22-latek jadł suchą kukurydzę i chodził do pracy 10 km. Polacy ruszyli z pomocą
Tata Piotra ze wsi Komorówko zmarł, kiedy ten był jeszcze małym chłopcem. Mama odeszła 4 lata temu, a babcia w sierpniu tego roku. – Koledzy przywozili mu jedzenie, zabierali go, żeby się wykąpał, żeby zjadł coś ciepłego – opowiada w rozmowie z WP Kobieta pan Mariusz, znajomy Piotra.