Modne spojrzenieMa 72 lata. Kondycji zazdroszczą jej dużo młodsi

Ma 72 lata. Kondycji zazdroszczą jej dużo młodsi

Irena Wielocha na emeryturze zaczęła spełniać swoje marzenia
Irena Wielocha na emeryturze zaczęła spełniać swoje marzenia
Źródło zdjęć: © Instagram | @kobieta.zawsze.mloda
Agnieszka Woźniak

02.04.2024 08:31, aktual.: 02.05.2024 02:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Nie ukrywam, że mam kompleksy i staram się je ukryć - przyznaje 72-letnia Irena Wielocha, znana w sieci jako "Kobieta wiecznie młoda". To jednak nie przeszkadza jej, by inspirować tysiące ludzi. Musi mierzyć się też z krytyką. "Ja tej starej kobiety nie lubię" - napisał jeden z internautów.

Gdy skończyła 57 lat, postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Kiedy pierwszy raz poszła na siłownię, nie dostała taryfy ulgowej, ale po kilku miesiącach zadziwiła wszystkich swoją determinacją. Na emeryturze nie próżnuje. Po 65. urodzinach założyła profil na Instagramie, wydała książkę "Kobieta zawsze młoda", a także została modelką i wzięła udział w licznych kampaniach marek odzieżowych i kosmetycznych.

Agnieszka Woźniak, dziennikarka Wirtualnej Polski: Pamięta pani swoją pierwszą wizytę na siłowni?

Irena Wielocha, "Kobieta zawsze młoda": Doskonale ją pamiętam. To miejsce było pełne "potężnych panów", którzy patrzyli na mnie z dużym dystansem. Starsza pani z nadwagą i bez kondycji raczej nie wzbudzała u nich pozytywnych odczuć. Ta obojętność, a czasem nawet niechęć trwała dość długo. Potem zaczęłam chudnąć. Zobaczyli, jak bardzo jestem zdeterminowana i to ich zaskoczyło.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wraz z utratą kilogramów zyskała pani respekt?

Tak, ale to było dopiero jakieś pół roku później. Przytoczę jedną sytuację. Na siłowni cały czas puszczano bardzo ciężką, hardcorową muzykę. Kilka razy prosiłam, żeby czasem zmieniono ją na coś innego, ale przez kilka miesięcy tłumaczono mi, że tak ma być. Pewnego razu pracownik podszedł do mnie i spytał: "Puścić Michaela Jacksona?". Mile mnie to zaskoczyło. W końcu poczułam, że mnie tam polubiono. Coraz częściej od progu słyszałam radosne "dzień dobry", nawet od tych panów, którzy kiedyś byli wobec mnie bardzo sceptyczni.

Efektami zaczęła się pani dzielić w mediach społecznościowych. Nie bała się pani wystawić na krytykę?

Żeby zaistnieć w mediach społecznościowych, trzeba mieć coś do powiedzenia. Niestety, ludzie często chcą sławy w internecie, ale nie wiedzą co chcą przekazać swoim odbiorcom, nie idzie za tym żadna wartość. Ja swoje przeżyłam, schudłam, nabrałam kondycji, zaczęłam inspirować ludzi na siłowni i chciałam dzielić się tym jeszcze szerzej. Trener zawsze powtarzał: "dopóki Irena ćwiczy, ćwiczą wszyscy". Zobaczyłam, że moja postawa może motywować innych. Nie ukrywam też, że byłam już na emeryturze, więc szukałam sposobu, by zdobyć dodatkowe pieniądze.

Zaczynała pani regularnie ćwiczyć w okolicach sześćdziesiątki. Niedługo kończy pani 72 lata. Jest łatwiej czy trudniej?

Jako 72-latka mam już sporo kłopotów ze zdrowiem. Moje stawy kolanowe i nadgarstki są w złym stanie, mam zmiany w kręgosłupie. Zamiast jednak siedzieć bezczynnie i narzekać, wykonuję ćwiczenia, które wzmacniają mój kręgosłup, jeżdżę na rowerku stacjonarnym, aby rozruszać stawy kolanowe, dużo się rozciągam. Na siłowni jestem cztery razy w tygodniu. Piąty dzień jest dniem dla mnie. Idę wtedy do kosmetyczki na manicure lub pedicure, relaksuję się.

Niektórzy po przejściu na emeryturę zakładają kapcie i rozsiadają się w fotelu. Czy to panią drażni?

Każdy wybiera takie życie, jakie chce. Aktywny tryb życia może być jednak zaraźliwy. Byłam jedyną osobą w bloku, która zamiast windy wybiera schody, mimo że mieszkam na ósmym piętrze. Wszyscy się dziwili i podziwiali. Później dwie osoby zaczęły robić to samo. Jeden pan często pytał mnie o rady, jak schudnąć i sam przeszedł spektakularną metamorfozę. Uważam, że ludzie chcą zmiany, ale często boją się lub wstydzą.

Jest pani również modelką. Usłyszała pani, że w tym wieku to już nie wypada?

Czasem w komentarzach ktoś jest w stanie mi napisać: "ja tej starej kobiety nie lubię". Ta osoba nie zdaje sobie często sprawy, że w ten sposób chce złagodzić swoje własne kompleksy. Może sama boi się starości i dlatego tak drażliwie na nią reaguje?

Zaznaczę jednak, ze choć sama jestem silver modelką, uważam, że pewnych rzeczy nie wypada pokazywać. Tyczy się to zarówno starszych, jak i młodszych. Na zdjęciach nie odsłaniam zbyt wiele ciała, zakrywam pewne rzeczy.

Niektórzy wolą iść na łatwiznę. Zamiast na siłownię kierują swoje kroki do kliniki i decydują się na zabieg lub operację plastyczną.

Człowiek jest z założenia piękny. Niestety we współczesnym społeczeństwie trochę wypatrzono ten obraz. Kobiety powiększają sobie usta, doczepiają wachlarze rzęs, dokładają sobie tam, a odejmują gdzie indziej. Mnie się to nie podoba. O ile jestem w stanie zrozumieć, że robią to starsze kobiet, nie pojmuję, dlaczego decydują się na to młodsze. Przecież mają piękne, jędrne ciała i świeżą cerę! Uważam, że sztucznie ingerując w swój wygląd, robią sobie w ten sposób krzywdę.

Czy człowiek w pewnym wieku zaczyna bardziej akceptować siebie?

To nie jest takie proste. Dla mnie starość nie jest piękna. Skóra wiotczeje, pojawiają się zmarszczki, proste czynności sprawiają więcej wysiłku niż kiedyś. Nie ukrywam, że mam kompleksy i staram się je ukryć. Energię czerpię od młodych ludzi. Bardzo lubię z nimi ćwiczyć i spędzać czas. Gdy przebywam zbyt długo w towarzystwie osób w moim wieku, często mnie to przytłacza, bo widzę w nich odbicie samej siebie.

Moim sukcesem i szczęściem jest to, że mając 72 lata, jestem tak bardzo sprawna. Często potrafię wykonać więcej ćwiczeń niż niektórzy młodzi. Zaczęłam ćwiczyć, mając 57 lat i podkreślam, że to naprawdę nie jest za późno. Apeluję do wszystkich kobiet w okolicach sześćdziesiątki, żeby zadbały o swoje ciało. Sprawią tym prezent nie tylko sobie, ale również swoim bliskim i otoczeniu, w którym przebywają.

Rozmawiała Agnieszka Woźniak, dziennikarka Wirtualnej Polski

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także