Trwa ładowanie...

Mówią o niej "człowiek-torebka". Polka, która pracowała u McQueena, dziś sama wyznacza trendy

Pochodzi z Polski, jednak swoją przyszłość związała z Londynem. Alexandra Klimek to projektantka torebek, której produkty pokochały światowe gwiazdy. W rozmowie z Wirtualną Polską opowiedziała o swojej drodze na sam szczyt oraz trendach na nowy sezon.

Alexandra Klimek opowiedziała o drodze na sam szczytAlexandra Klimek opowiedziała o drodze na sam szczytŹródło: Archiwum prywatne, fot: @Alexandra Klimek
d2qmtce
d2qmtce

Alexandra Klimek postanowiła podążać za marzeniami. Wyjechała do Londynu, by studiować na prestiżowej uczelni London College of Fashion. Ma na swoim koncie pracę u Alexandra McQueena i Phoebe Philo. Nam opowiedziała o najmodniejszych torebkach na jesień 2023.

Paulina Żmudzińska, dziennikarka Wirtualnej Polski: Jak zaczęła się twoja przygoda z projektowaniem? Kiedy przekonałaś się, że to jest właśnie to, co chcesz robić w swoim życiu?

Alexandra Klimek: Od zawsze zbierałam jakieś kamyczki i piórka, z których robiłam różne prezenty dla swoich bliskich. Niedawno się przeprowadzałam i znalazłam zeszyty z podstawówki i gimnazjum, gdzie było wiele moich pierwszych projektów. Można więc powiedzieć, że interesowałam się tym od dziecka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Magdalena Ogórek zmieszana pytaniem o drogie torebki i materiał o Kasi Tusk w "Wiadomościach"

Projektujesz torebki. Dlaczego to właśnie one są bliskie twojemu sercu?

Zawsze chciałam tworzyć przedmioty użytkowe. Po ukończeniu studiów zrozumiałam, że akcesoria to jest to, na czym powinnam się skupić i po prostu zakochałam się w torebkach. Fascynuje mnie ich wykonanie i każdy, nawet najdrobniejszy detal. Znajomi mówią na mnie "człowiek-torebka", bo nie tylko je projektuję i produkuję, ale też dużo o nich mówię, a ostatnio nawet i uczę.

d2qmtce

Czy studentce z Polski trudno było dostać się na tak prestiżową uczelnię, jak London College of Fashion?


Nie jestem pewna, czy trudno, bo dostałam się za pierwszym razem. Wydaje mi się, że w Londynie zwraca się uwagę na kreatywność studentów. W Polsce, żeby dostać się na studia artystyczne, musisz być niemal jak Leonardo da Vinci. Tutaj, mimo moich braków na początku, wykładowcom i tak udało się dostrzec mój talent, za co jestem im ogromnie wdzięczna.

Z perspektywy czasu uważasz, że studia otworzyły ci nowe drzwi? A może bez nich też byłabyś w stanie osiągnąć to, co do tej pory?


Jestem przekonana, że otworzyły mi wiele drzwi i nie mówię tak, tylko dlatego, że wykładam na tej uczelni (śmiech). Na pierwszym roku skupiasz się na podstawach, jednak w kolejnym tworzysz już realne projekty, współpracując przy tym z różnymi firmami. Tak naprawdę to bardzo małe środowisko. Każdy zna każdego, dlatego dzięki studiom nawiązuje się pierwsze kontakty, które później mogą pomóc w znalezieniu wymarzonej pracy.

Alexandra Klimek na London College of Fashion Archiwum prywatne
Alexandra Klimek na London College of Fashion Źródło: Archiwum prywatne, fot: Alexandra Klimek

Jak wyglądały twoje początki w tym zawodzie? Trudno było się przebić w Londynie ze swoimi projektami?


