GwiazdyKatarzyna Bosacka o groźbach. Zdobyła się na szczere wyznanie dotyczące zmagań z koncernami

Katarzyna Bosacka o groźbach. Zdobyła się na szczere wyznanie dotyczące zmagań z koncernami

Katarzyna Bosacka walczyła z koncernami.
Katarzyna Bosacka walczyła z koncernami.
Źródło zdjęć: © ONS.pl

16.11.2020 09:00, aktual.: 02.03.2022 09:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dziennikarka i publicystka Katarzyna Bosacka znana jest ze swoich autorskich programów "Wiem, co jem" oraz "Wiem, co kupuję". Dzięki zaproponowanym formatom, Bosacka opowiada o produktach, które znajdują się na sklepowych półkach i podaje szczegółowe informacje na temat tego, co jest dla nas dobre, a co niekoniecznie.

Katarzyna Bosacka wyznała niedawno, że chociaż zawsze podaje informacje z pierwszej ręki, na dodatek poparte źródłami, to jej wypowiedzi często spotykają się z krytyką, szczególnie ze strony koncernów i producentów żywności.

Katarzyna Bosacka spotkała się z krytyką ze strony producentów

Katarzyna Bosacka w wywiadzie dla programu "Plejada Live" wyznała, kiedy rozpoczęły się jej pierwsze kłopoty związane z ingerencją koncernów spożywczych w treści jej programów. Dziennikarka powiedziała, że praktycznie od samego początku istnienia formatów musiała walczyć z krytyką, ponieważ wybrała do odcinków polskie sklepy.

Bosacka sama przyznała, że kłopoty zaczęły się naprawdę wcześnie. Wszystko rozpoczęło się od tego, gdy wszedł na antenę program "Wiem, co jem". Dziennikarka napisała wcześniej książkę o zakupach spożywczych, więc miała już dość wiedzy, aby podzielić się tym ze swoimi widzami. Katarzyna Bosacka zdecydowała się w związku z tym na realizację formatu o polskich produktach w polskich sklepach.

Kłopoty Katarzyny Bosackiej z producentami spożywczymi

Dziennikarka spotkała się z wieloma "żalami" wylewanymi na nią i jej program. Kontaktowali się z nią producenci kurczaków, jajek klatkowych czy nabiałów. Na szczęście, jak dodała Bosacka, żaden z protestów nie wpłynął negatywnie na materiały zawarte w programach.

- Są to raczej protesty składane na ręce redakcji. Nigdy nikt nie założył mi sprawy sądowej. Do tego nie doszło, bo naprawdę, zawsze starałam się to wszystko mieć bardzo dokładnie udokumentowane i nigdy nie podałabym żadnych informacji, które są nieprawdziwe – dodała Katarzyna Bosacka.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (154)
Zobacz także