ycipk-z7ovo2

Niemka w AK

Uważała się za Niemkę, jej rodzina w czasie wojny opowiadała się za Hitlerem. A jednak Wilhelmine Günther wstąpiła do Armii Krajowej i działała przeciwko nazistom. Wymagało to od niej niezwykłej odwagi, za którą zapłaciła najwyższą cenę
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Niemka w AK
(mat. prasowy)
ycipk-z7ovo2

Uważała się za Niemkę, jej rodzina w czasie wojny opowiadała się za Hitlerem. A jednak Wilhelmine Günther wstąpiła do Armii Krajowej i działała przeciwko nazistom. Wymagało to od niej niezwykłej odwagi, za którą zapłaciła najwyższą cenę.

Takich jak Wilhelmine Günther było w Poznaniu wielu – Polacy niemieckiego pochodzenia. Mówili po niemiecku (przeważnie w domu) i po polsku w szkole, w pracy, na ulicy. Mieli polskich znajomych i przyjaciół, nawet jeśli sami uważali się raczej za Niemców. Do 1939 roku wszyscy żyli w przyjaźni, po wybuchu wojny wzajemne relacje stały się bardziej skomplikowane. Część Poznaniaków narodowości niemieckiej powitała władze okupacyjne z radością, część popierała Polaków.

Rodzina Wilhelmine została wpisana na listę volksdeutschów. Rodzice dziewczyny zajmowali się krawiectwem, ojciec był rodowitym Niemcem, a matka w połowie Polką. Pierwsze lata wojny minęły Wilhelmine spokojnie. Pracowała w urzędzie, nadal spotykała się z polskimi koleżankami, chodziła na randki ze swoim chłopakiem. Ot zwykłe życie dwudziestolatki w burzliwych czasach. Planowała ślub ze swoim ukochanym i wówczas okazało się, że życie pod okupacją nie jest pozbawione troski – nawet jeśli należy się do „uprzywilejowanej” grupy volksdeutschów. Chłopak Wilelmine był Polakiem, na drodze do ich szczęścia stanęła ustawa o hańbieniu rasy, a władze okupacyjne nie były szczególnie romantycznie usposobione, nie pozwoliły na ślub Niemki z „podczłowiekiem”. Więc zakochany „podczłowiek”, Antoni Jagła, postanowił dowieść, że jest godny swej wybranki, gdyż sam ma niemieckie korzenie.

ycipk-z7ovo2

Wyjechał do Niemiec poszukać tamtejszej rodziny, miał nadzieję, że dzięki temu zdobędzie niemieckie obywatelstwo. Niedługo po tym ktoś doniósł na gestapo - Polak opuścił kilka dni w pracy oraz spotyka się z Niemką. To wystarczyło, by Jagłę aresztować i wysłać prosto do Auschwitz. Podobno za aresztowaniem chłopaka stał ojciec Wilhelmine, weteran I wojny światowej, który nie chciał narażać córki i rodziny na niebezpieczeństwo. Polski zięć mógł być tylko kulą u nogi, Wilhelm Günther nawet nie mówił po polsku. Dziewczyna została sama, na dodatek okazało się, że jest w ciąży. Dziecko, które urodziło się latem 1942 roku, umarło wkrótce po porodzie. W obozie zginął zaś niedoszły mąż Wilhelmine. Ona sama została aresztowana za współżycie z Polakiem. Życie straciło swoją beztroskę – na zawsze.

Po wyjściu na wolność po kilkutygodniowym areszcie, Wilhelmine zacieśniła kontakty z polskimi koleżankami, okazuje się, że były one łączniczkami AK. Dziewczyna postanowiła do nich dołączyć, pod koniec 1942 roku została zaprzysiężona, od tej pory została żołnierzem AK. Łączniczki spotykały się regularnie w mieszkaniu Wilhelmine pod okiem niczego nieświadomych zagrożenia rodziców. Ona sama już dobrze wiedziała, jaka kara groziła za kontakty z Polakami, a szczególnie za udzielanie pomocy „polskim bandytom” z podziemia. Jej zadania w konspiracji były bardzo ważne, zbierała informacje dotyczące funkcjonowania niemieckich zakładów i fabryk, organizowała fałszywe dokumenty. W połowie 1943 roku gestapo wpadło na ślad jej siatki, samą Wilhelmine aresztowano w listopadzie tego roku.

Została oskarżona o zdradę stanu oraz szpiegostwo. Takie przestępstwo karane było śmiercią. Proces Wilhelmine odbył się w Berlinie i zakończył wyrokiem skazującym. Skazana nie spodziewała się najwyższego wymiaru kary. Napisała list o ułaskawienie, to samo zrobiła jej matka, która zwróciła się z prośbą do Hitlera. Wilhelmine wyparła się aktywnej działalności i zadeklarowała, że jako Niemka nigdy nie zdradziłaby swojej ojczyzny. Wilhelm Günther prośbę o darowanie życia jedynej córce motywował tym, że miała za dużo swobody i została wciągnięta do nielegalnej organizacji przez dawne koleżanki. Niestety, nie udało się uratować dziewczyny. Wyrok śmierci wykonano 9 czerwca 1944 roku, niecały rok przed zakończeniem wojny. Wilhelmine Günther została ścięta na gilotynie.

Małgorzata Brzezińska

ycipk-z7ovo2
Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-z7ovo2

ycipk-z7ovo2
ycipk-z7ovo2