Podejrzewała męża o zdradę. Prawda zgorszyła nawet detektywa

Podejrzewała męża o zdradę. Prawda zgorszyła nawet detektywa

Źródło zdjęć: © Getty Images | praetorianphoto
Iwona Wcisło
06.10.2023 19:58, aktualizacja: 07.10.2023 10:28

- Miałam klientkę, której mąż oznajmił, że ma guza mózgu i potrzebuje 200 tys. zł na zagraniczną operację. Pojechał sam, bo stwierdził, że i tak po chemii nikt nie będzie mógł go odwiedzać. Kobieta została w Polsce załamana, płacząc całymi dniami. Aż dostała telefon od znajomej - wspomina jedną ze spraw detektywka Małgorzata Marczulewska.

- W pierwszym etapie po odkryciu zdrady kobiety często biorą winę na siebie, mówiąc: "Poszedł do innej, bo jestem za brzydka, za stara, za gruba". Tymczasem w większości przypadków kochanka wcale nie jest atrakcyjniejsza czy młodsza. Ona jest po prostu inna niż ta, z którą mężczyzna spędził ostatnie lata - mówi Małgorzata Marczulewska, detektywka z agencji Averto.

- Drugi etap nazywam etapem terminatora. Jeśli wcześniej mężczyzna nie przyznał się do winy i nie próbował ratować związku, to zdradzona kobieta najczęściej idzie wtedy na noże i lepiej nie wchodzić jej w drogę - dodaje.

Co czwarta Polka została zdradzona

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Pollster na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska Sp. z o.o. wynika, że 27 proc. Polek w przedziale wiekowym 18-69 lat doświadczyło zdrady. To więcej niż w 2019 r., kiedy zdradzonych przez partnera lub partnerkę zostało 19 proc. ankietowanych. 11 proc. kobiet dopuściło się zdrady, podczas gdy w 2019 r. było to 10 proc. 60 proc. nie ma w ogóle takich doświadczeń.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Małgorzata Marczulewska nie odnotowała wzrostu liczby spraw dotyczących zdrad. Mówi, że w jej biurze jest ona na stałym poziomie ok. 160-180 rocznie. Zmienia się natomiast wiek klientów.

- Coraz częściej zdarzają się zdrady w małżeństwach z krótkim stażem. Co ciekawe, obserwację często zlecają nie sami zainteresowani, którzy w początkowym okresie związku mają jeszcze klapki na oczach, ale ich rodzice lub teściowe. Bywa, że nawet przed ślubem. I niestety, bardzo często, bo w 95 proc. przypadków zdrada się potwierdza – relacjonuje detektywka.

Przyłapany na Tinderze

Matylda z partnerem zimą zamieszkali razem, wiosną powiedziała mu "tak", a latem dostała od koleżanki prośbę o pilne spotkanie. - Nie wiedziałam, co o tym myśleć, ale z ciekawości poszłam. Znajoma odpaliła Tindera i pokazała mi swój telefon. Nie mogłam uwierzy własnym oczom - sparowało ją z moim narzeczonym – kobieta wciąż ma łzy w oczach, kiedy o tym mówi. Koleżanka tak przejęła się całą sytuacją, że dała jej dane dostępowe do swojego konta i życzyła dobrej zabawy.

- Długo nie musiała mnie namawiać. Widziałam, co Marek lubi, więc po tygodniu pogaduszek online zaproponował spotkanie. Jego mina, kiedy mnie zobaczył na krakowskim rynku, była bezcenna. Przez pięć minut nie był w stanie wydusić słowa, a potem padł na kolana i zaczął mnie przepraszać. Spoliczkowałam go przy wszystkich i odwróciłam się na pięcie. Dla mnie był już skreślony - dodaje.

Podwójne życie

- Miałam klientkę, której mąż oznajmił, że ma guza mózgu i potrzebuje 200 tys. zł na zagraniczną operację. Ona o wiele lepiej zarabiała, więc dała mu te pieniądze. Pojechał sam, bo stwierdził, że i tak po chemii nikt nie będzie mógł go odwiedzać. Kobieta została w Polsce załamana, płacząc całymi dniami. Aż dostała telefon od znajomej, która wyjawiła jej, że on wcale nie jest chory, tylko pojechał na wakacje – wspomina jedną ze spraw Marczulewska.

Kobieta zwróciła się do niej o pomoc. Do obserwacji przystąpili tuż po jego powrocie z wyjazdu.

