FitnessUjawniamy prawdy i obalamy mity na temat cellulitu.

Ujawniamy prawdy i obalamy mity na temat cellulitu.

Ujawniamy prawdy i obalamy mity na temat cellulitu.
04.06.2007 16:47, aktualizacja: 27.05.2010 18:42

Artykuł ten poświęcony jest obalaniu mitów oraz przedstawieniu faktów dotyczących dietetycznych i kosmetycznych metod walki z celulitem.

Artykuł ten poświęcony jest obalaniu mitów oraz przedstawieniu faktów dotyczących dietetycznych i kosmetycznych metod walki z celulitem.

Pobawmy się w skojarzenia. Kiedy słyszysz “lato” myślisz: urlop, plaża, słońce... Przy słowie “cytrusy” niemal automatycznie nasuwa się myśl o świeżych, jędrnych grejpfrutach i pomarańczach...
Słoneczne i słodkie skojarzenia, czyż nie? Oczywiście! Natomiast nastrój większości kobiet diametralnie się zmieni, kiedy od pomarańczy odetniemy jej naturalną powłoczkę chroniącą soczyste aromatyczne wnętrze i zapytamy o nic innego jak skórkę pomarańczową!

I tu objawia się bolesna różnica. To co dla pomarańczy stanowi najlepszą, a wręcz idealną szatę, w odniesieniu do kobiecego ciała kojarzy się przede wszystkim z... cellulitem. Czyli znienawidzonym, uporczywym wrogiem kobiety, kryjącym się pod z pozoru niewinnie brzmiącą nazwą.

Zastanówmy się co sprawia, że nagle tysiące kobiet na całym świecie rozpoczęło zaciętą walkę z pomarańczową skórką?

Napewno wielu zwolenników kragłości stwierdzi, że obfite kobiece ciało, a w tym także cellulit istniał już wieki temu. Co więcej, był uwieczniany na licznych obrazach mistrzów, jak chociażby Rembrant, przechodząc tym samym do historii jako symbol niewieściego piękna... Otóż prawda o cellulicie jest taka, że wobec współczesnej nauki i standardów kreowanych przez modę jest on nie tylko uważany za defekt kosmetyczno estetyczny, ale także zdrowotny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Badania ostatnich lat wykazały, że na obraz cellulitu składa się szereg poważnych zaburzeń dotyczących równowagi hormonalnej, funkcjonowania krążenia żylno- limfatycznego oraz nieprawidłowości obejmujących tkankę tłuszczową i łączną. Zatem przede wszystkim wzrastająca kobieca świadomość zagrożeń związanych z cellulitem jak również odmienne od renesansowych kanony piękna spowodowały lawinę pomysłów na gubienie, zwalczanie i niwelowanie celulitu! Jak wśród miliona pomysłów i informacji wybrać te które będą naprawdę skuteczne?

Żywieniowe mity dotyczące cellulitu.

Po pierwsze niestety większość społeczeństwa tkwi w błędnym przekonaniu, że ich zwyczajowy sposób żywienia nie ma wpływu na powstawanie cellulitu. Już śpieszę z wytłumaczeniem. Otóż drogie Panie (bo cellulit dotyczy głównie płci pięknej) niezbilansowana dieta jest jednym z ważniejszych czynników sprzyjających powstawaniu cellulitu. Mam na myśli z jednej strony objadanie się fast- foodami, słodyczami i innymi produktami dostarczającymi zarówno cukrów prostych jak i nasyconych kwasów tłuszczowych. Z drugiej stosowanie rygorystycznych diet odchudzających.
Błędne koło? Nie, jeżeli obalimy kolejny narastający w naszym społeczeństwie mit żywieniowy. Wśród wielu kobiet obserwuję mylne, aczkolwiek częste kojarzenie gubienia zbędnych kilogramów ze zwalczaniem cellulitu. Otóż szczupłe kobiety też mogą mieć cellulit! Niestety faktem jest, że nierozsądne odchudzanie powoduje wiotczenie skóry oraz pogłębienie efektów skórki pomarańczowej. Dzieje się tak dlatego, że restrykcyjna dieta nie sprzyja syntezie zniszczonych włókien kolagenu i elastyny, które utrzymują napięcie skóry, a także nie poprawia krążenia krwi i limfy. Ponadto może spowodować odwodnienie oraz niedobór składników pokarmowych tj. antyoksydanty czy błonnik pokarmowy. Z drugiej strony należy pamiętać iż nadwaga rzeczywiście sprzyja rozwojowi cellulitu ponieważ powiększeniu ulegają adipocyty czyli komórki gromadzące tłuszcz w tkance podskórnej.

