Blisko ludziMartyna Gliwińska szczerze o swojej ciąży. "Była nieplanowana"

Martyna Gliwińska szczerze o swojej ciąży. "Była nieplanowana"

Martyna Gliwińska
Martyna Gliwińska
Źródło zdjęć: © ONS.pl
Patrycja Ceglińska-Włodarczyk

27.10.2020 08:09, aktual.: 01.03.2022 14:22

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Do tej pory Martyna Gliwińska konsekwentnie nie mówiła o swoim życiu prywatnym. Obecna sytuacja w kraju i orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zmusiły ją, aby dosadnie zabrać głos.

Martyna Gliwińska, była partnerka Jarosława Bieniuka, opublikowała bardzo osobisty post. Architektka w ogóle nie mówi o swoim życiu prywatnym, a tematu ojca swojego dziecka unika jak ognia. Stara się załatwiać swoje sprawy poza wiedzą mediów. Tym razem jednak nie wytrzymała i podzieliła się osobistymi spostrzeżeniami.

Martyna Gliwińska o strajkach kobiet

Martyna Gliwińska, podobnie jak wiele innych osób publicznych, postanowiła skomentować obecną sytuację w kraju. Jej osobisty post z pewnością wiele ją kosztował. Była partnerka Jarosława Bieniuka wyznała, że jej ukochany syn Kazik nie był planowanym dzieckiem.

- Gdy latem zeszłego roku dowiedziałam się, że jestem w NIEPLANOWANEJ ciąży, mój świat wywrócił się do góry nogami. Spotykałam się wtedy z radami "lepiej usuń". Wiadomo... Nie będę tego komentować... Tamtego lata byłam zupełnie inną dziewczyną, nie miałam pojęcia, jak bardzo dziecko zmieni moje życie (pisząc to mam dreszcze), ale wiedziałam, że zmieni się WSZYSTKO. Byłam przerażona. Cała ciąża była dla mnie koszmarem... - zaczęła wpis.

Gliwińska nie zdecydowała się na terminację ciąży, choć w tamtym czasie nie była w najlepszej formie.

- Nie usunęłam jej nie dlatego, że Bóg, choć jestem osobą wierzącą. Nie spłynęła na mnie żadna cudowna fala energii. Wszechświat wtedy też niczego mi nie wyszeptał. Wręcz przeciwnie. Wszystko było przeciwko mnie. W życiu kieruję się instynktem i wiarą. Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Nie usunęłam tej ciąży, bo nie zabiłabym dziecka. Bo dziecko to część mnie. Bo był zdrowy. Mógł się urodzić ZDROWY I ŻYĆ! Dziś kobiety nie walczą o to, by móc usuwać ciąże ! Nie walczą o to, by zabijać nienarodzone dzieci! Jak czytam tego typu komentarze, to otwiera mi się nóż w kieszeni ... KOBIETO! Chodzi o to, żebyś MIAŁA PRAWO DO DECYDOWANIA O SOBIE - grzmi w najnowszym wpisie.

Martyna Gliwińska emocjonalnie o sytuacji w Polsce

Syn Martyny Gliwińskiej i Jarosława Bieniuka przyszedł na świat w marcu tego roku. Kobieta jest bardzo szczęśliwa, a macierzyństwo sprawia jej wielką radość. Choć rodzice Kazika nie są już razem, Martyna nie utrudnia piłkarzowi kontaktów z dzieckiem. Bardzo dba o to, aby mieli dobrą relację.

Jako mama i kobieta ze wszystkich sił walczy też o prawo do decydowania o sobie i swoim ciele.

- Jak dziś się poddasz, to jutro zabronią ci wchodzenia do autobusu, w którym jest mężczyzna, bo do tego to prowadzi! 200 lat do tyłu. Wstyd, że trzeba to jeszcze tłumaczyć. Wstyd, że w tym okropnym dla ŚWIATA czasie, gdy wszyscy się izolują, by zwalczać wirusa, który ZABIJA, my w Polsce musimy protestować w tłumach na ulicach i narażać tym zdrowie. WSTYD! Jestem zawstydzona, a zarazem dumna z tych wszystkich osób, które walczą o PRAWA KOBIET! Dziękuję. Walczę i ja - podsumowała.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (12)
Zobacz także