Głośno miauczał na ławce. W końcu ktoś się nim zainteresował
Na ławce w parku w Kuwejcie od kilku dni znajdował się ten sam kot. Gdy ktoś przechodził obok, zwierzak desperacko miauczał, jakby błagał o chwilę czułości. Na ciele miał liczne blizny i zadrapania.
28.05.2023 | aktual.: 28.05.2023 10:21
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Codziennie wracał w to samo miejsce. Kot siedział na ławce i głośno miauczał, prosząc o uwagę i pieszczoty. Na ciele miał ślady przemocy, świadczące o tym, że został ofiarą innych drapieżników. Jego losem zainteresował się w końcu mężczyzna, który przechodził obok.
Poszukiwania kota
Miejscowa organizacja Kuwait Animal Aid dostała zgłoszenie od pewnego mężczyzny o kocie, który leży na ławce i desperacko wzywa o pomoc. Wolontariusze udali się na miejsce, ale na początku mieli problem z ustaleniem, gdzie dokładnie przebywa zwierzak.
- Pierwszy wolontariusz poszedł go szukać w parku, ale nie mógł go znaleźć. Zostawił swój numer ochronie parku, aby zadzwonili, gdyby kot pojawił się ponownie - powiedziała kobieta cytowana przez "Love Meow".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Tak się w końcu stało. Wolontariusze schwytali kotka i przetransportowali go do ośrodka. Tam udzielono mu pomocy weterynaryjnej.
London ma nowy dom
London natychmiast oczarował cały personel ośrodka. Był prawdziwym specjalistą od zdobywania serc ludzi. Bacznie obserwował wszystkich w biurze i nie opuszczał ich na krok.
Pomoc w poszukiwaniu mu domu zaoferowała fundacja City Kitties DC ze Stanów Zjednoczonych. London wyruszył w długą podróż przez ocean, aby znaleźć swoje nowe miejsce na ziemi.
Największe marzenie mruczka w końcu spełniło się. W zaledwie kilka tygodni od momentu przybycia, pojawili się ochotnicy gotowi stać się jego adopcyjnymi rodzicami.
"Jest najbardziej uroczym i spokojnym kotem, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia" - wyznał nowy opiekun kota.
London uwielbia spędzać czas na kolanach swojego ukochanego człowieka, obserwując, co dzieje się za oknem. "Już nie miauczy z desperacji, ale mruczy ze szczęścia" - relacjonuje nowy właściciel.
Zobacz także
Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!