Rozwiązanie? Zdrowa racjonalna dieta z przewagą niskotłuszczowych produktów białkowych, owoców, warzyw oraz produktów z grubego przemiału dostarczających błonnika. Zbawienne działanie błonnika polega na wiązaniu toksyn w świetle jelita grubego,dzięki czemu są one wydalane, a w związku z tym nie trafiają do krwiobiegu. Ponadto istotne jest picie dużej ilości płynów (najlepiej około 2 litrów dziennie) z naciskiem na zieloną herbatę, wodę mineralną czy świeżo wyciskane soki. Zielona herbata wywołuje delikatne działanie moczopędne, znacznie słabsze niż kawa, czy mocna, czarna herbata. Dużą zaletą zielonej herbaty jest za to wysoka zawartość polifenoli- antyutleniaczy chroniących skórę przed wpływem wolnych rodników. Dzięki temu białka strukturalne skóry, takie jak kolagen i elastyna pozostają pod ochroną- ich struktura jest silniejsza. Okazuje się, że polifenole odgrywają dużą rolę w diecie antycellulitowej, dlatego herbatę zieloną warto na stałe uwzględnić w swoim planie dnia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

A co z kawą? Kontrowersje wokół tajemniczego czarnego napoju narastają przy każdej możliwej okazji, w kwestii cellulitu także. Owszem kawa zawiera kofeinę, która przyspiesza przemianę materii i bywa stosowana w kosmetycznych zabiegach na cellulit, natomiast z żywieniowego punktu widzenia niestety ten pobudzający napój wykazuje silne właściwości odwadniające, a odwodnienie pogłębia cellulit. Jakie rozwiązanie mogę zaproponować namiętnym kawoszom? Pamiętajcie, aby do każdej filiżanki kawy wypijać dodatkowo szklankę wody mineralnej. Ponadto warto mieć na uwadze zbawienne nie tylko dla kości ale także wyglądu naszej skóry, działanie wapnia zawartego chociażby w dodawanym do kawy mleku. Wapń bowiem wpływa na metabolizm tłuszczy. Działa w dwojaki sposób: obniża intensywność lipogenezy (tworzenia tkanki tłuszczowej) oraz utrudnia wchłanianie tłuszczu w świetle jelita.

Kosmetyczne nowinki

Jednak czy tylko dietą można walczyć z cellulitem? Otóż od kiedy naukowcy lepiej poznali mechanizmy biologiczne odpowiedzialne za powstawanie cellulitu, możliwe stało się opracowanie skutecznych preparatów wzmacniających skórę od wewnątrz. Naukowo dobrana receptura nutrikosmetyków sprawia, że dzięki ich stosowaniu skóra jest lepiej odżywiona, nawilżona i wszelkie zachodzące w niej procesy przebiegają bez zakłóceń. Dlatego też zwalczanie cellulitu powinno się zacząć od kuracji doustnej. Nutrikosmetyk poprawia drenaż tkankowy, stymuluje metabolizm tkanki tłuszczowej oraz chroni przed wolnymi rodnikami. Najlepsze są te w formie zawiesiny, np. Inneov Cellulit. Po kilku miesiącach stosowania nie tylko zmniejsza pomarańczową skórkę, ale też uczucie „ciężkich nóg”, a dodatkowo łagodzi dolegliwości związane z menstruacją. Głowa do góry drogie Panie trochę pracy i dobrych chęci, a walkę z cellulitem można wygrać!

Agnieszka Ślusarska
SetPoint Doradztwo Żywieniowe

www.setpoint.pl
Znajdź z nami swój punkt równowagi! ZOBACZ RÓWNIEŻ

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także