Tak wygląda ich małżeństwo od kulis. Szczęsny noce spędza w hotelach

Marina Łuczenko-Szczęsna opowiada o wyzwaniach w małżeństwie
Marina Łuczenko-Szczęsna opowiada o wyzwaniach w małżeństwie
Źródło zdjęć: © AKPA

24.03.2023 09:38, aktual.: 06.05.2023 12:17

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pozując na tle wieżowców w Dubaju, Marina opowiedziała o tym, jak łączy rolę matki, żony, artystki i bizneswoman: "Niewiele osób wie, jak naprawdę wygląda życie z piłkarzem światowej sławy i ile trzeba poświęcić, żeby to mogło działać".

W najnowszym wywiadzie dla magazynu "Viva!" Marina Łuczenko-Szczęsna opowiedziała o swoim życiu, małżeństwie i planach zawodowych. Wyznała, że Wojtka nie ma w każdy weekend i często zostaje z synkiem sama na noc. Opowiedziała przy okazji o planowanej premierze singla "Forever 21."

"Piłkarze śpią w hotelu" - Marina o trudach małżeństwa

Żona Wojciecha Szczęsnego chciała uświadomić czytelnikom, że życie ze sławnym piłkarzem to nie zawsze droga usłana różami. "We Włoszech tak jest, że noc przed meczem piłkarze spędzają w hotelu. Na zgrupowaniach reprezentacji Polski piłkarze też śpią w hotelu i niestety rodzina nie może ich odwiedzać" - wyznała w rozmowie z magazynem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Artystka dodała, że starają się spędzić razem każdą wolną chwilę, ale to uniemożliwiają im liczne treningi bramkarza. "Niestety Wojtka nie ma w każdy weekend i w środku tygodnia, bo gra mecze" - tłumaczyła Marina. Zaznaczyła, że w pozostałe dni zawsze jedzą wspólnie śniadanie. Następnie Wojciech w drodze na trening odwozi Liama do przedszkola. Popołudniami często grają w golfa. Pasją do tego sportu zaraził synka sam Szczęsny.

"Chciałabym czasem móc sobie zaplanować, że w weekend zrobimy coś fajnego we trójkę, albo gdzieś polecieć na majówkę. Niestety Wojtek o dniu wolnym dowiaduje się dzień przed. A i tak musi wtedy przeznaczyć go na regenerację" - zwierzyła się w wywiadzie z Katarzyną Piątkowską.

Marina przyznała, że w Turynie jest jej ciężej niż w Londynie, kiedy Wojciech grał w Arsenalu. "Tam panowały zupełnie inne zasady niż we Włoszech. Jak choćby ten jeden dzień wolny po meczu." Dodała, że tutaj coraz silniej odczuwa samotność, z czym nie miała problemu w Anglii.

Mimo to piosenkarka dzielnie radzi sobie z trudami codzienności, bo "ma duszę wędrowca". Podkreśliła, że jej dom jest tam, gdzie jest jej rodzina i tę zasadę wyznaje już od dzieciństwa. Gdy miała 1,5 roku jej rodzice zdecydowali, że przeprowadzają się do Polski.

Marina o chwilach słabości. Internauci podzieleni

Zdaniem wielu życie Mariny jest niemal idealne, a na pewno wystarczająco barwne, by powstrzymać się od mówienia o jego ciemnych stronach. W oczach niektórych piosenkarka wydaje się być oderwana od rzeczywistości. Dlatego też nie wszyscy z empatią podeszli do jej zwierzeń o trudnościach w łączeniu wielu życiowych ról. "Łatwiej jest na pewno łączyć, kiedy nie trzeba się zastanawiać za co, albo zapierniczać na etacie" - komentuje z przekąsem internautka.

Nie brakuje jednak głosów zachwytu i podziwu. "Jesteś szczęściarą" - pisze jedna z fanek Mariny. "Spełniaj się! Jesteś piękną mamą, cudowną żoną i wspaniałą artystką. Mistrzyni! " - komentuje inna.

Czy waszym zdaniem Marina ma na co narzekać?

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (23)
Zobacz także