Pandemia koronawirusa nadal trwa, ale rządzący zdają sobie sprawę z tego, że muszą zacząć odmrażać gospodarkę.
Od 12 lutego otwarte mogą być hotele i miejsca noclegowe, kina, teatry, filharmonie i opery oraz stoki narciarskie czy baseny. We wszystkich tych miejscach musi obowiązywać reżim sanitarny i przestrzeganie z góry narzuconego limitu klientów.
Władze kraju pominęły restauratorów i nadal nie wydają im zgody na otwarcie lokali. Branża gastronomiczna jest w fatalnej sytuacji. Katarzyna Bosacka, znana dziennikarka i ekspertka od zdrowego żywienia twierdzi, że jeśli nic się nie zmieni, to właściciele restauracji będą bankrutować.
"Rząd od miesięcy pichci stypę dla polskiej gastronomii. W menu potrawka z serc, krwi i potu gastrobraci. Dlaczego mogę iść do kina, na zakupy, a do knajpy nie?" - zastanawia się na Facebooku.
Część restauratorów otwiera swoje drzwi mimo zakazu. Część z nich podpisała się pod pozwem zbiorowym przeciwko Skarbowi Państwa. Właściciele lokali będą domagać się odszkodowania za według nich, bezprawny lockdown.