedzieć na kanapie i szukać tego jedynego. Wiem, że to brzmi desperacko. Ale gdy słyszę historie przyjaciółek, które biorą ślub z facetami poznanymi na Tinderze, mają dzieci, zakładają rodziny, to myślę, że może ja też kogoś tam znajdę. Znajdę sobie jakąś alternatywę dla wakacyjnych imprez tanecznych. Może zacznę chodzić na siłownię i tam kogoś poznam, wiesz, tak tradycyjnie. A że lato spędziłam sama? No trudno – kwituje z uśmiechem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-12q6le