Trwa ładowanie...
d1br497

Ewa Minge pokazała archiwalne zdjęcie dziecka. Obok niego dwa ogromne psy

Ewa Minge na swoim profilu na Instagramie opublikowała zdjęcie swojego syna Oskara z dwoma rottweilerami. Stoi za nim mocne przesłanie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ewa Minge opowiedziała o swoich rottweilerach
Ewa Minge opowiedziała o swoich rottweilerach (ONS.pl)
d1br497

"Jesteśmy wyposażeni w odruchowe, natychmiastowe wyciąganie wniosków z sytuacji, które znamy powierzchownie lub podciąganie naszej oceny pod opinie innych powszechnie powtarzanych" – napisała Ewa Minge pod opublikowanym zdjęciem. Padło wiele mocnych słów.

Ewa Mingę zaapelowała do swoich obserwatorów

Ewa Minge napisała, że niezależnie od tego, czy patrzymy na ludzi, czy zwierzęta – natychmiast oceniamy. "Chuda dziewczyna, to anorektyczka. Młoda dziewczyna w towarzystwie dojrzałego mężczyzny, to dzi*ka, która leci na kasę i zero w tym miłości. Facet umięśniony przesadnie nie ma mózgu, a miliarder to złodziej. Przykładów są tysiące i z różnej bajki. Oceniamy, osądzamy, wydajemy wyroki. Ktoś nas prosi? Pyta? Nie. Lubimy te ploteczki, zwłaszcza ujmowanie, deprecjonowanie, wbijanie w ziemię" – wyliczała.

d1br497

Następnie zaznaczyła, że tak samo jak ludzie, cierpią zwierzęta. Napisała o tym, że 30 lat temu oceniano rottweilery jako seryjnych morderców. Teraz ten postrach przeszedł na pitbulle. Minge wyznała, że jej rottweilery budziły postrach w całej okolicy, a sąsiedzi rozpętali krucjatę przeciwko nim. Połowa gminy podpisała petycję i upraszano ją o eutanazję zwierząt, pomimo tego, że ich posesja była ogrodzona na wysokość ponad 2 metrów. Psy miały też kojec i wybieg. Wszystko strzeżone.

"Nigdy przez 15 lat swojego życia nikomu niczego nie zrobiły. Pilnowały Oskara, jak uczył się chodzić, żeby upadając nie zrobił sobie krzywdy, podkładały swoje cielska, jak poduszkę. Oczywiście wychowałam je w miłości, bez wrzasku i bicia. Byłam zawsze blisko, pomimo iż wiedziałam, że dzieci mogą im bezpiecznie włożyć głowę do pyska" – wyznała.

Następnie porównała zwierzęta do ludzi, mówiąc, że silny, stabilny, mądry człowiek nie wrzeszczy, nie atakuje, nie ocenia, nie podważa wiecznie cudzych dróg, a duży, mądry pies nie ujada non stop, nie szarpie za nogawkę.

"Agresja nie jest przejawem siły, a strachu. Wieczne, negatywne ocenianie ludzi, popularny obecnie hejt, nie jest przejawem wiedzy, a głupoty" – podsumowała.

d1br497

Zobacz także: Małgorzata Socha wyszła na salony. I nie powinno nas to dziwić

Zobacz także: Siłaczki odc. 6. Cykl Klaudii Stabach. Dajemy kobietom wsparcie, na jakie zasługują

d1br497

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.plewa

Podziel się opinią

Share

d1br497

d1br497
d1br497