Małżeństwo z Chersonia stawiało opór Rosjanom. Nazywali siebie "żołnierzami bez mundurów"

Yulia i Roma pomagali ukraińskiej armii i obywatelom Chersonia w walce z Rosjanami. Mężczyzna stawiał czynny opór, przez co trafił do aresztu. Teraz opowiada o tym, jakim torturom poddawali go rosyjscy żołnierze. Para relacjonuje życie w do niedawna okupowanym ukraińskim mieście.

RosjanieRosjanie zamknęli młodego mężczyznę w areszcie i torturowali
Źródło zdjęć: © Getty Images, PAP
oprac.  SPP

Yulia i Roma* to młode małżeństwo. W rozmowie z "The Guardian" opowiadali, jak wyglądały pierwsze dni rosyjskiej inwazji w Chersoniu. Mieszkańcy miasta wpadli w panikę. Żywność i leki znikały z półek w zastraszającym tempie. Dziadek Yulii chorował na raka. Jak wielu Ukraińców w podobnej sytuacji, zmarł pozbawiony podstawowych medykamentów.

Partnerzy nie mieli czasu na pogrążanie się w żałobie. Chcieli nieść pomoc najbardziej potrzebującym. Zorganizowali dostawy żywności i leków, rozwożąc je po mieście. Po drodze mijali straszne obrazy cierpienia cywilów. Widzieli rozrzucone w okolicy centrum handlowego ciała, którymi nikt nie mógł się zająć. Przeraził ich widok ukraińskiego żołnierza, którego części ciała zalegały na przedniej szybie wojskowej ciężarówki. Nie zgadzali się na rosyjską okupację i postanowili działać.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Barbarzyńskie działania Rosjan. "Najkoszmarniejszy moment we współczesnej historii"

"Byliśmy rozdarci pomiędzy dwoma światami"

Przez następne miesiące Yulia i Roma dołączyli do chersońskiego ruchu oporu, pracując dla ukraińskiej armii. — Przed wojną wszyscy żyliśmy mediami społecznościowymi. Relacjonowaliśmy wycieczki do Kijowa i fotografowaliśmy piękne kawiarnie. Potem zostaliśmy żołnierzami bez mundurów — mówi w rozmowie z "The Guardian" 24-letnia Yulia.

W połowie września do mieszkania małżeństwa wparowało 10 zamaskowanych mężczyzn. Skuli 29-letniego Romę i położyli na podłodze w samej bieliźnie. — Przyłożył mi pistolet do głowy i powiedzieli: "Wiemy, że współpracowałeś z ukraińskimi siłami" — wspomina mężczyzna.

— Krzyczeli: "Wszystko teraz zależy od ciebie. Ta decyzja będzie najważniejsza w całym twoim życiu". Nie wiedziałem, o co im chodzi. Przerażony odpowiedziałem: "OK, chłopaki, zrobimy wszystko, co powiecie" — dodaje Roma.

Rosjanie zamknęli go w areszcie. Pobili Romę i powiedzieli, że wyślą go do kolonii karnej w Rosji, jeśli nie przyzna się do działań na rzecz antykremlowskiej opozycji. — Grali w rosyjską ruletkę. Przykładali mi broń do skroni i naciskali na spust, ale w magazynku nie było naboi — opowiada. Żołnierzom nie udało się im złamać mężczyzny.

Roma trafił do celi, w której przebywało siedmiu Ukraińców. — W ich oczach nie było już życia. Rosjanie ich złamali — powiedział dziennikarzom. Rosjanie razili ich prądem, nie pozwalali się umyć ani zjeść porządnego posiłku. Roma słyszał, jak torturowani mężczyźni błagali o litość, wołali imiona ukochanych i płakali. — Czasem z budynku obok dochodziły śmiechy ludzi, odgłosy bawiących się na podwórku dzieci. Byliśmy rozdarci pomiędzy dwoma światami — wspomina.

"Wiele razy otarliśmy się o śmierć"

Rosjanie uwolnili Romę po kilku tygodniach. Mężczyzna był świadkiem morderstw, jakich żołnierze rosyjscy dokonywali na mieszkańcach Chersonia współpracujących z ukraińską armią. W maju zabili nastolatka, sąsiada Yulii i Romy.

— Wysłali do niego bombę samochodową. Spałem na naszym balkonie. Było lato. Nagle usłyszałem hałas. Gdy zbiegłem na dół, zobaczyłem Yulię trzymającą w ramionach matkę zamordowanego nastolatka. Przeraźliwie krzyczała — relacjonował. Roma wyciągnął chłopca z samochodu, ale ten już nie żył. W wyniku wybuchu stracił obie nogi.

— Wiele razy sami otarliśmy się o śmierć. Nie możemy opowiedzieć ze szczegółami o pracy dla ukraińskiej armii. Byliśmy wolontariuszami, swobodnie przemieszczaliśmy się po Chersoniu. Mogliśmy podglądać zaopatrzenie Rosjan i donosić o wszystkim naszym żołnierzom. Jedną z naszych partyzanckich taktyk było niespotykanie się z innymi, którzy stawiali opór Rosjanom. Gdybyśmy trafili do więzienia, moglibyśmy za dużo powiedzieć o całej organizacji — podsumował.

*Imiona bohaterów tekstu zostały zmienione na ich życzenie.

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