Blisko ludziPokazała notatkę ze szpitala. Nietypowa treść rozbawiła internautów

Pokazała notatkę ze szpitala. Nietypowa treść rozbawiła internautów

Kartka z notatką rozbawiła internautów
Kartka z notatką rozbawiła internautów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Facebook | Adobe Stock, Siostra Bożenna

19.12.2021 10:51, aktual.: 19.12.2021 11:05

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Właścicielka fanpage'a "Siostra Bożenna" podzieliła się z internautami zabawną anegdotą. W roli głównej wystąpiła tym razem niepozorna karteczka.

Czasem wizyta w sklepie, szkole, przedszkolu czy szpitalu może przyjąć niespodziewanie zabawny obrót. Poniższy wpis dotyczy zdarzenia, które miało miejsce właśnie w tym ostatnim i dotyczyło błędnej oceny wieku. Historia przytoczona przez autorkę fanpage'a skłoniła internautów do zwierzeń.

"Nie zostawimy siebie w potrzebie"

Na facebookowym fanpage'u pojawiło się zdjęcie kartki, z której treści trudno się nie zaśmiać. Okazuje się, że do zabawnych pomyłek może również dojść w szpitalu.

"Ta kobieta to jego żona , nie córka!" - brzmi informacja zapisana na kartce.

Najprawdopodobniej adnotację zostawiła jedna z osób ze zmiany dla swoich koleżanek oraz kolegów, którzy przyszli do pracy. Autor notatki najwyraźniej sam błędnie ocenił sytuację i aby uniknąć kolejnych niezręczności, postanowił uprzedzić innych pracowników szpitala.

"Możemy się nie lubić i kłócić, ale kiedy przychodzi dzień próby, nie zostawimy siebie w potrzebie" - skomentowała sytuację "Siostra Bożenna".

Internauci nie wytrzymali. Pod postem pojawiło się mnóstwo komentarzy, opowiadających o podobnych zajściach

Na reakcję obserwatorów wspomnianego facebookowego profilu nie trzeba było długo czekać. Błędna ocena rodzinnych więzi to, jak się okazuje, częsty przypadek.

" Prowadzę sklep muzyczny. Kiedyś w trakcie finalizacji zakupu chciałam zagadać i mówię do klientki: pani płaci, czy tatuś sponsoruje? I słyszę: Proszę pani, to jest mój mąż...";

"Mąż odbiera syna z przedszkola. Banda przedszkolaków: Leeeeoooo! Dziadek po ciebie przyyyszeeedł! Mina męża- bezcenna";

"Ja z małżonkiem (wtedy narzeczonym) pojechałam garnitur na ślub wybierać. Pani sprzedająca była przekonana, że synowi pomagam na bal maturalny garnitur wybrać. Ze śmiechu płakaliśmy" - czytamy wśród licznych historii, które pojawiły się pod postem.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (43)
Zobacz także