Joanna Ibisz podzieliła się intymnym wyznaniem. Chodzi o karmienie piersią

Joanna i Krzysztof Ibiszowie doczekali się synka
Joanna i Krzysztof Ibiszowie doczekali się synka

20.12.2022 08:57

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Joanna Ibisz opowiedziała szczerze o swoich problemach z laktacją. "Mały zaczął nagle odrywać się od piersi, krzyczeć, wykręcać w drugą stronę, zanim w ogóle go przystawiłam, a w tym samym czasie krzyczeć już z głodu" - relacjonowała.

Krzysztof i Joanna Ibiszowie doczekali się potomka. Borys urodził się we wrześniu tego roku. Dumni rodzice pochwalili się narodzinami synka w mediach społecznościowych. "Dziękujemy za wsparcie wszystkim naszym przyjaciołom i tym z was, którzy przesyłali nam ciepłe słowa i myśli. Czujemy się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie" - napisał Ibisz.

Joanna Ibisz miała problemy z karmieniem piersią. Opisała wszystko na Instagramie

Joanna Ibisz postanowiła podzielić się z obserwatorami zmaganiami dotyczącymi laktacji. Wyznała szczerze, że przed porodem wolała nie martwić się na zapas, jednak rzeczywistość okazała się bardzo trudna. "Wszystko szło nieźle aż do piątego tygodnia, kiedy mały zaczął nagle odrywać się od piersi, krzyczeć, wykręcać w drugą stronę, zanim w ogóle go przystawiłam, a w tym samym czasie krzyczeć już z głodu. Przerobiliśmy wizyty lekarza, osteopaty, doradczyni laktacyjnej… Z braku pomysłu zmieniłam też dietę" - relacjonowała Ibisz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ibisz z początku była przekonana, że musi karmić tylko piersią, bo "to najlepsze dla zdrowia dziecka". "Ale czasem jest po prostu tak, że psychika matki jest równie istotna i trzeba o nią zadbać. Więc jeśli psychicznie nie dawałam rady, zaczęłam ściągać mleko i dawać mu z butelki" - podkreśliła.

Joanna Ibisz opisała problemy z laktacją. Internautki ją wspierają

Takie podejście okazało się trafne. "Teraz, 10 tygodni później, wiem, że ten stres był niepotrzebny. Jeśli Młody chce jeść z piersi to super, jeśli się wykrzywia i nie dojada - odciągam, a butelkę może podać mu każdy. Czasem zdarza się też tak, że muszę wyjść, a ilość mojego odciągniętego pokarmu nie wystarcza - wtedy dajemy mu trochę mieszanki. I wiecie co? Czuję, że to jest okej. Że daję mojemu Młodemu to, co najlepsze, czyli spokojną i niesfrustrowaną matkę" - zaznaczyła.

"Każdy musi znaleźć swój sposób, każdy ma swoją mleczną drogę, a jak mówi moja Bratowa - nieważne, czy dajesz dziecku pierś, odciągnięte mleko czy mieszankę - na pewno jesteś najlepszą Mamą na świecie" - podsumowała Ibisz.

Jej wyznanie spotkało się ze zrozumieniem i wsparciem internautek. "Czytam to odciągając mleko do butelki, bo na piersi się nie najadał... Tak, mleczna droga to ciężki temat, za mało się o tym mówi, a oczekuje się od mam wiele" - napisała jedna z nich. "Jeju, jak mi brakowało takie postu! Sama jestem po porodzie 17 dni i walczę z kp. Tez dokarmiam mm i nie czuje się wcale gorsza od innych, a swojemu synkowi oddam nawet gwiazdkę z nieba!" - dodała inna.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (25)