Szczerze mówiąc, to tak. Wszystko zmieniło się jednak podczas pandemii. Wzięłam wtedy udział w międzynarodowym konkursie The Independent Handbag Designer Awards, gdzie wygrałam w kategorii "Najlepsza torebka pod względem stylu i designu". Wówczas moje projekty były prezentowane w mediach społecznościowych i to właśnie dzięki temu je dostrzeżono. Odezwali się do mnie styliści, ale także przedstawiciele różnych firm z ofertami pracy. Potem wszystko potoczyło się już błyskawicznie.

Masz na swoim koncie współpracę z takimi markami jak Alexander McQueen czy Mulberry. Jak wyglądała praca u takich legend? Coś cię zaskoczyło?


Największym zaskoczeniem było moje zachowanie, gdy spotykałam się z tymi wszystkimi ludźmi. Na przykład teraz pracuję z Phoebe Philo nad jej autorską kolekcją. Przez pierwszy tydzień byłam tak onieśmielona, że nie byłam w stanie powiedzieć jej "cześć". Nie będę też ukrywać, że jako studentka nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, ile tak naprawdę trzeba włożyć pracy w stworzenie całej kolekcji.

Praca u tak znanych projektantów ma jakieś minusy?


Na pewno godziny pracy, których jest naprawdę dużo. Uważam jednak, że szczególnie na początku swojej drogi, warto się trochę poświęcić. Praca u Alexandra McQueena była spełnieniem moich marzeń, jednak to prawda, co słyszy się w kuluarach. Często pracowałam do późnych godzin nocnych, ale uważam, że wiele się w tym czasie nauczyłam.

Twoje projekty nosiła m.in. Jessie J. Jak wygląda praca w otoczeniu tak wielkich gwiazd? Miewają swoje "humorki"?


Jessie J, mimo że to gwiazda światowego formatu, jest naprawdę przekochana. Właśnie teraz pracuję z nią nad specjalnym projektem. Kiedy opublikowała na Instagramie zdjęcie z moją torebką, nie musiała mnie oznaczać, a jednak to zrobiła. Obserwuje ją kilka milionów osób, więc było to dla mnie miłe zaskoczenie.

Jakie torebki będziemy nosić tej jesieni?


Uważam, że w tym sezonie prawdziwą furorę robią fioletowe torebki. Oczywiście w modzie są także produkty w brązach i beżach. Co ciekawe, coraz bardziej odchodzi się od strukturalnych modeli. Jeśli chodzi zaś o fasony, to oczywiście shopperki. W szafie warto mieć także tzw. mini bags.

Czym się inspirujesz przy projektowaniu nowych torebek?


Na pewno jedną z moich największych inspiracji jest architektura, którą zresztą od dawna się interesuję. Nawet podróżując z domu do pracy, mogę znaleźć coś, co później wykorzystam w swojej pracy. Oprócz tego ważny jest dla mnie także sport, a w szczególności koszykówka i tenis, których można się dopatrywać, chociażby w mojej własnej kolekcji.

Jak wygląda proces tworzenia torebki?


Najpierw zastanawiam się nad wielkością torebki, a później wybieram materiał. Następnie robię szybki szkic, który później tworzę w wersji 3D. W kolejnym kroku muszę wykonać mock-up (przyp. red. makietę) i to właśnie na nim umieszczam konkretne detale. Dopiero gdy projekt będzie gotowy, wykonuję go z docelowej tkaniny lub tworzywa.

Co byś poradziła młodym projektantom, którzy marzą o międzynarodowej karierze?


Poradziłabym, żeby uwierzyli w siebie i nigdy się nie poddawali. Nawet jak 400 razy słyszą "nie", to może za 401 razem usłyszą w końcu "tak". Powoli każdy trafi na klientów, którzy pokochają jego produkty. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Kiedy dostałam się na studia w Londynie, nie wiedziałam jeszcze, gdzie zamieszkam i za co za nie zapłacę. Wzięłam kredyt i spełniłam swoje marzenie, bo w końcu to jest w życiu najważniejsze.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2qmtce
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2qmtce