Paulina Kosiniak-Kamysz o pamiętnym wystąpieniu: "Czułam się jak wtedy, gdy po raz pierwszy miałam skoczyć ze spadochronem"

Paulina Kosiniak-Kamysz jest żoną Władysława Kosiniaka-Kamysza, kandydata na prezydenta z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. W wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" wspomina słynne już wystąpienie na konwencji wyborczej męża.

Paulina Kosiniak-Kamysz zabłysnęła podczas wystąpienia na konwencji
Źródło zdjęć: © Facebook | Paulina Kosiniak-Kamysz

Paulina Kosiniak-Kamysz na konwencji wyborczej męża, Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL, skradła całe show, niemal zupełnie przyćmiewając męża. Sympatyczna blondynka w stroju przypominającym Carrie Bradshaw z kultowego "Seksu w Wielkim Mieście" tryskała energią i pewnością siebie, zapowiadając, że będzie aktywną Pierwszą Dama i "nie da się zamknąć pod kryształowym żyrandolem", kierując tym mały przytyk w stronę niektórych poprzedniczek.

Podczas wystąpienia nie tylko wypowiedziała się o mężu, jak żony kandydatów mają w zwyczaju, ale zapowiedziała też konkretnie działania, jakie ma zamiar podjąć jako Pierwsza Dama. "Będę krzyczeć, będę przypominać o nas – o kobietach, o słabszych, niepełnosprawnych, o wartościach, które są dla nas najważniejsze" – mówiła wtedy, spotykając się z wielkim aplauzem.

Paulina Kosiniak-Kamysz - wywiad

W wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" wspomina pamiętne już wystąpienie, porównując je do skoku ze spadochronem. Z wykształcenia Kosiniak-Kamysz jest dentystką i publiczne przemówienie było dla niej wielkim wyzwaniem. "Czułam się jak wtedy, gdy po raz pierwszy miałam skoczyć ze spadochronem. Dostałam taki skok w prezencie od rodziny na 27. urodziny. Długo nie mogłam się przełamać, zwlekałam kilka miesięcy. Aż w końcu pokonałam strach. Zrzucił mnie brat, który jest pilotem. Trzeba mierzyć się z wyzwaniami" – wyznała szczerze.

"Przemówienia na konwencję nikt mi nie pisał. Nawet mąż do końca nie wiedział, co powiem. Prosił tylko, bym nie wypowiadała się o nim zbyt cukierkowo. Nie wiedział, że zapowiem go słowami: 'Chodź, tygrysie, scena jest twoja'. Zwróciłam się tak do niego, bo nazywają go tak przyjaciele" – powiedziała też, wyraźnie podkreślając, że przemowę napisała sama, bez nacisków ze strony męża.

Ponownie odniosła się do działań, jakie chciałaby podjąć, jako Pierwsza Dama. Podczas konwencji mówiła o stworzeniu gabinetów stomatologicznych w szkołach i zapewnieniu opieki dentystycznej dzieciom z biednych rodzin, czy walce z zanieczyszczeniem powietrza.

Teraz zaznaczyła jednak, że w rzeczywistości to "czas dyktuje tematy". "Teraz mamy problem koronawirusa. Na pewno chciałabym działać charytatywnie, zawsze najbardziej na sercu leży mi dobro dzieci, ale też prawa kobiet – wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, wciąż mniej ich na listach wyborczych czy w programach telewizyjnych, gdzie standardem jest to, że o aborcji rozmawiają sami mężczyźni" – zaznaczyła.

Opowiedziała też, o tym jak poznała swojego męża, którego przed laty przedstawił jej ojciec. Wtedy jednak była zbyt zajętą nauką i zapamiętała go tylko jako "postać w białej koszuli i garniturze". Dopiero po latach, kiedy stał się jej pacjentem w gabinecie stomatologicznym, znajomość przerodziła się w coś więcej. Odniosła się także do wychowywania córki. Para doczekała się bowiem córeczki Zosi, która ma już osiem miesięcy.

"Pamiętam, że jak Zosi jeszcze nie było na świecie, Władek powiedział: 'My Zosię nauczymy wierzyć. Nie chodzić do kościoła, ale wierzyć'. I dla męża, i dla mnie bardzo ważna jest religia. Powiedział, że Zosię nauczymy wierzyć, pokażemy jej świat, ale absolutnie do niczego nie będziemy jej zmuszać. Będzie w życiu robić, co będzie chciała" – wyjawiła.

Zobacz także: Kobiecy atest – test urządzenia do prasowania

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Poznaj zasadę "21.30". Na pewno szybciej zaśniesz
Poznaj zasadę "21.30". Na pewno szybciej zaśniesz
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
Ten grzech powtarza się nagminnie. Księża mówią jasno
Ten grzech powtarza się nagminnie. Księża mówią jasno
Koniec serialu Polsatu. Tak komentuje to Socha
Koniec serialu Polsatu. Tak komentuje to Socha
Polacy ruszają po promocje. Boją się jednej rzeczy
Polacy ruszają po promocje. Boją się jednej rzeczy
Pożegnała Maciąg. "Jakby ktoś mnie trzymał za rękę"
Pożegnała Maciąg. "Jakby ktoś mnie trzymał za rękę"
Zakochał się w niej, gdy miał żonę. Nie każdy wie, kim była
Zakochał się w niej, gdy miał żonę. Nie każdy wie, kim była
Dodaj do wody i polej włosy. Ta płukanka wygładzi puszące się pasma
Dodaj do wody i polej włosy. Ta płukanka wygładzi puszące się pasma
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