- Pewien klient, albo pijany, albo pod wpływem narkotyków, chciał mnie pobić - mówi Julia Piętka, która wytrzymała na stacji 2,5 roku. Opowiada też o "kolorowych weekendach" i bójkach. - Stacja, na której pracowałam, znajdowała się w centrum. To oznaczało, że wszystkie imprezy kończyły się u nas - dodaje.