Blisko ludziNajwiększy przyjaciel kobiety - Photoshop

Największy przyjaciel kobiety - Photoshop

Największy przyjaciel kobiety - Photoshop
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

16.11.2009 14:03, aktual.: 22.06.2010 09:58

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jak świat światem kobiety próbowały wyglądać lepiej. Teraz do znanego dotąd, kobiecego repertuaru doszedł jeszcze jeden kosmetyk – Photoshop. I niestety stał się równie popularny, jak błyszczyk Diora.

Jak świat światem kobiety próbowały wyglądać lepiej. Pokrywały twarze warstwami smarowideł, wciskały się w gorsety, spotykały ze swoimi absztyfikantami w pomieszczeniach, gdzie panował półmrok mający ukryć niedoskonałości. Teraz do kobiecego repertuaru doszedł jeszcze jeden kosmetyk – Photoshop. I niestety stał się równie popularny, jak błyszczyk Diora.

Nie dalej jak wczoraj na jednym z portali rozgorzała dyskusja, czyja buzia uśmiecha się z okładki grudniowego „Twojego Stylu”. Przeprowadzono sondaż i okazało się, że większość respondentów była święcie przekonanych, że to Małgorzata Kożuchowska, a spora grupa obstawiała nawet Majkę Jeżowską. Tym którzy nie mieli jeszcze okazji wyrobić sobie zdania zepsuję zabawę, ale podpis na okładce nie pozostawia wątpliwości. To znana dziennikarka Grażyna Torbicka.

Pani Torbicka sama z siebie, bez cyfrowej obróbki, wygląda nieźle. Mogę o tym zaświadczyć, gdyż ongiś, na jakimś balu, miałem okazję przyjrzeć się z bliska. Próba przerobienia jej na kogoś innego na okładce tego poczytnego pisma wydaje się sprawą podejrzaną w stopniu wysokim.

Wytłumaczeniem może być niedyspozycja i przemęczenie grafika, któremu pomyliły się numery i materiały na styczeń umieścił na okładce grudniowej. Jeśli w styczniu pojawi się w Twoim Stylu Małgorzata Kożuchowska zrobiona na Grażynę Torbicką, to sprawa będzie wyjaśniona. A może to wszystko przez wyniki badań fokusowych, które wykazały, że Kożuchowska na okładce sprzeda numer lepiej? A że w środku już materiał o Torbickiej był gotowy, to trzeba było Torbicką na okładce podrasować. Wreszcie powód zamieszania najprostszy i najsmutniejszy zarazem – obie strony, czyli TS i pani Torbicka uznały, że tak będzie ładniej.

I tutaj dochodzimy do kwestii zasadniczej. Jeszcze nigdy nie było tak łatwo manipulować własnym wizerunkiem, o czym nie tylko czytelnicy Twojego Stylu, ale również miliony internautów, wiedzą i z wiedzy tej pożytek robią, na potęgę upiększając swoje zdjęcia przed publikacją w sieci.

Użytkownicy portali randkowych pewnie nie raz rozglądali się niepewnie w kawiarni, próbując odnaleźć tę blond piękność ze zdjęć, by wreszcie zostać zaczepionym przez jakąś w najlepszym razie szarą myszkę, która uparcie utrzymywała, że byliście umówieni. I naprawdę trudno znaleźć wytłumaczenie dla tego typu działań, bo przecież w końcu się wyda.

Na okładce jest Torbicka, a w „realu” jakaś mało atrakcyjna dziewczyna, z którą kolejny raz na pewno się nie umówimy. A chwilowy tryumf Photoshopa nad rzeczywistością zamieni się w zażenowanie i śmieszność. Niestety, wygląda na to, że coraz mniej kobiet zafascynowanych okładkami kolorowych pism śmieszność tę w ogóle dostrzega.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (4)
Zobacz także