- Byłam w szoku, co odkryliśmy. Okazało się, że facet 10 km od swojego miejsca zamieszkania ma drugą rodzinę z nastoletnimi dziećmi. Mało tego, jak go obserwowaliśmy, to on wcale z tą drugą kobietą się nie ukrywał, tylko chodził z nią za rękę po centrach handlowych. Miał taki system, że tydzień pracował zdalnie, a na kolejny musiał wyjeżdżać do pracy. I wyjeżdżał, tyle, że do drugiej rodziny. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, że nie wpadł wcześniej - kończy opowieść.

Nocny telefon z "biura rachunkowego"

Ilona niczego nie podejrzewała. Marcin wprawdzie pracował więcej i coraz mniej czasu spędzał w domu, ale uznała, że to normalne, kiedy prowadzi się własną działalność gospodarczą. Zwróciła uwagę, że nagle zaczął wszędzie chodzić z telefonem, nawet do łazienki, ale uznała, że pewnie chce go mieć pod ręką, gdyby dzwonili z firmy.

- Przejrzałam na oczy dopiero, gdy pewnej w nocy zaczął dzwonić jego telefon. Zwykle wyłączał dźwięk, ale poprzedniego wieczoru wrócił pijany od kolegi i widać zapomniał. Spał tak mocno, że niczego nie słyszał, a ja wręcz przeciwnie – zaczyna swoją opowieść Ilona.

- Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam, że dzwoni "biuro rachunkowe". O drugiej w nocy? Odrzuciłam połączenie, ale nie dawało mi to spokoju. Przejrzałam jego telefon i okazało się, że ów "biuro" wydzwania do niego o rozmaitych porach i wyjątkowo często - relacjonuje.

Ilonie zapaliła się czerwona lampka i postanowiła oddzwonić. Kiedy usłyszała głos: "No nareszcie, kotku", wszystko stało się jasne. Nad ranem wyrzuciła go z domu. Po tych przeżyciach ma problem z zaufaniem, a telefon swojego nowego partnera sprawdza regularnie.

Czerwone flagi

- Pierwszym sygnałem, że możemy być zdradzani, jest chowanie przed nami telefonu. Kolejnym szukanie pretekstów do samotnych wyjść z domu, a także wcześniejsze wychodzenie do pracy i późniejsze z niej powroty. Oczywiście mowa o sytuacji, gdy zdarza się to coraz częściej. Jeśli do tego dochodzi przesadne dbanie o siebie, to bym powiedziała, że partner na 100 proc. nas zdradza - wyjaśnia detektywka.

- Zdradzane klientki często opowiadają, że ich mąż np. przez 25 lat sam nie kupił sobie nawet majtek, a nagle zaczął chodzić po sklepach i codziennie wracał z torbą pełną ciuchów, zapisał się na siłownię, zaczął chodzić do barbera - podkreśla.

Osobom, które podejrzewają, że są zdradzane, Marczulewska radzi jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dokumenty, które potwierdzają sytuację majątkową drugiej strony, m.in. stan konta, wynagrodzenie czy obroty w firmie. To pomoże zabezpieczyć ich interesy na wypadek rozwodu.

- Innym ważnym krokiem jest zdobycie dowodów zdrady. Tu warto rozważyć skorzystanie z usług agencji detektywistycznej. Uważam, że samodzielnie zdobywanie dowodów zdrady może przynieść więcej szkód niż pożytku, bo możemy zrobić to nieudolnie. Detektyw zaś nie tylko zbierze dowody, które będzie można przedstawić w sądzie, ale też może zeznawać jako świadek - podpowiada ekspertka.

Czy to już zdrada?

W jednej kwestii Polki są niemal jednogłośne - wg badania Pollster 95 proc. z nich za zdradę uznaje seks z kimś innym niż partner czy partnerka, zaś dla 67 proc. jest nią już samo całowanie, a dla 56 proc. korzystanie z portali randkowych, a także okazywanie czułości innej osobie.

Spora część kobiet jest też wyczulona nie tylko na zdradę fizyczną, ale też inne jej formy, jak seks online (53 proc.), zauroczenie (40 proc.), flirtowanie (40 proc.) czy też emocjonalną więź z kimś innym (50 proc.). Najrzadziej jako zdradę Polki postrzegają oglądanie filmów pornograficznych (8 proc.) czy masturbację (4 proc.).

Tekst powstał w oparciu o raport Gedeon Richter - Seksualna mapa Polski.

Iwona Wcisło, dziennikarka Wirtualnej Polski

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (366)
Zobacz także